Post
autor: espira » 21 lut 2006, 07:41
Mara masz racje. Szczesciem kazdej z nas jest to, ze ma "nornalnego" fetyszyste. Moj tez lubi ponczoszki, gorsety, warjuje na punkcie szpilek,lubi zalozyc moja bielizne, byc ulegly i odwrotnie...ale wszystko w moich granicach normy.Mysle, ze gdy ludzie sa otwarci w seksie ,jedno dla drugiego jest spelnieniem. Duze znaczenie ma zapewne w tym wszystkim milosc do drugiej osoby, moznosc czerpania przyjemnosci z seksu, akceptacja itd. Temat rzeczywiscie- rzeka.Ale, co zrobic z ekstremalnym fetyszem? Osobiscie znam takiego, co to jest przykladnym mezem i tata , ktory regularnie odwiedza prostytutki. Dlaczego? Czy zona nie moze go zaspokoic? Na takim spotkaniu u divy jest upokarzany, wylizuje, buty, podloge, popieliczki, muszle klozetowa, generalnie wszystko, co sie da. Dostaje porzadny wpieprz, nie jakies tam klapsy. Do tego stopnia, ze wraca do domu z podbitym okiem i pregami na plecach. Kaze sie przypalac papierosami, strzepuje mu sie popiol do ust. Musi spiewac, lub szczekac, mialczec, przepraszac, chodcic nago na czworakach, jest zwiazywany, kopany itd,itp. A co z seksem? No wlasnie ! Pan jest impotentem. I kazdy z nas w tym momencie pewnie sie zastanawia, gdzie zaczyna sie i w czym ten czlowiek ma przyjemnosc? A gdyby jego zona weszla w role divy, co mialaby z tego? Moim zdaniem chyba tylko nadszarpnieta psychike.Ludzie w pewnym wieku godza sie na pewne uklady, bo sa dzieci, brak drugiego mieszkania, pieniedzy, ktos nie jest samodzielny, bo jest szacunek do drugiej osoby, uczucie przywiazania, moze milosc bez pozadania. Rozumiem , ze taki czlowiek musi szukac przyjemnosci poza domem. Albo , co maja zrobic ci, ktorzy w takcie aktu lub po prosza , zeby oddac na nich kal, ktory konsumuja? No co? A kto sie zgodzi na to?
Dziewczynym mamy szczescie !!!! :D