ja osobiście jestem przerażona jakością obecnej żywności, trochę w temacie siedzę ze względu na profil firmy (rodzinnej spożywczej) i to co widzę i słyszę to włos się jeży na głowie, niestety masę jest oszustw i matactwa, gmo niestety jemy na potęgę, mąż się ze mnie śmieje jak kupuje żywność BIO , mówi że nie ma bio, ale i tak płacę krocie i kupuje, dla własnej lepszej świadomości samopoczucia może , nie wiem, czasami czuć że coś jest inne , sporo jest teraz bio w rozsądnej cenie np w lidlu i te pomarańcze czy banany mają inny smak jak dla mnie, najlepiej pewnie byłoby mieć własny ogródek pomimo tych deszczów skażonych , ale ile przy tym roboty heh moja mama tak się bawi i potem płacze jak jest plantację zaraza zjada
mimo wszystko lepiej unikać chemii , wszystko to wyjdzie w następnych pokoleniach, moje dzieci już zbierają żniwo , to jakie mają jelita w jakim stanie to zgroza, i przychylam się do zdania Nataa żeby glutenu unikać , u nas to wyszło w badaniach ani glutenu ani kazeiny w diecie nie powinniśmy mieć, choć łatwo nie jest bo gluten to jak narkotyk ...
niestety ...
fajne są książki "dieta bez pszenicy" i "kuchnia polska bez pszenicy" masę przepisów, jak z czym połączyć czym zastąpić żeby się kleiło i smakowało , dla mnie to jak biblia

jak ktoś ma samozaparcie to naprawdę działa , mi tego ostatniego właśnie brak bo chęci i przekonanie jest , ale chyba leniem jestem strasznym i czasem idę na łatwiznę a później żałuje
u mnie w rodzinie ta dieta działa na wszystkich pozytywnie i w zachowaniu i samopoczuciu , i wyglądzie też ... (waga w dół)
no ale jak pisałam jesteśmy w grupie u której jest to też potwierdzone wynikami , badaniami to nie służy i koniec