Życie zaczyna się po 40-tce. cz 7.

Wolne tematy, dyskusje, tutaj możecie rozmawiać o wszystkim. Nasze codzienne i niecodzienne sprawy.

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
Wiesiunia64
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 267
Rejestracja: 23 lut 2008, 23:43

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 7.

Post autor: Wiesiunia64 » 04 lis 2012, 05:14

Sabrina,
"Uwazasz ze co,ze mam sie rozwiesć,zabic,bo zdradzil mnie mąz którego nie kocham".
Odpowiedz sobie na pytanie, czym jest dla Ciebie takie małżeństwo.
Bo mi się wydaje, że jesteś w tym związku dla pieniędzy.
Nie potrafiłabym żyć z kimś pod jednym dachem i dusić się w takim układzie resztę życia.
Na szczęście mam taki toksyczny związek za sobą.
Nie było łatwo zaczynać nowego życia.
Jestem sama, ale wolna i szczęśliwa.

Awatar użytkownika
ullrike
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 3704
Rejestracja: 01 cze 2006, 08:41

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 7.

Post autor: ullrike » 04 lis 2012, 09:31

Ja sie za wiele nie odzywam, bo tak jak w sprawach mody tak i w tym temacie nie bardzo rozumiem sprzecznosci ktore Sabrino glosisz.
Tu obawy przed ciaza,bzykanka a tu calkowity zanik popedu.. moze lubisz taka perwersje -zabawe niby ze ja nie chce ,a ty mnie pros ,zdobywaj..a la gwalt zeby bylo ciekawiej :)
A moze z pol roku totalnej abstynencji daloby ci odpowiedz na pytanie ,ci masz organizm hormonalnie calkowicie wyciszony czy nie.
Jak pisze Anima pisze, zastanow sie i nie rob awantury a ja na twoim miejscu poniewaz badzo cenie sobie szczerosc w zwiazkach ,to bym przeprowadzila rozmowe jesli naprawde juz nie potrzebujesz w zyciu sexu ,ustalajac zasady dalszego funkcjonowania ,czyli fundusz ktorego maz nie moze przekraczac miesiecznie ,tak jak ty na kosmetyczke tak on na "pranie".
I tak mozesz cieszyc sie ze to tylko prostytutka a nie jakis powazny zwiazek na boku,,w przypadku stalej kochanki twoj byt finansowy moglby sie duzo bardziej pogorszyc.
Sabrina a chyba twoj maz idiota nie jest ,i tak wie ze go nie kochasz ,nie musisz mu tylko tego tak otwarcie mowic a on i tak to czuje.
Uklad to uklad.

Awatar użytkownika
Sabrina
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4156
Rejestracja: 26 wrz 2007, 14:50

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 7.

Post autor: Sabrina » 04 lis 2012, 10:10

Nie jestem o niego zazdrosna,nie czuje poządania,ale go kocham i nie wyobrazam sobie jak by mu sie cos stalo,jak by smiertelnie zachorowal. Istnieje milość bez pożądania,istniej pożądanie bez milości. Żeby nie chodzil na boki zmuszalm sie do seksu co PARE DNI wiec nie moze narzekać,ze go calkiem odstawilam,ale nie bylo codziennie jak 10 lat temu. Wszyscy jego znajomi maja kogos na boku. Opowiada mi o tym,bo wie ze ja dalej tego nie wypeplam i do zon nie pojde chociaz je znam. Pewnie te opowiadania kumpli nakręcily go bo nie chcial byc gorszy,no ale mial pecha. Jeden jego kumpel zdraza dzone,zona zdradza męza,jedno o drugim wie,ale maja taki układ,bo chcą byc razem,kochaja sie ale pożądanie wygaslo i ja teraz ich rozumie. Jezdzą razem na urlopy,na narty,chodzą do kina,ale kazdy ma kogos na boku.
Pisal teraz smsa ze ta dziwka plątała sie po firmie i prosila zeby ja ktos odwiózł na główna drogę,a on byl tak dlugo bo mial klienta bla bla bla. Emocje troche opadly i po prostu nie bede sie do niego odzywała. Awantura pewnie bedzie,bo zacznie sie cos tlumaczyc,a ja nie wytrzymam i tak od slowa,do slowa....

Wiesia,nie dla kasy z nim jestem bo firma nam padla i teraz ja mam wiecej pieniedzy jak on. Jak go poznalam to nie pracowal,nie mial nawet na kawe zeby mnie zprosić,tylko ja mu pozyczylam (giggle Przez lata dorobilismy sie firmy. Ja wychowywalam dziecko,on mial firme,wiec wszytko jest wspolne. Rok temu firma padla,ale jest inna ktora przynosi tyle dochodu ze mamy na przeżycie. Gdy by nie ja i moje tez nie za duze dochody,to by bylo ciezko,wiec nie dla kasy z nim jestem,ale dal tego ze gdyby nie ciagle walki o sek,to jestesmy wbrew zaistnialej sytuacji udanym malzeństwem. Nie jest to toksyczny zwiazek,bo sie nie kopiemy,nie bijemy,nie awanturujemy,a nawet malo co kłócimy bo w ciagu dnia widzimy sie 20 min. Pogadamy chwile jak on wróci z pracy,oglądniemy razem cos w tv,i kazde idze do swoich sypialni. Śpimy tak od 27 lat bo maz bardzo chrapie.

U 90% małżeństw po paru latach mija pozdanie i ochota na seks,a mimo wszytko dalej sie kochają
Jego kumpel pare dni temu kochance kupil biżuterie firmy Apart za 3 tys i trzymal to u nas w domu. Maskakra!
"Bogactwo i uroda nigdy nie wyjdą z mody."

Awatar użytkownika
anima60
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 643
Rejestracja: 14 sty 2005, 23:55

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 7.

Post autor: anima60 » 04 lis 2012, 10:18

Ula ma sporo racji, też mi się wydaje, że mąż doskonale wie jaka jest sytuacja, tylko że taki układ też mu pewnie pasuje z jakichś względów, zazwyczaj ze zwykłego męskiego wygodnictwa.
Też być może ma Cię w d..., a to że czasem doprasza się o seks nie znaczy, że nie musisz czuć się zagrożona co do trwałości związku. Powinnaś być teraz bardzo czujna, bo on może zechcieć znaleźć sobie babkę na stałe, a to -jak pisze Ula - jest już dużo bardziej niebezpieczne, bo faceci do seksu przywiązują dużą wagę i wcale nie jest im do tego potrzebna żona.
Rozmowę trzeba pewnie będzie przeprowadzić, ale ja nie bardzo wierzę w szczerość takich rozmów. Można ustalić sposób dalszego funkcjonowania finansowego i tyle.

Wiesiunia, jeśli jesteś szczęśliwa po rozstaniu z mężem, to dobrze, ale nie wszystkie kobiety są gotowe do takich radykalnych kroków. Zresztą jeśli się nie mylę, to niedawno się tu chwaliłaś, że Twój były taki Tobą zachwycony... obfotografował Cię...chyba się tak całkiem nie wyzwoliłaś (smirk

Awatar użytkownika
Wiesiunia64
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 267
Rejestracja: 23 lut 2008, 23:43

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 7.

Post autor: Wiesiunia64 » 04 lis 2012, 10:30

Wiesiunia, jeśli jesteś szczęśliwa po rozstaniu z mężem, to dobrze, ale nie wszystkie kobiety są gotowe do takich radykalnych kroków. Zresztą jeśli się nie mylę, to niedawno się tu chwaliłaś, że Twój były taki Tobą zachwycony... obfotografował Cię...chyba się tak całkiem nie wyzwoliłaś (smirk
Ja się wyzwoliłam (makeup , ale mój mąż nie. Nigdy mnie nie zdradził, nawet po rozwodzie. Mimo, że ma zwróconą wolność, jakoś nie znalazł innej kobiety. Jego problem. Jesteśmy teraz na przyjacielskiej stopie i możemy na siebie liczyć w trudnych chwilach, ale każdy żyje swoim życiem. Ba, nawet wczoraj pomagałam mu wybierać meble, bo mnie o to poprosił. Znajomi się tylko dziwią, jak to możliwe 7 lat po rozwodzie utrzymywać ze sobą przyjazne kontakty. Nie potrafię tego wytłumaczyć. Jedno wiem na pewno, zawsze ceniłam męża jako człowieka.

Awatar użytkownika
majamajamaja
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 1851
Rejestracja: 17 sty 2009, 11:24

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 7.

Post autor: majamajamaja » 04 lis 2012, 10:49

Taaak, Wiesunia, albo czarne, albo biale. Ty sie w zwiazku meczylas i sie z niego wzwolilas, to pewnie, ze teraz to tak radykalnie widzisz. A to, ze sie z kims dobrze rozumiesz, smiejecie sie i budujecie cos razem, to nazywac wygodnictwem, albo byciem z kims dla pieniedzy - to jest styl kogos o ograniczonej wyobrazni, albo o bardzo jednostronnym doswiadczeniu zyciowym.

Sabrina, chyba najgorsze dla ciebie w tej sytuacji, ze nie wyzwala w tobie zadnych emocji. A przynajmniej tych, ktorych by sie tu oczekiwalo: oburzenia, zlosci, gniewu. Ja bym go prowokacyjnie zapytala, co on teraz chce z tym "fantem" zrobic? Ale nie zgodzilabym sie na krycie kumpli meza i przechowywanie w swoim domu, czy firmie, prezentow dla kochanek. To znaczy, jesli mezus chce kolege kryc, to niech sobie to robi, ale nie moim kosztem, ja o takich szachrajkach nie chciala bym wiedziec. Bo bede w niezrecznej sytuacji, jesli czyjas zona mnie zapyta. A po drugie, to juz jest takie nieoficjalne budowanie przyzwolenia na kochanke i kupowanie jej drogich prezentow.
A jak sie z mezem dobrze rozumiesz i nie chcecie oboje zrywac zwiazku, to tylko gratuluje.
15 kwietnia 2009 - Brzuchanski, powieki

Awatar użytkownika
Sabrina
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4156
Rejestracja: 26 wrz 2007, 14:50

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 7.

Post autor: Sabrina » 04 lis 2012, 11:01

Jego koledzy teraz teraz do mnie wydzwaniaja i tlumaczą ze dziwka sama przyszla do firmy,zeby ja ktos podwiózl na główna drogę,ale odpowiadam im ze nie obchodzi mnie kto ja tam przywiozl tylko co robił z nia mój mąż no i milkną,bo co maja powiedzieć. No nic,jak córki nie bedzie wieczorem,to pewnie pogadamy,a jak bedzie to rozmowe przelozymy na inny dzień.
Nawet mi go żal,bo teraz sie pewnie zadręcz co dalej z nami bedzie.
Kiedyś rozmawialismy co by bylo gdyby któres zdradzilo i o i ja wiemy ze nie odeszli bysmy od siebie bo sie kochamy,ale wiem ze jak by mnie zlapal to bym chyba dostała,a jak by wypil to tez ciągle bym jazdy miala.
Nie wierze ze zrobil to pierwszy raz,bo juz mnie zdradzil jak chodzilismy ze sobą,ale wybaczylam. Potem nigdy go nie nakrylam i tu nagle bum. Zobaczylam wczoraj kolo domu wypadek na drodze. Telefon męza nie odpowiadal,wiec pojechalam sprawdzić czy jest caly i zdrowy w firmie,a do tego bardzo chailo mi sie slodyczy wiec wsiadlam w samochód i za 3 min bylam w firmie. Gdy by nie wypadek,nie zaliczyl by wpadki. Tak widocznie musialo być. (thinking
Jade za chwile do hospicjum nakarmic tych biedaków którzy juz nigdy nie nakryja nikogo na zdradzie,bo za pare dni nie bedą zyli. Potem umówilam sie z kolezanka na spacer do lasu i jakos dzien zleci.
Bogu dziekuje ze ta zdrada wyszla teraz a nie 10 lat temu kiedy bylam o niego chorobliwie zazdrosna,bo bym sie
zamęczyla (headbang

Maja,jak pokazal mi ten prezent dla kochanki to kazalam mu to z domu wynieść. Zaniósł to do samochodu i tam trzymal do nastepnego dnia,a nie wiem ile to u nas lezalo? Maja,zona tego faceta mnie nie bedzie pytala,a nawet jak by ,to zaprzecze,bo nie che rujnować czyjegoś małżeństwa. Dzieciak im sie urodzil 2 lata temu i starali sie o niego 15 lat! Powiedzialam tylko mezowi,ze stracil ten jego kumpel wszytko w moich oczach, za to ze kochance takie prezenty robi,bo lepiej by dziecku na konto wpalacil ,no ale ja nikomu zycia ustawiac nie bede.
Sabrina, chyba najgorsze dla ciebie w tej sytuacji, ze nie wyzwala w tobie zadnych emocji. A przynajmniej tych, ktorych by sie tu oczekiwalo: oburzenia, zlosci, gniewu. J
Maja i to jest smutne i nie do pomyślenia zeby zona tak reagowała,ale tak jak pisalam wczesniej,wole taka reakcje niz gdy bym dowiedzial sie w okresie kiedy chorobliwie bylam o niego zazdrosna i zamęczałam jego a najbardziej siebie. (thinking
"Bogactwo i uroda nigdy nie wyjdą z mody."

Awatar użytkownika
marena103
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 2197
Rejestracja: 21 sie 2008, 13:32
Lokalizacja: polska
Kontakt:

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 7.

Post autor: marena103 » 04 lis 2012, 11:23

sabrinko zrobisz jak uważasz, każdy kiedyś jest zazdrosny, a potem nabiera dystansu do życia i siebie, ja taki etap zazdrości też mam za sobą, tak sobie myślę, a może twój mąż chciał żebyś go nakryła, moze to krzyk rozpaczy z jego strony...mówienie o zdradach kolegów, przetrzymywanie prezentów dla kochanek, a może to jego prezenty?.nie rozumie tylko dlaczego skoro już musi zaliczyć dziwkę, nie wieźmie jej z agencji ,dla mnie te które stoją przy drodze to już najgorszy kaliber.....nie wiem czy potrafiłabym po czymś takim siąść do jednego stołu i uzywać tych samych talerzy...ja bym się go po prostu brzydziła, no ale każda z nas jest inna i łatwo mówić jak cos nas nie dotyczy, czas pokarze co z tego wyniknie czy czy jest jeszcze jakas przyjaźn miedzy wami.

Kim myślałam też o tobie i wtrące swoje 3 grosze, dla mnie taka komputerowa przyjaźń też jest rodzajem zdrady, czy ty chciałąbyś żeby twoj mąż miał taką przyjaciółkę? ja uważam że lepiej te przyjacielskie stosunki budować w domu z mężem, bo kiedyś spadaja te motyle i pożądanie i nic ma nie zostać, ...przykre byłolby takie życie obok siebie a nie ze sobą, poza tym kij ma dwa konce....
kiedyś małżenstwo mojej koleżanki rozpadło się właśnie z tego powodu, poznała przez internet faceta, była nim zachwycona, pisali do siebie codziennie maile, nie raz latala po internetowych kafejkach żeby z nim pogadać, bo mąż ciagle okupował kompa a było to z 10 lat temu i nie było jeszcze laptopów, mówi ła mi że znalazła wreszcie bratnią duszę, że ktoś ja wkoncu rozumie nie to co mąż, po roku pisania do siebie, przesyłania sobie piosenek, wierszy i rozmow poswtanowili się spotkac ....i jakie było jej zdziwienie jak na randke przyszedl jej mąż, pisali ze sobą przez ten rok narzekali jeno na drugie, małżeństwo sie rozpadło z dnia na dzień...


a teraz z innej beczki, od dwu miesięcy spie na poduszce ortopedycznej, odzwyczailam sie od spania na brzuchu i wiecie co, twarz rano mam jak uprasowana, szyjka gladziutka, no super polecam dla urody

Awatar użytkownika
majamajamaja
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 1851
Rejestracja: 17 sty 2009, 11:24

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 7.

Post autor: majamajamaja » 04 lis 2012, 11:28

To mozna sie 15 lat starac o dziecko? A moze to dziecko nie od niego, skoro 14 lat bez skutku?

Tak swoja droga, to mysle, ze twoj maz popadl w zle towarzystwo... jacys tacy powierzchowni sie wydaja.
15 kwietnia 2009 - Brzuchanski, powieki

Awatar użytkownika
marena103
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 2197
Rejestracja: 21 sie 2008, 13:32
Lokalizacja: polska
Kontakt:

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 7.

Post autor: marena103 » 04 lis 2012, 11:30

majamaja nie rozumiem twojej wypowiedzi, czy to miała być w tym dziale, i do kkogo?

Zablokowany

Wróć do „Feel Free - Nie Krępuj Się”