Jego koledzy teraz teraz do mnie wydzwaniaja i tlumaczą ze dziwka sama przyszla do firmy,zeby ja ktos podwiózl na główna drogę,ale odpowiadam im ze nie obchodzi mnie kto ja tam przywiozl tylko co robił z nia mój mąż no i milkną,bo co maja powiedzieć. No nic,jak córki nie bedzie wieczorem,to pewnie pogadamy,a jak bedzie to rozmowe przelozymy na inny dzień.
Nawet mi go żal,bo teraz sie pewnie zadręcz co dalej z nami bedzie.
Kiedyś rozmawialismy co by bylo gdyby któres zdradzilo i o i ja wiemy ze nie odeszli bysmy od siebie bo sie kochamy,ale wiem ze jak by mnie zlapal to bym chyba dostała,a jak by wypil to tez ciągle bym jazdy miala.
Nie wierze ze zrobil to pierwszy raz,bo juz mnie zdradzil jak chodzilismy ze sobą,ale wybaczylam. Potem nigdy go nie nakrylam i tu nagle bum. Zobaczylam wczoraj kolo domu wypadek na drodze. Telefon męza nie odpowiadal,wiec pojechalam sprawdzić czy jest caly i zdrowy w firmie,a do tego bardzo chailo mi sie slodyczy wiec wsiadlam w samochód i za 3 min bylam w firmie. Gdy by nie wypadek,nie zaliczyl by wpadki. Tak widocznie musialo być.
Jade za chwile do hospicjum nakarmic tych biedaków którzy juz nigdy nie nakryja nikogo na zdradzie,bo za pare dni nie bedą zyli. Potem umówilam sie z kolezanka na spacer do lasu i jakos dzien zleci.
Bogu dziekuje ze ta zdrada wyszla teraz a nie 10 lat temu kiedy bylam o niego chorobliwie zazdrosna,bo bym sie
zamęczyla
Maja,jak pokazal mi ten prezent dla kochanki to kazalam mu to z domu wynieść. Zaniósł to do samochodu i tam trzymal do nastepnego dnia,a nie wiem ile to u nas lezalo? Maja,zona tego faceta mnie nie bedzie pytala,a nawet jak by ,to zaprzecze,bo nie che rujnować czyjegoś małżeństwa. Dzieciak im sie urodzil 2 lata temu i starali sie o niego 15 lat! Powiedzialam tylko mezowi,ze stracil ten jego kumpel wszytko w moich oczach, za to ze kochance takie prezenty robi,bo lepiej by dziecku na konto wpalacil ,no ale ja nikomu zycia ustawiac nie bede.
Sabrina, chyba najgorsze dla ciebie w tej sytuacji, ze nie wyzwala w tobie zadnych emocji. A przynajmniej tych, ktorych by sie tu oczekiwalo: oburzenia, zlosci, gniewu. J
Maja i to jest smutne i nie do pomyślenia zeby zona tak reagowała,ale tak jak pisalam wczesniej,wole taka reakcje niz gdy bym dowiedzial sie w okresie kiedy chorobliwie bylam o niego zazdrosna i zamęczałam jego a najbardziej siebie.
