Post
autor: MarysiaM » 15 maja 2013, 06:43
Źródło: TVN24, rozmowa z profesorem Janem Lubińskim, lekarzem specjalistą w dziedzinie patomorfologii oraz genetyki klinicznej.
"(...) Przypadek Angeliny Jolie jest bardzo dramatyczny i poruszający, ale jest szereg innych ważnych procedur, które mogą obniżyć ryzyko raka piersi - powiedział w TVN24 prof. Jan Lubiński z Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie.(...)
(...) Jak tłumaczył w TVN24 prof. Lubiński, w Polsce ryzyko wystąpienia dziedzicznego raka piersi u kobiet z wadliwym genem BRCA1 wynosi około 30 proc. U przeciętnej Amerykanki to aż 60 proc.. - Tak więc szans w skutecznym zwalczaniu raka piersi należy upatrywać zarówno w genach, jak i w środowisku - zaznaczył lekarz.
Według niego, 50 proc. szans zachorowania na raka jajnika to także dużo powyżej przeciętnej, bo w Polsce u kobiety z mutacją BRCA1 ryzyko to wynosi ok. 20 procent.(...)
(...) Ten przypadek jest dramatyczny i poruszający - ocenił lekarz. Jak podkreślił, na mastektomię prewencyjną decyduje się mniejszość kobiet. - To postępowanie, które należy brać pod uwagę, ale jest co najmniej kilkanaście innych ważnych procedur, których można przestrzegać i obniżyć ryzyko - powiedział.
Wyjaśnił, że ważne jest odpowiednie podejście do hormonów u kobiety z mutacją - powinna ona unikać hormonów w młodym wieku, ale przyjmować je po 30 roku życia, ponieważ obniża to ryzyko raka jajnika nawet o 50 procent. Wskazane jest też długie karmienie piersią. - Miesiąc karmienia o 2 proc. obniża ryzyko raka piersi - podkreślił. Z kolei u dziewczynek z rodzin, gdzie występuje genowa mutacja, opóźnia się wystąpienie pierwszej miesiączki, co również może obniżyć ryzyko zachorowania w sposób znaczący.
- Zabieg mniej dramatyczny niż mastektomia to profilaktyczne usunięcie jajnika i jajowodu z hormonalną terapią zastępczą. Kobieta z mutacją BRCA1 powinna rozważyć ten zabieg. Jakość życia obniża się nieznacznie, podaje się sztuczne hormony, a dramatycznie spada ryzyko raka jajnika i piersi i jest wtedy niewiele wyższe wtedy od poziomu ogólnego populacji - powiedział Lubiński.
Jak dodał, można też ochronić się przed rakiem poprzez profilaktyczne próby kliniczne. (...)
(...)Lubiński zauważył także, że raka piersi u kobiet z wadliwym BRCA1 można wcześnie wykryć, bo diagnostyka w tym zakresie stoi na wysokim poziomie - stosując rezonans magnetyczny prawdopodobieństwo wykrycia raka bez przerzutów do pach sięga 85 proc. Jesteśmy blisko sytuacji, że kobieta z wyjściową mutacją genu będzie wkrótce mieć ryzyko zachorowania i zgonu takie jak przeciętna Polka, a może nawet mniejsze - dodał.
- To, co pokazała Angelina Jolie, to poprawne i dobre, ale poza tym mocnym podejściem jest szereg innych działań - zaznaczył. Według niego, daje to szansę edukacyjną dla kobiet, bo wciąż jest wiele takich, które nie badają się na obecność mutacji BRCA1, mimo że test jest refundowany przez NFZ."