aniouek pisze:a facet niekoniecznie musi byc powiadamiany o naszej zacietej walce z cellulitem, zmarszczkami, pryszczami, zbednym owlosieniem, nadmiernym tluszczykiem itd itp. oczywiscie zgadzam sie ze facet powinien byc naszym przyjacielem, ktory zawsze wyslucha, pozwoli sie wyzalic, wesprze i wie o naszych zyciowych problemach, ale nie mam zamiaru zadreczac go swoimi kompleksami dot.wygladu, bo wiem ze warunkiem udanego zwiazku oprocz tak oczywistych rzeczy jak zaufanie i szacunek, jest rowniez atrakcyjnosc fizyczna, wiec po co burzyc swoj wizerunek w oczach zakochanego mezczyzny, jeszcze nie daj Boze nam uwierzy :lol:
No i w tym zgodzę się z tobą, że nie musimy naszego faceta wtajemniczać w tajniki zabiegów upiększających, bo i po co. Oni nam też nie tłumaczą jak naprawiają kran czy silnik w samochodzie

Poza tym jeśli facet nas kocha to naprawdę mu nie przeszkadzają nasze rozstępy, cellulit, pryszcze, zmarszczki. I naprawdę wkurzające może być jak kobieta codziennie "zrzędzi", że przytyła znowu pół kilo, że musi zrzucić trzy itd itp. Ale jeśli chodzi o operacje plastyczne to jest to tak poważna sprawa, że nie wyobrażam sobie kryć się ze swoim kompleksem i powiedzieć mu, że robię sobie nos na trzy miesiące przed operacją. Pomyślałby,że na głowę upadłam

...czemu ze wszystkich pragnieĂĆÂą na ĂâÂświecie to Ty mnie wybraĂâÂłeĂâÂś.....