Bezdomne psiny i kotki zawsze przyprawiały mnie o ból w sercu.

Mam znajomych, którzy ratują takie zwierzaczki.
Teraz mają śliczną sukę owczarka, znaleziona u nas w okolicy. Maja się wabi. Mądre to takie, jak dostanie kiełbaski kawałek, to zanosi najpierw na swoje miejsce, a potem obskubuje po troszeczku.

:lol: Mój psiur to połknie od razu, a potem się zastanawia co to było. 8)
Najlepszy był numer, jak Majka miała urojoną ciążę i Jacek przyniósł jej małego kotka (też znaleziony, leżał na kamieniu, biedactwo) Majka zakochała się wprost w nim!

Lizała go, myła, chowała pod ogonem, żeby mu ciepło było. Żarcie ograniczyła, żeby na spacer nie wychodzić, a raz jak wyszła to niosła go w pysku. :lol:
Po tym zostały tylko zdjęcia. Mały zdechł po tygodniu. To był chyba jego najszczęścilwszy tydzień... :|