Samochód, motocykl, rower...a może?

Higena, Uroda, Moda i Trendy, Co kto ma do Was i co Wam chodzi po głowie

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
zabulka
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 774
Rejestracja: 06 kwie 2011, 21:25

Re: Samochód, motocykl, rower...a może?

Post autor: zabulka » 09 lis 2011, 09:22

dokaldnie, ze oprocz parcia na jazde trzeba miec respekt do moto..
jak dla mnie GSek sie super sprawdzil zwlaszcza, ze sporo jezdzilam sama..i jak cos mi sie popsulo to sama wykrecilam aku i podrzucilam do ladowania komus..albo swiece przeczyscilam i inne hehe (giggle

zdecydowana jestem na zakup.. ale nie wiem jak wyjdzie mi to finansowo.. bo jednak pieniazki ktore mialam zaoszczedzone wydalam na cycuszki..
a nie chce sie zadluzac za bardzo itp..
bo jestem w trakcie studiow mgr i na to tez mi idzie sporo pieniazkow..
takze wszystko sie kreci wokolo (cash
29.08.2011r anatomki 330cc (dr Pastucha - Szczecin)
Przed: 83cm / Po: 89cm
15 doba
1 MC
2MC
kwiecien 2011 - brwi permanentne

..::Bziuum..
0dważni nie żyją wiecznie,
Lecz ostrożni nie żyją wcale....::..

Awatar użytkownika
dczuprynska
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 431
Rejestracja: 10 sie 2011, 15:26
Lokalizacja: Warszawa

Re: Samochód, motocykl, rower...a może?

Post autor: dczuprynska » 09 lis 2011, 16:04

magda1600 a ja wychodze z zalozenia, ze mozna zaczac od litra, kwestia jest tego, co masz w glowie. Ja na mojej r6 (moj pierwszy moto) nie odkrecalam na maxa, to samo na 750. Dopiero na litrze jak droga pozwoli to daje opor. A wiem, ze jakbym zaczela od 1000 to i tak nie odkrecalabym manety na full, bo po prostu balam sie motocykla. I to prawda co pisze zabulka, ze trzeba miec respekt. Chyba nic nie uczy pokory tak, jak motor. Mi wystarczyla jedna sytuacja na r6, ktora mocno ugasila moja fantazje, mianowicie szima. R6 nie ma amortyzatora skretu i przy mojej wadze (50 kg) lapie szime na najmniejszym wyboju. Ktoregos dnia ruszylam ze swiatel, a na pasie obok w nowej bmw 7 siedzialo 2 napietych gosci. Ruszyli z piskiem i mialam juz odpuscic, ale cos mnie podkusilo i odkrecilam manete. Kawalek dalej byl nalany asfalt i zlapalam taka szime, ze kierycha chodzila od ogranicznika do ogranicznika, nic nie moglam zrobic, szlam prosto w roboty drogowe a na blacie dobre 120 km/h. I jakims cudem kierownica sie uspokoila i udalo mi sie wyprowadzic moto. Prawie narobilam w kombi ze strachu. Wjechalam w zatoczke, zapalilam papierosa, bylam tak przerazona, ze nie moglam rozlozyc nozki.... I to uznalam za znak. To byly moje poczatki na moto, chcialam pokazac jaka jestem fajna a skonczylabym w betonowych klocach na poboczu. Powiedzialam sobie, ze nigdy wiecej nie bede fisiowac, ze to jest tak niebezpieczne, ze swoja wlasna glupota, nie tylko nieuwaga innych kierowcow, moge narobic takiej bidy ze glowa mala. Mam respekt do motocykla. To jest absolutnie niezbedne. Trzeba znac granice swoich mozliwosci, bo odkrecic na prostej jest latwo, tylko co potem...?
A co do tych polskich motocyklistow, to magda masz troche racje... Jest sporo napinaczy... (giggle
GUMAAAAA!!! :)

Awatar użytkownika
magda1600
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 3070
Rejestracja: 01 lis 2009, 22:49

Re: Samochód, motocykl, rower...a może?

Post autor: magda1600 » 09 lis 2011, 18:54

No i to wlasnie mialam na mysli. Dobrze, ze w pore poznalas swoje ograniczenia i nauczylas sie, ze nie warto popisywac sie przed koleskami w aBiBasach i krowimi lancuchami na szyji...lol!

Uwazam, ze litrowki nie nadaja sie na pierwszy motor i zostaje przy swoim. Nie pojemnosc motocykla jest najwazniejsza, ale i kilka innych spraw sie liczy. Nie wiem czy polecalabym tez R6 do nauki z uwagi na lekkosc motoru, lepiej juz wziac ociezala CBR600F.

Rozumiem, ze juz tej r6 nie masz, mozna zawsze zalozyc amortyzator skretu. Maz ostatnio zakladal do Buella, bo wariat caly czas dostawal szimy, a czasem nasz maly skarbek jezdzi z nim. Oglnie lepiej miec to ustrojstwo na wszelki wypadek. Kilka lat temu znajomy odszedl z tego swiata wlasnie po tym jak dostal szimy na Zakopiance, Sradem 750 lecial.

Ja Buella nie prowadze, bo to istny killer, maz powiedzial, ze dopiero teraz wie, co oznacza ''ciagnie od samego dolu'' (happy Jesli sie nie jezdzilo na tym, to trudno opisac- taki narowisty ten motor jest.

Hehe, tak mnie nachodzi zeby kupic goldasa...Starosc nie radosc... Ale serio, na wycieczke wokol wyspy to najlepszy motor! No, Ok, moglaby byc jakas wygodna BMka z podgrzewanymi siedzeniami- ale chyba nic z tego, bo maz powiedzial, ze az tak stary jeszcze nie jest (party
Ważne- Regulamin Forum Beauty w Polsce:
http://beautywpolsce.com/forum/viewtopic.php?f=26&t=739" onclick="window.open(this.href);return false;
Galeria zamknieta: galeria@beautywpolsce.com
Samouczek: http://beautywpolsce.com/forum/viewtopi ... 26&t=11210" onclick="window.open(this.href);return false;

Awatar użytkownika
dczuprynska
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 431
Rejestracja: 10 sie 2011, 15:26
Lokalizacja: Warszawa

Re: Samochód, motocykl, rower...a może?

Post autor: dczuprynska » 09 lis 2011, 19:10

tak tak, amorek byl w planach, ale wczesniej pojawil sie gixer a on juz ma fabryczny amortyzator. ja uwazama, ze R6 to fajny sprzet do nauki, dobrze sie prowadzi, natomiast ze wszystkich supersportow najmniej przyjemnie wspominam jazde na suzuki. Oporny motocykl, musialam sie niezle nagimnastykowac, zeby wchodzil mi w zakrety. Natomiast osiol (cbr 1000rr) jest taki, ze wystarczy mu wystawic kolano i sam wchodzi w zakret. Jest niemozliwy! :) Kocham go... :)

No to powiem Ci madziu, ze Ty to dosiadasz ciezkie bydlaki :) Podziwiam Cie, naprawde. Ja czasem ledwo co trzymam plastik na nodze jak sie przechyli, a co dopiero taki olbrzym...BTW gdyby operacja plastyczna wydluzania nog nie byla tak drastyczna, droga i czasochlonna, to na bank bym sie na nia zdecydowala ze wzgledu na moto. WIECZNIE brakuje mi do ziemi tych 2-3cm. Wszystkie buty motocyklowe mam pozdzierane na palcach, a piety jak nowki sztuki :))))
GUMAAAAA!!! :)

Awatar użytkownika
magda1600
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 3070
Rejestracja: 01 lis 2009, 22:49

Re: Samochód, motocykl, rower...a może?

Post autor: magda1600 » 12 lis 2011, 01:21

Ja nie moge, co ja przeczytalam- jezdzilas w kominiarce w lecie???? Masakra, na powaznie? lol! (rofl No, przeciez idzie sie udusic...To ja za dobrych czasow w bikini latalam i opalalam sie wiatrem (sun
Ważne- Regulamin Forum Beauty w Polsce:
http://beautywpolsce.com/forum/viewtopic.php?f=26&t=739" onclick="window.open(this.href);return false;
Galeria zamknieta: galeria@beautywpolsce.com
Samouczek: http://beautywpolsce.com/forum/viewtopi ... 26&t=11210" onclick="window.open(this.href);return false;

Awatar użytkownika
tynuska
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 305
Rejestracja: 31 maja 2011, 10:04
Lokalizacja: germany

Re: Samochód, motocykl, rower...a może?

Post autor: tynuska » 12 lis 2011, 10:20

hmm, no niewiwm, ja bym w tym bikinie w czasie jazdy niechciala spasc z motoru, nawet jak bym miala koszulke albo dziny zalozone
Dr. Latkowski polanica zdroj
5.10.2011 piersi i nos
23.12.2011 usta pernamentny
30.04.2012 ostrzykniecie usteczek

Awatar użytkownika
dczuprynska
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 431
Rejestracja: 10 sie 2011, 15:26
Lokalizacja: Warszawa

Re: Samochód, motocykl, rower...a może?

Post autor: dczuprynska » 12 lis 2011, 14:02

Oj tak... Cos za cos. A dokladnie komfort za bezpieczenstwo. Jak sobie pomysle co by bylo gdybym sie przewrocila w dzinach albo nie daj boze w krotkich gaciach to az mnie ciary przechodza brrrr... (whew
Moja kolezanka dwa sezony temu jechala w dzinach i babka wyskoczyla jej na pasach czego efektem byl szlif. Gdyby miala kombi to nic by sie nie stalo, niestety efektem koncowym zalozono jej 60 szwow na nodze.
A tak w ogole to ja bardzo zadko jezdze w dzien. W sezonie zawsze wsiadam najwczesniej o 20.00 na moto, gdy konczy sie ruch na drogach. W Warszawie jest masakra, zreszta pewnie nie tylko tu, jesli chodzi o kierowcow. W dzien wyjezdzam tylko w weekendy bo wtedy jest mniej samochodow. Niestety wszczyscy, ktorzy pogineli na moto, mieli wypadki w dzien, dlatego ja nie ryzykuje. Tak mnie nauczono i tak mi zostalo-w dzien nie ma jazdy.
GUMAAAAA!!! :)

Awatar użytkownika
magda1600
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 3070
Rejestracja: 01 lis 2009, 22:49

Re: Samochód, motocykl, rower...a może?

Post autor: magda1600 » 12 lis 2011, 20:57

Wtedy akurat sie nie wywalilam (clin Nie przesadzajmy, czasem ciezko oddychac w czyms wiecej niz normalnych gaciach i koszulce- wiadome, ze to nie na dalsza trase czy bzikowanie. Szlifa mozna zaliczyc nawet jadac po bulki, ja sie wyrabalam 50m od domu na dwa tygodnie przed slubem i tez mialam szycie- nadal jezdze. Nie znam nikogo, kto choc raz nie wyskoczyl w jeansach i koszulce...Oczywiscie, ze mam niejakie odczucia ruszajac ubrana w jeansy, mysle wowczas o obdartych do miesa nogach, ale jakos wizja zakislego tylka tez nie jest apetyczna (rofl

To byla ktoras na TT??? (nerd
Ważne- Regulamin Forum Beauty w Polsce:
http://beautywpolsce.com/forum/viewtopic.php?f=26&t=739" onclick="window.open(this.href);return false;
Galeria zamknieta: galeria@beautywpolsce.com
Samouczek: http://beautywpolsce.com/forum/viewtopi ... 26&t=11210" onclick="window.open(this.href);return false;

Awatar użytkownika
maxi
Specjalista Beauty
Specjalista Beauty
Posty: 1496
Rejestracja: 14 lut 2006, 17:53

Re: Samochód, motocykl, rower...a może?

Post autor: maxi » 21 mar 2012, 20:59

W tym sezonie taki...
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Awatar użytkownika
dczuprynska
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 431
Rejestracja: 10 sie 2011, 15:26
Lokalizacja: Warszawa

Re: Samochód, motocykl, rower...a może?

Post autor: dczuprynska » 21 mar 2012, 21:46

maxi!!!!!!!! A myslalam, ze jestem jedyna babka na buni (giggle (giggle (giggle To moja w tym sezonie : (rofl (rofl (rofl (rofl
KURCZANIO (sun
upload/1332362729_Motorcycle_BMW_S1000R ... 8_2011.jpg
GUMAAAAA!!! :)

ODPOWIEDZ

Wróć do „Męskie sprawy”