Życie zaczyna się po 40-tce. cz 7.

Wolne tematy, dyskusje, tutaj możecie rozmawiać o wszystkim. Nasze codzienne i niecodzienne sprawy.

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
Sabrina
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4156
Rejestracja: 26 wrz 2007, 14:50

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 7.

Post autor: Sabrina » 03 lis 2012, 10:33

(giggle zle wkleilam
"Bogactwo i uroda nigdy nie wyjdą z mody."

Awatar użytkownika
ulla10
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 3947
Rejestracja: 18 cze 2005, 19:20

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 7.

Post autor: ulla10 » 03 lis 2012, 11:01

ullrike pisze:Tak jest,nie pytaj tylko rob jak czujesz ..jak powiada moj malzonek. (happy

Co do manipulacji i kierowania facetem..prawdziwy meski facet moze i da sie na chwile wmanewrowac ale szybko sie ocknie i nie pozwoli sobie na bycie psem .
A z reszta kogo kreci guma do kaleson ?mi podobaja sie tylko tacy ktorymi pomiatac nie moge :)Takich szanuje i zawsze moge o nich powiedziec O to jest wartosciowy gosc.
O właśnie! Zgadzam się z Tobą.
ullrike pisze:No i tak..przykladowo majac mezczyzne ktory bardzo wysoko postawil poprzeczke ,tak ze zaden inny mu nie podskoczy i w ktorym bylabym zakochana po uszy ,to nawet ksiaze Walii by mnie nie uwiodl nie wiem jak zabiegajac o moje wzgledy.
Kurde, Ullrike, ale Ty opisujesz stan ostrego zakochania, ok, niech będzie fascynacji, ile tak można pociągnąć rok-dwa?
Potem każdy związek, o ile to nie tylko zauroczenie, przeradza się w coś innego, niekoniecznie gorszego. Nadal może być fajnie, ciekawie, seksownie, ale motyle w brzuchu latają coraz rzadziej.
I wtedy właśnie znów jesteśmy zagrożone sprytnymi adonisami :-)
To jak w tym kawale, mężu jesteś taki przystojny, taki seksowny, oczytany i interesujący. Żebyś ty jeszcze obcy był :D

Stan zakochania i fascynacji podtrzymywany może być latami w toksycznych relacjach. Kiedy kobiety są niepewne, raz odpychane a za chwilę wielbione. Nie wiedzą co je czeka za chwilę ze strony partnera, wydaje się im niedoścignionym wzorem i ideałem. I to są złe relacje, wyniszczające człowieka, bo kobieta nie dba o siebie, a całe życie podporządkowuje jemu.
Łatwo się od tego uzależnić, od tej adrenaliny którą fundują nam toksyczni partnerzy. Nie należy mylić tego z miłością. Bo kochać i szanować to należy samego siebie w pierwszej kolejności.
24.02.2017. Dr Mariusz Wysocki- CKN

Awatar użytkownika
anima60
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 643
Rejestracja: 14 sty 2005, 23:55

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 7.

Post autor: anima60 » 03 lis 2012, 11:31

Eeee tam, nie zgadzam się z Wami, bo mi wcale nie chodziło o zimne kalkulacje, tylko o taką naturalną kolej rzeczy. Byłam kiedyś zakochana po uszy w pewnym facecie i on to widział. Potem mi nieco przeszło, więc już nie wpatrywałam się w niego oślimi ślepkami i nie mówiłam mu jaki mądry i śliczny jest.
I wszystko się odmieniło na moją korzyść (happy

Takich przykładów mogłabym podać więcej. Nigdy nie miałam nie-prawdziwego faceta, żadne tam gumy od kaleson, bo takimi też gardzę, ale z macho zrobić "wiernego psa", to dopiero jest dokonanie (yes)
Też uważam, że nie da się latami być w stanie permanentnego zakochania i że to się zdarza tylko w toksycznych relacjach albo takich gdzie jest jakaś nierównowaga.

Słuchajcie, uświadomcie mi czemu ma służyć taka internetowa znajomość z facetem, cyber-seks uprawiacie czy co?
bo przecież nie chodzi chyba o porozumienie dusz (giggle - no za stara jestem, żeby w takie coś uwierzyć.
Zgadzam się z Babiną, że to jest rodzaj zdrady i gdybym ja się zdecydowała na takie coś, to z nastawieniem, ze będzie i ciąg dalszy. I nie miałabym wątpliwości, że to co robię jest be dla mojego męża, więc ani jego ani nikogo innego bym o moich niecnych planach nie informowała

Awatar użytkownika
niebieska
Specjalista Beauty
Specjalista Beauty
Posty: 1986
Rejestracja: 27 cze 2005, 14:11

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 7.

Post autor: niebieska » 03 lis 2012, 16:34

chyba chodzi o to, ze chcialabym a boje sie.
czy to watek o zyciu po 40 zastanawiam sie.

Awatar użytkownika
Sabrina
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4156
Rejestracja: 26 wrz 2007, 14:50

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 7.

Post autor: Sabrina » 03 lis 2012, 22:51

Dziewczyny musicie mi cos doradzić. (thinking Zlapalam dzis meza z prostytutką. Pojechalm do sklepu po 20 tej i zobaczylam ze brama od firmy jest otwoarta ,a maz rozmawia z jakas dziewczyną,ona tlumaczy mu coś,a on zobaczyl mnie i ja odepchal. Ona pijana on tez. Zabralam mu kluczyki do samochodu,a znia zaczełam sobie rozmawiać,co, jak i za ile. Powiedzialm ze ja podwioze na główna ulice,bo tam stala,bo chcialam sie wypytac o szczególy. Powiedziala ze bylo "tylko pranie ręczne" i ze nie zdązył jej zapłacic,bo ja przyjechalam.
Wsiadlam w samochód ,pojechalam do domu, a on za pare min przyszedł na nogach bo pracuje blisko domu.
Jak wszedl,powiedzialm zeby nie matrwił sie o swoja panią,bo ją z powrotem na ulice zawiozłam, a przy okazji ze szczególami mi powiedziala co i jak.
Powiedzial ze to byla kolegi dziwka...bla bla bla. Powiedzialm zeby spadal bo nie mam ochoty na niego patrzec.

Dziewczyny a o jaka porade mi chodzi. Kompletnie lata mi to kolo d ...ze mnie zdradzil. Nie wnikam czy to był lód,czy pranie ręczne,czy wkładka. Jest mi to obojetne. Męza od lat kocham jak brata,nie mam ochoty na zblizenia z nim przynajmniej od 10 lat i jestem zadowolona z zaistnialej sytuacji, bo bede mial wreszcie spokój z seksem i z ciągłym marudzeniem ze mu sie chce,ze jestem oziebla,a inne kobiety w moim wieku to jeszcze mogą,bo kumpel lat 39 poznal babeczke lat 50 i ona sie bzyka jak malolata,a ja nie i zebym do lekarza poszla po jakies tabletki..........tNie wiem co mam jutro zrobić ? Czy mam mu zrobić awantura jak wytrzezwieje i udawac ze mnie zranil,czy mam sie normalnie odzywac i spokojnie powiedziec,ze małżeństwem bedziemy dalej ale bez seksu,ze nie doloze do domu ani grosza bo skoro ma na prostytutki to znaczy ze ma nadmiar pieniedzy. Matko nie wiem jak sie zachować.
Żadne wyprowadzki nie wchodza w rachubę ,zadne rozwody bo i po co. Niech on ma swoje zycie, ja swoje.
Jutro rano jak wstane,on bedzie w pracy,ale co ja mam mu powiedziec jak wieczorem sie zobaczymy?
Glupio nie zrobic awantury bo kapnie sie ze go nie kocham,a on bardzo jest za mną,jedynie seksu mu od lat brakowało i czulosci z mojej strony. Zmuszalam sie nawet zeby go przytulic,jak czasem podchodzil i mówił przytul mnie. Zal mi go,bo sie meczy ze mna ,ale nie potrafie sie zmusic zeby byc czuła dla niego. Mecze sie ja i on.
Kurcze dziewczyny jak ja mam sie jutro zachować! Najchetniej bym powiedzial,ok bzykaj kogo chcesz ,lata mi to, ale jak tak powiem to sie kapnie ze mi na nim nie zalezy a nie che go tak zranić. (thinking
"Bogactwo i uroda nigdy nie wyjdą z mody."

Awatar użytkownika
babina7
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4545
Rejestracja: 03 cze 2008, 00:31

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 7.

Post autor: babina7 » 03 lis 2012, 23:04

Ja bym na wesoło potraktowała i wyjątkową troskliwością otoczyła. Herbatkę , termofor itp., bo miał ciężki dzień.Nic na ten temat bym nie mówiła, jakby nie zaistniała ta sytuacja.
Oczywiste, ze jak w domu nie ma, to znajdzie poza domem , więc niejako Twoja "wina".
Współczuć mu trzeba. Żonka fajna w domu siedzi , a on musi z jakimiś lafiryndami. Ale teraz masz pretekst aby Cię nie tykał. Może czymś się zaraził??
Coś chyba Ci się pomyliło? Jutro raczej nie pójdzie do pracy....Jutro niedziela.
zadowolona

Awatar użytkownika
Wiesiunia64
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 267
Rejestracja: 23 lut 2008, 23:43

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 7.

Post autor: Wiesiunia64 » 03 lis 2012, 23:12

Sabrina, sorry nie moja sprawa.
Ale czytając Twojego posta to, albo jesteś wyrafinowana, albo...głupia.
Nie rozumiem takich kobiet.

Awatar użytkownika
Sabrina
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4156
Rejestracja: 26 wrz 2007, 14:50

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 7.

Post autor: Sabrina » 03 lis 2012, 23:15

Babina on w niedziele tez chodzi,bo firma w niedziele musi byc otwarta. No nic,musze to jakos rozegrać,zobaczymy jak jutro sie wszytko potoczy. (happy Kurcze ale raczej bede musial mu awanture zrobić,bo glupio tak bez kłótni zdrade puscić. Jak bede normalna to pomysli ze nic sie nie stalo i za pare dni znow zacznie meczyc mnie o seks,a tego juz nie zdzierże chce miec wreszcie świety spokój i chyba Bozia moje modlitwy wysluchala i cos mi piknelo zeby do tego sklepu po slodycze podjechać.

Wiesiunia i cóż Ci mam odpisać (thinking Jak nie umiesz nic doradzić to moze zamicz (thinking Uwazasz ze co,ze mam sie rozwiesć,zabic,bo zdradzil mnie mąz którego nie kocham.
"Bogactwo i uroda nigdy nie wyjdą z mody."

Awatar użytkownika
babina7
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4545
Rejestracja: 03 cze 2008, 00:31

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 7.

Post autor: babina7 » 03 lis 2012, 23:28

No własnie nie bądź normalna tylko wyjątkowo miła i troskliwa. (giggle . Będzie się męczył............Z awantury się tylko chłop ucieszy.
zadowolona

Awatar użytkownika
anima60
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 643
Rejestracja: 14 sty 2005, 23:55

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 7.

Post autor: anima60 » 04 lis 2012, 00:04

Zgadzam się z Babiną, że awantura będzie mu na rękę.
Ja bym milczała (lipssealed
żeby dać sobie czas do obserwacji i przemyśleń...
Może się okazać, że Ty wcale nie masz tego w d..., a mąż wcale nie jest tak bardzo za Tobą jak Ci się wydaje. Dziś nie masz emocji, ale jutro może się okazać, że odezwą się np. urażone ambicje, a może i jakieś (inne niż braterskie) uczucia?

Zablokowany

Wróć do „Feel Free - Nie Krępuj Się”