Eksperymentowałam ileś tam razy.Mam wit. E na takiej "glicerynowej" konsystencji. Zapycha mnie. Wypryski jak byki. Chyba moja skóra nie bardzo toleruje takie szczelne otuliny. Ponadto- co też już pisałam skora (głównie na twarzy, bo dłonie i ciało jako-tako) bardzo źle znosi witaminę C. Popuchłam od niej, jak od źle podanych wypełniaczy pod oczy. Lekarka laser biostymulacyjny stosowała na to. Tak że jak się coś dzieje to radze na podstawie własnych doświadczeń nie bawić się w próby "że skora się przyzwyczai". Nie każdej skórze to samo służy.Po co mam na siłę stosować. Wyglądam po tym jak Donatella Versacebabina7 pisze:Może dla Ciebie lepszy byłby Cevikap? Jest mniej tłusty i już zawiera w sobie wodę i dodatkowo glicerynę.Stężenie witC maja 10% czyli jednakowe.
http://www.biochemiaurody.fora.pl/domow ... t,419.html" onclick="window.open(this.href);return false;
A tak poza wszystkim to forum Basi Kwiatkowskiej może trochę już - biorąc pod uwagę technologię kosmetyczną - myszką trącić. Nie zdaje się Wam? Ostatnie zarchiwizowane posty są dość stare...Może stąd powszechny optymizm w działanie witaminy C, która jak pokazuje mój przykład może powodować poważne podrażnienie.








