ZDRADA :/

Moderator: Zespół I

Czy wybaczylabys zdrade?

Tak
63
17%
Nie
181
50%
W wyjatkowej sytuacji
117
32%
 
Liczba głosów: 361

ANGEL1977
Bywalec Beauty
Bywalec Beauty
Posty: 54
Rejestracja: 04 maja 2005, 10:24
Lokalizacja: PoznaÃą

Post autor: ANGEL1977 » 02 lut 2006, 20:17

Dziekuje, własnie dlatego sie podirytowałami bo nie dosc ze jutro zabieg to dodatkowo cięzkie dni.Niestety co do pasztetów powiem tyle w wiekszosci przypadkow to tak i moze jest ale samo slowo pasztet nie podoba mi sie jako okreslenie moze nie do konca zadbanej kobiety.Ja pasztetem nie byłam! moze kapke mi sie przytyło ale jestem zawsze zadbana , elegancka i naprawde siebie nie winie za to co sie stało.
Pozdrawiam.
Ps. Jak "suka" nie da pies nie wezmie.

Awatar użytkownika
MonisiaPP
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1200
Rejestracja: 17 sty 2005, 18:41
Lokalizacja: Gdynia
Kontakt:

Post autor: MonisiaPP » 02 lut 2006, 21:10

ANGEL1977 pisze:Ps. Jak "suka" nie da pies nie wezmie.
BRAWO BRAWO!!!! bbrawa

:roll: Niektorych tutaj, pewne stwierdzenia koszmarnie bulwersuja!!
Ktoś juz to napisal " Życia nie znacie"
Mimo, iz jestem mlodsza od nie jednej z Was, to nie glosze jakis glodnych frazesów! :?
ZAWSZE BLACK & WHITE!

Awatar użytkownika
Ewusia
Nowicjusz Beauty
Nowicjusz Beauty
Posty: 9
Rejestracja: 09 lip 2005, 16:57

Post autor: Ewusia » 02 lut 2006, 23:35

ANGEL1977 pisze:Przepraszam, ale odpowiedz tkwi w stwierdzeniu "czy naprawde kochałaś tamtego partnera"?
Nie, odpowiedz tkwi w stwierdzeniu: "Czy on mnie kochal, skoro zdradzil?". Zdradzil, wiec nie kochal. Pozniej moze robic niewiadomo co, starac sie niewiadomo jak, wtedy sa dwa warianty: na niby wybaczyc i sie zemscic albo rzucic i olewac.

ANGEL1977 pisze:Ps. Jak "suka" nie da pies nie wezmie.
Porzadny i wychowany pies nie leci na byle jakie suki. :P Tylko, ze jakos malo tych porzadnych i dajacych sie wychowac. :lol:

Awatar użytkownika
szpaczek
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 2410
Rejestracja: 12 gru 2005, 19:50

Post autor: szpaczek » 03 lut 2006, 01:18

Do tych co watpili!!! Jestem pewna mojego chlopiszcza koczanego i mam do tego bardzo istotne podstawy.Poznalismy sie kiedy oboje bylismy w malzenstwach,jego zona byla moja przyjaciolka i zwierzala mi sie ze swoich zdrad, nieszczescia w malzenstwie itp. nie pozostawalam jej dluzna w tego typu zwierzeniach.Jednoczesnie bylam zauroczona jej mezem, a z jej relacji wiedzialam ze z wzajemnoscia(taki dziwny uklad).W tym czasie spotykalam sie wiele razy z jej mezem/moim kochanym chlopiszczem i przez 2 lata,do czasu kiedy ona go nie zostawila,nigdy do niczego miedzy nami nie doszlo.Dziwne to wszystko wiec tlumacze:kiedy "moje kochane chlopiszcze" nie bylo juz emocjonalnie ze swoja zona od 2 lat nadal jednak nie zdradzil jej ze mna fizycznie mimo ze nosilo go jak diabli, bo taki juz dziwny lojalny.

Awatar użytkownika
wicherek
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 3419
Rejestracja: 29 maja 2005, 22:38
Kontakt:

Post autor: wicherek » 03 lut 2006, 03:05

Nigdy nie chciałam wgłębiac sie w ten temat, ale cos mnie tak dzisiaj naszło. :? Coś nie mogę spac ostatnio :( A nie łykam tych "cudownych" tabletek na odchudzanie :wink:
Wracajac do tematu. Czy Was zaskoczę? może :roll:
Zdradziłam... i zdradziłam nie raz. Ale nie na zasadzie, że "zdradzałam zawsze".

Ach i zeby nie było wątpliwości, też kiedys zostałam zdradzona i to w "niezłej konfiguracji" - mó facet z moja najlepszą przyjaciółką :shock: . Cóż - z tą "przyjaciółką" kontakt straciłam juz wiele lat temu, a mój eks? Bardzo go lubię i jeśli tylko się spotkamy to potrafimy całą noc przegadać i popić i roznieść parkiet :wink:

A ja cóż - niewierna. Nie uwierzycie, ale zdradziłam także faceta, który na pewno był miłością mojego zycia i który mnie kochał ponad życie i tylko mi smutek pozostał po bólu jaki musiałam mu sprawić :cry:

Dlaczego zdradzałam - nie wiem, to jest tam gdzieś głęboko we mnie i przychodzi moment i osoba i się dzieje. Nie umiem nad tym zapanować.
Bardzo nad tym ubolewam, ale nie potrafię tego zmienić :? .

Nie mam nic na swoja obronę, ale jest także pewien dziwny aspekt mojej przewrotnej natury - facetów żonatych omijam z daleka :roll:

Wiem jedno, i to jest pokrętne, akceptacja mojej zdrady przez faceta wyzwala we mnie ochotę na następną a niezaakceptowanie, co wiaze się z rozpadem związku powoduje cierpienie, ale bynajmniej nie kończy moich "skoków w bok". Poza tym zawsze każda taka sytuacja wykańcza mnie psychicznie, gdyz wyrzuty sumienia nie opuszczają mnie przez długi czas.

I wiecie co? Boję się, że za chwilę znowu tak będzie. Może ja po prostu powinnam być sama? aby nie ranić... :(
Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia, nie obleka tego faktu w słowa.

Awatar użytkownika
szpaczek
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 2410
Rejestracja: 12 gru 2005, 19:50

Post autor: szpaczek » 03 lut 2006, 03:16

TO mnie dobilas w ta bezsenna z przepracowania noc......toz ja o sobie czytam tutaj tyle ze pare ladnych (no z 5 bedzie) latek temu.Tez myslalam ze ja to juz kazdego, zawsze, zdradzac, ranic itp.itd.Okazuje sie jednak ze guzik prawda.Spotkalam tego wlasciwego i teraz to sobie moge odstawiac ostoje moralnosci az gwizdze......Dlatego napisalam tutaj ze takie "przygody" dobre sa w pewnym wieku a prostujac "do czasu..."

Awatar użytkownika
wicherek
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 3419
Rejestracja: 29 maja 2005, 22:38
Kontakt:

Post autor: wicherek » 03 lut 2006, 03:24

szpaczek pisze:TO mnie dobilas w ta bezsenna z przepracowania noc......toz ja o sobie czytam tutaj tyle ze pare ladnych (no z 5 bedzie) latek temu.Tez myslalam ze ja to juz kazdego, zawsze, zdradzac, ranic itp.itd.Okazuje sie jednak ze guzik prawda.Spotkalam tego wlasciwego i teraz to sobie moge odstawiac ostoje moralnosci az gwizdze......Dlatego napisalam tutaj ze takie "przygody" dobre sa w pewnym wieku a prostujac "do czasu..."
teraz to mnie nawet rozbawiłas :lol:
I dzięki Ci za to "do czasu", bo zwróciłam uwagę na podany przez Ciebie wiek i stwierdziłam, ze byc może jestem "opóźniona" :wink:
Moze jeszcze przyjdzie mój czas "niezachwianej" moralności :)
Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia, nie obleka tego faktu w słowa.

Awatar użytkownika
szpaczek
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 2410
Rejestracja: 12 gru 2005, 19:50

Post autor: szpaczek » 03 lut 2006, 03:29

NO coz, taki mi sie trafil przyspieszony, narzucony kurs dojzewania niestety.Ale z moralnoscia to ja na bakier szczegolnie z ta w wydaniu PIS i TRWAM bo bezboznie sobie w najlepsze zyje bez slubu.

Awatar użytkownika
wicherek
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 3419
Rejestracja: 29 maja 2005, 22:38
Kontakt:

Post autor: wicherek » 03 lut 2006, 03:45

Lepsze to niż bigamia :wink:
Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia, nie obleka tego faktu w słowa.

Awatar użytkownika
AnioÂłek
Bywalec Beauty
Bywalec Beauty
Posty: 69
Rejestracja: 15 sty 2006, 11:16

Post autor: AnioÂłek » 03 lut 2006, 09:36

ehhh pasztety... co to za określenie :?: :?: :?: NIEŁADNE
Anio³ek

ODPOWIEDZ

Wróć do „Ankiety”