Post
autor: marena103 » 03 paź 2013, 09:55
noi jak nam się wątek żywieniowy rozwinął, względem tego co jeść, żeby było zdrowo i smacznie i żeby dupsko od razu nie urosło
babina ja z pęczaku gotuje krupnik, moje chłopiszcza go uwielbiają, jest gęsty, szary, i bardzo pożywny, kaszy nie płuczę przed gotowaniem i jak pisałam wcześniej dodaje jeszce kilka suszonych grzybków i jak mam to lubczyk świeży lub suszony , troszkę, ja sobie jeszcze taki krupnik posypuje natką, można też ugotować to do sosu , jak inne kasze
muszę się jeszcze wtrącić wzgledem tego co pisałaś o przechowywaniu w słoiku bez pasteryzacji, niestety tak przechowywany sos, czy cokolwiek innego, nie jest dobrze zabezpieczone przed rozwojem bakterii, to że gorące włożysz do słoika, zakręcisz i schowasz do lodówki na dłuższy okres czasu, może być przyczyną róznych chorób, może wytworzyć się jad kiełbasiany albo jakie inne cholerstwo, napewno nie wolno tak przechowywanych potraw, nawet po podgrzaniu podawać dzieciom, kiedyś dużo o tym czytałam, jak chcesz to pasteryzuj, ja tak nie raz robię, po pasteryzacji taki słoik może stać do 6 miesięcy, nie koniecznie w lodówce, może i w szafce też stać, do pasteryzacji nie powinno wkładać się mięsa z koścmi, oraz nie wolno zaprawionych smietaną, pasteryzuje się pierwszego dnia 90 minut na prykajacym ogniu, drugiego 45 min i trzeciego 45 min, do takiej pasteryzacji można włożyć nie dogotowane mięse lub sos, po i tak to bardzo zmięknie, ja nie raz nawet sobie rosół pasteryzowałam,jak dzieci były małe, to często gotowałam gar, część w słoiki a cześc do zjedzenia, i potem miałam gotowy obiad, aby wyjąć i zagotować ewentualnie doprawić śmietaną, często tak robiłam przed wakacjami, żeby w wakacje mieć więcej czasu na latanie z dziećmi na basen...
a dzisiaj rano tuż po wstaniu, poleciałam nastawić szybko sosik z piersi kurczaka i pieczarek, dorzuciłam mrożone warzywa na zupe jarzynową, ugotowałam kasze mazurską (1 torebeczkę) to się w międzyczasie gotowało, a ja szybko pod prysznic i zanim się wysuszyłam ito już było gotowe, zaprawiłam sosik śmietaną,wzięłam sobie do pracy, połowo właśnie zjadłam, pycha, a drugą zjem ok 14-tej (mam mikrofale w pracy, więc będzie na cieplutko)