TYCIE zaczyna się po 40-tce:( cz.2

Wolne tematy, dyskusje, tutaj możecie rozmawiać o wszystkim. Nasze codzienne i niecodzienne sprawy.

Moderator: Zespół I

MarysiaM
Uzytkownik zbanowany
Uzytkownik zbanowany
Posty: 160
Rejestracja: 09 mar 2013, 11:21

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:( cz.2

Post autor: MarysiaM » 13 cze 2013, 10:32

ullrike, z tym sadełkiem nad pępkiem to rzeczywiście kiepska sprawa bo co tu zrobić, jaki sposób znaleźć, aby pozbyć się właśnie tego sadełka z tego konkretnie miejsca. Ja też musiałam się namęczyć aby tylko z samych ud pozbyć się 6 cm. Bo tyle miałam w styczniu, kiedy doktor zmierzył mnie centymetrem w pupie i udach przy dobieraniu wielkości implantów. Wtedy, w styczniu, byłam bardzo zaskoczona tymi 96 cm, bo nie przypominam sobie abym kiedyś miała aż tak wiele. Ale też nie wykluczam, że pan doktor troszeczkę źle mnie zmierzył ... ja tam do końca nie wierzę mężczyźnie z centymetrem krawieckim w ręku, że zmierzy mnie prawidłowo ... no i na dżinsy mierzył ... (emo
Ale czy nie uważasz, że takie ważenie się jest stresujące? No i niepotrzebne bo jak któraś z dziewcząt gdzieś tutaj napisała (i to nawet nie jedna dziewczyna), że nie powinno się ważyć lecz mierzyć. Bo sama pomyśl, czy jest to możliwe, że po 2 dniach, nawet gdy widzisz na wadze 2 kilo więcej i jesteś przekonana, że to przez te kabanosy i lody, że te 2 kilo to tkanka tłuszczowa którą organizm naprodukował z tego jedzenia, które zjadłaś przez te dwa dni? A może te kabanosy i lody zostały zamienione na energię, którą organizm wykorzystał na bieżąco a te dwa kilo to np. woda zatrzymana w organizmie (w kabanosach jest sporo soli), albo ... wynik jednodniowego zaparcia... (emo

A mnie kawa nie zapycha. Wręcz przeciwnie, po kawie bardzo szybko czuję głód. Dlatego jak piję kawę poza domem to muszę mieć przy sobie coś małego do zjedzenia. Ostatnio noszę obrana marchewkę w torebce bo zauważyłam, że surowa marchewka jest idealna na ssanie w żołądku ... a ja bardzo nie lubię tego uczucia - bo jak jestem głodna to wyżywam się na otoczeniu ... bez kija nie podchodź wtedy (emo

Owoce i sałata? Jeny, dopiero po owocach albo po takiej np. sałatce nicejskiej mam chęć na coś konkretnego do zjedzenia!

Awatar użytkownika
ulla10
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 3947
Rejestracja: 18 cze 2005, 19:20

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:( cz.2

Post autor: ulla10 » 13 cze 2013, 11:31

Ullrike, nad pępkiem się tak robi po plastyce często. Do połowy płasko, a cały tłuszczyk wchodzi wyżej.
Dlatego trzeba uważać niestety.
Jak schudniesz, to nad pępkiem też się wygładzi.

MarysiaM, poruszyłaś bardzo ważny temat "psychika a odchudzanie". Raczej nie na ten wątek, chociaż mogę się mylić.
Ostatnio przeczytałam książkę "Ile waży twoje ja" Mai Storch. Dla wiecznie odchudzających :)
https://www.facebook.com/events/542952452401769/?ref=22" onclick="window.open(this.href);return false;
Tutaj profil warsztatów psychologicznych poświęconych tematowi.
Ostatecznie wszystko zaczyna się w głowie :D I nawet jak się wie już, zna te własne mechanizmy, nie jest lekko pani no! :)
24.02.2017. Dr Mariusz Wysocki- CKN

Awatar użytkownika
babina7
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4545
Rejestracja: 03 cze 2008, 00:31

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:( cz.2

Post autor: babina7 » 13 cze 2013, 12:03

to nie dla nas, bo my się ODGRUBIAMY (giggle .
Nigdy nie mam napadu na jedzenie.....Tylko przegryzam (giggle .Obiadu z dwóch dań nie jestem w stanie zjeść {dlatego tak nie lubię świąt i innych uroczystości przy stole}.
Tłuszcz nad pępkiem łatwo usunąć brzuszkami, gorzej z tym pod....mam go sporo (envy
zadowolona

MarysiaM
Uzytkownik zbanowany
Uzytkownik zbanowany
Posty: 160
Rejestracja: 09 mar 2013, 11:21

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:( cz.2

Post autor: MarysiaM » 13 cze 2013, 12:26

Otóż właśnie! Pamiętam rodzinne obiady: zupa + drugie danie z megailością ziemniaków na talerzu. I kiedyś to wszystko zjadałam. Mnie w dzieciństwie wychowywała babcia z dziadkiem - do 7 roku życia. Gdy poszłam do szkoły to już zamieszkałam z rodzicami w mieście. Jak oglądam swoje zdjęcia z okresu przedszkolnego to dziękuję Bogu, że tak mi nie zostało - moja babcia solidnie mnie karmiła, w wieku 6 lat miałam na dłoniach dziureczki takie, jakie mają okrągłe bobaski ... cała byłam okrągła. W wiejskim przedszkolu byłam największym dzieckiem (emo

Teraz, od dawna, już nawet nie pamiętam od kiedy, jest inaczej. Po prostu nie jestem w stanie wcisnąć w siebie dużej ilości pożywienia na raz. A na same wyobrażenie poczucia przejedzenia, takiego pełnego brzuchola, robi mi się niedobrze. Jem, nie odmawiam sobie raczej niczego, ale w małych ilościach i często. Nawet mnie nie rusza gdy znajomi nabijają się ze mnie, że noszę w torebce różne przegryzki czy nawet bułkę (ale obowiązkowo razową) solidnie obłożoną mięsem (z własnego wypieku). Idę po ulicy i wcinam taką bułkę. Albo zatrzymuję się gdzieś, gdy jadę samochodem, i robię przerwę na mały posiłek.
Jedyne na co zwracam uwagę to zawartość chemii w produktach i syropu glukozowo-fruktozowego. Staram się nie zjadać takich rzeczy.

Częste przegryzki i niedoprowadzanie do uczucia ssania w żołądku, bo wówczas popełnia się największy błąd - je się szybko i dużo, to w moim przypadku najlepszy sposób odżywiania. A ten cellulit na udach (choć niemal niewidoczny) czy pupie (widoczny niestety) to niestety chyba już tak pozostanie ... (emo

Awatar użytkownika
babina7
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4545
Rejestracja: 03 cze 2008, 00:31

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:( cz.2

Post autor: babina7 » 13 cze 2013, 12:48

lubię ssanie w żołądku. To takie potwierdzenie, że nie tyję (giggle i wcale nie rzucam sie na jedzenie...Wystarczy kawałek ziemniaka albo pół kromeczki i się zatykam.... a i tak ciężko schudnąć bez herbalivu (envy
Zważę się za tydzień , musi być 55!!!Przyjeżdża koleżanka z Angli i chcemy zorganizować spotkanie szkolne (drink
zadowolona

Awatar użytkownika
Sabrina
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4156
Rejestracja: 26 wrz 2007, 14:50

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:( cz.2

Post autor: Sabrina » 14 cze 2013, 09:25

Ullrike,jestem tego samego zdania co któraś z dziewczyn,ze ważysz sie za czesto przynajmniej o 20 razy (giggle w ciągu miesiaca,a druga sprawa,nie ma takiej mozliwości,zeby zjesc lody,kabanosa,i do tego nawet 40 michalków,12 gołąbków ....i przytyc 2 kg juz na nastepny dzien. TE 2 KG TO NIE JEST TLUSZCZ (dull Najprawdopodobniej masz tendencje do zatrzymywania wody w organizmie.
Dziewczyny,nasza waga nie jest wykładnikiem tego czy jestesmy szczupłe czy grube,bo czasem dziewczyna w o wzroście 168 waząca 62 kg nie bedzie gruba,a inna przy tym samym wzroscie waząca 58 kg bedzie wydawała sie przygrubawa,bo trudno napisać,ze gruba.Wszystko zalezy od tego gdzie umiejscawia nam sie tkanka tłuszczowa.
Czasem kobieta wazy 53 kg ale wyglada jak jedna wielka galareta z płaską d... i udami jak anorektyczka, cyckami po pępek,wiec gdzie tu mowa szczupłej zgrabnej sylwetce.
Kate Moss, nie jest gruba,a jaka oblesna (no)
http://niebieskoszara.blogspot.com/2012 ... -miec.html" onclick="window.open(this.href);return false;
Ja zawsze tylko sie mierze,bo dla mnie idealem jest osiagnąc znów 94 w biodrach (teraz mam 97) chociaz jestem realistką i wiem ze nawet jak osiągne te 94 cm to i tak nie bede wygladala jak jeszcze 6 lat temu. Ciało posypalo mi sie okropnie w przeciagu tych 6 lat.

Ullrike,powinnas okreslić swoje wymiary i do tego dążyc a nie do wagi. Nie da sie schudnąć w dwa dni 2kg i odwrotnie. To wszytko jest woda.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
"Bogactwo i uroda nigdy nie wyjdą z mody."

Awatar użytkownika
ullrike
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 3704
Rejestracja: 01 cze 2006, 08:41

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:( cz.2

Post autor: ullrike » 14 cze 2013, 09:48

A ja uwielbiam sie wazyc :)
waze sie conajmniej dwa razy dziennie,od 8 lat poranna swoja wage zapisuje w kalendarzyku.
Mam kalendarze od 2006 roku ,porownuje sobie np ile wazylam w dniu 14 czerwca 2012 .2011 ,2009.
Wciaz zbieram sie zrobic z tych danych graficzne wykresy w exelu,ale wciaz nie mam na to czasu.
Uwielbiam wiedziec ,umarlabym z niewiedzy ,a gdy gdzies wyjezdzam i nie mam z soba mojej wagi zle sie wtedy czuje ,kiedy tylko moge to wage i kalendarzyk pakuje do walizki:)Wazenie mnie nie stresuje absolutnie,czasem wkurza ,czasem cieszy.
Obwody maja dla mnie mniejsze znaczenie .
rzadko sie mierze ,bo czy 80 cm czy 76 to i tak wygladam w ciuchach szczuplo.
na golasa widac wszytskie mankamenty.
Ja musze dazyc do wagi ,bo moja waga determinuje moj wyglad.
jak waze malo wygladam dobrze.
juz sie za siebie znow biore :)spadlo mi 40 dkg
zebym wczoraj na wieczor nie zjadla 5 kromek bulki paryskiej z nutella pewnie byloby wiecej.
a wczesniej jeszcze i lody z truskawkami,i cukiereczki takie szklaki.
ja za duzo jem poprostu,mam rozepchany zoladek,.najlepsze rozwaizanie to bylaby operacja i ten klips z resekcja zoladka.
Zeby mi zbieralo na wymioty po kilku kesach,taki szlaban jak dla pijaka esperal.

Awatar użytkownika
cyryl-bea
Administrator Beauty
Administrator Beauty
Posty: 15365
Rejestracja: 28 sty 2005, 11:08

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:( cz.2

Post autor: cyryl-bea » 14 cze 2013, 10:07

ullrike pisze:A ja uwielbiam sie wazyc :)
waze sie conajmniej dwa razy dziennie,od 8 lat poranna swoja wage zapisuje w kalendarzyku.
Mam kalendarze od 2006 roku ,porownuje sobie np ile wazylam w dniu 14 czerwca 2012 .2011 ,2009.
Wciaz zbieram sie zrobic z tych danych graficzne wykresy w exelu,ale wciaz nie mam na to czasu.
Uwielbiam wiedziec ,umarlabym z niewiedzy ,a gdy gdzies wyjezdzam i nie mam z soba mojej wagi zle sie wtedy czuje ,kiedy tylko moge to wage i kalendarzyk pakuje do walizki:)Wazenie mnie nie stresuje absolutnie,czasem wkurza ,czasem cieszy.
Obwody maja dla mnie mniejsze znaczenie .
rzadko sie mierze ,bo czy 80 cm czy 76 to i tak wygladam w ciuchach szczuplo.
na golasa widac wszytskie mankamenty.
Ja musze dazyc do wagi ,bo moja waga determinuje moj wyglad.
jak waze malo wygladam dobrze.
juz sie za siebie znow biore :)spadlo mi 40 dkg
zebym wczoraj na wieczor nie zjadla 5 kromek bulki paryskiej z nutella pewnie byloby wiecej.
a wczesniej jeszcze i lody z truskawkami,i cukiereczki takie szklaki.
ja za duzo jem poprostu,mam rozepchany zoladek,.najlepsze rozwaizanie to bylaby operacja i ten klips z resekcja zoladka.
Zeby mi zbieralo na wymioty po kilku kesach,taki szlaban jak dla pijaka esperal.
ja w tym "idiotyzmie" doszlam dalej (giggle
posiadam w domu wage ktora odejmuje 4 kilo ale w piwnicy mam prawdziwa ktora wazy dobrze i tam podążam w chwilach prawdy
mam tez metrowke ktora chodzi ze mna po chalupie - znaczy czesto nosze ja na szyji jak zawodowy krawiec (emo
stad tez wiem, ze przytyc 3 kilo w tydzien, to nic dziwnego zwlaszcza u mnie
kiedys tak bylo tez z chudnieciem
a teraz porazka jakas, od poniedzialku jestem na diecie i przytylam poltorej kilo (mooning

ja mam predyspozycje kulturysty jak cwicze odrazu puchna mi miesnie, przez to jestem szersza, a ze sie rozbudowuja to i ciezsza - musialabym lezec i nie jesc !!!!!!!!!!wtedy bylby efekt
wiem z doswiadczenia ze zeby dobrze wygladac musze schudnac ile trzeba nie ruszajac sie a pozniej wycwiczyc
ale z powodu wyrzutow sumienia i lamania diety cwicze eh
cyryl-bea

Przeczytanie regulaminu ze zrozumieniem treści, jest podstawą miłej zabawy na forum!

Youtube: tu
Portal: tu
Facebook: tu


https://www.beautywpolsce.com/forum/imag ... g-oczy.gif
https://beautywpolsce.com/forum/upload/1 ... Obraz1.jpg

Awatar użytkownika
Sabrina
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4156
Rejestracja: 26 wrz 2007, 14:50

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:( cz.2

Post autor: Sabrina » 14 cze 2013, 10:19

Ulcia,to juz uzaleznienie (giggle Ja zjadlam wczoraj z 8 krówek. Juz mi michalki sie przejadly,teraz żrem krówki (headbang Ja sie prawie nie waze bo u mnie w łazience waga pokazuje ciągle inne wyniki,wystarcz ze przesunę ja o 20 cm i óżnica jest nawet do 1,5kg,ale mam za to 2 metry krawieckie jeden w sypialni i jeden w kuchni (giggle R i tak z raz w miesiacu sie mierzę.
"Bogactwo i uroda nigdy nie wyjdą z mody."

Quer
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 748
Rejestracja: 05 sie 2009, 17:03

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:( cz.2

Post autor: Quer » 14 cze 2013, 10:44

Ja się ważę codziennie rano jak troszkę przytyję, nie mogę się powstrzymać. I tylko podgladam czy waga nie idzie do przodu.

W przeciwieństwie do Ullrike ja nago czuję sie dobrze nawet gdy mi tu i tam przybędzie ale w ubraniu juz widze wszystkie niedoskonałosci.

Dziewczyny Wy przy plastyce mialyscie odpreparowaną skórę nad pępkiem? bo ja mialam prawie po sam biust i zauwazyłam że do miejsca odpreparowania tłuszcz się nie zbiera. jak tyje to się rozchodzi w inne miejsca.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Feel Free - Nie Krępuj Się”