jola
mnie znajoma fryzjerka mówiła, żeby stosowac na suche koncówki włosów serum na rozdwojone i zniszczone koncówki i wszystko jedno jakiej firm,y aby było napisane że na koncówki i żeby to nakładać na dól włosów, by nie obciążąać góry, w wakacje stosowałam takie serum z firmy pantine były pakowane w trzy małe tubki
teraz stosuje odzywke loreala od farby potem wsmarowuje odzywkae w dół włosów dave taka na noc rano się to spłukuje a wlosy normalnie wysychaja i czasami dopierepo dniu zmywam
a po kazdym myciu na koncówki stosuje olej arganowy kupiony w sklepie dla fryzjerów, drogie cholerstwo bo 30 ml -25 zl ale starcza na długo, bo bierze sie kilka kropli i wmasowuje w wilkgotne wlosy, bardzo się robią gładkie i bardzo lśniące, czasami też stosuje żółtko albo dwa do tego kilka kropli cytryny i kilka kropli oliwki dla dzieci, nakładam na skóre głowy wacikiem/płatkiem , zawijam w ręcznik i po godzinie normalnie myje głowe, włosy bardzo mi się poprawiły, wreszcie są lśniące, chociaż maluje co 3-4 tygodnie, w sumie to juz nie wiem od czego tak się poprawiły a może od wszystkiego na raz...jeszcze wyprowana jest odżywka kupowana w aptece nazywa się WAX,
co do tych rzekomych robali, nicieni, to opowieści takie słyszałam już w dzieciństwie i nawet tego powtarzać się nie chce, stek bzdetów....ostatnio byłam na takim wykladzie o oczyszaniu organizmu, nasłuchałam się bzdetów że każdy ma pasożyty, że jest zaglucony w środku, za śluzowany, zakwaszony,zakamieniony - nic tylko jesionkę drewnianą kupić i czekać
anima dobrze że czasami coś skrobniesz
