Moderator: Zespół I
Nie, odpowiedz tkwi w stwierdzeniu: "Czy on mnie kochal, skoro zdradzil?". Zdradzil, wiec nie kochal. Pozniej moze robic niewiadomo co, starac sie niewiadomo jak, wtedy sa dwa warianty: na niby wybaczyc i sie zemscic albo rzucic i olewac.ANGEL1977 pisze:Przepraszam, ale odpowiedz tkwi w stwierdzeniu "czy naprawde kochałaś tamtego partnera"?
Porzadny i wychowany pies nie leci na byle jakie suki. :P Tylko, ze jakos malo tych porzadnych i dajacych sie wychowac. :lol:ANGEL1977 pisze:Ps. Jak "suka" nie da pies nie wezmie.
teraz to mnie nawet rozbawiłas :lol:szpaczek pisze:TO mnie dobilas w ta bezsenna z przepracowania noc......toz ja o sobie czytam tutaj tyle ze pare ladnych (no z 5 bedzie) latek temu.Tez myslalam ze ja to juz kazdego, zawsze, zdradzac, ranic itp.itd.Okazuje sie jednak ze guzik prawda.Spotkalam tego wlasciwego i teraz to sobie moge odstawiac ostoje moralnosci az gwizdze......Dlatego napisalam tutaj ze takie "przygody" dobre sa w pewnym wieku a prostujac "do czasu..."