Mysle ze kazdy z nas przechodzi takie okresy w zyciu ze cos mu bardziej lub mniej pasuje,cos nas drazni,potem znów cos lubi a dawniejnas to draznilo....
Mnie najbardziej draznia male dzieci czyli od 6 miesecy do 10 lat,potem z roku na rok im starsze tym mniej,bo juz nie pytaja tak o wszytko,nie piszczą,nie skaczą,nie strącają ze stołu....
Dopiero w wieku 40 lat te dzieciaki zaczeły mi przeszkadzać. Wczesniej nie ,bo sama mialam male dziecko,a teraz co raz czesciej mysle ze moi synowe mogli by juz zalozyc rodziny,ale jak na razie nie wyobrazam sobie zostawania i pilnowania wnuków. Noworodki,tak takie od zero do 3miesiecy do starszych nie mam nerwów.
Moje córa robila 18 nastke w domu

Było 30 osób

Przygotowałam co mialam zrobić,wypilam z towarzystwem szampana,pokroiłam tort i ewakuowałam sie z meżęm do hotelu oddalonego o 2 km od domu bo nie usneła bym w takim hałasie a i dzieciaki mialy luz. Chałupę sprzątałam rano z 5 godzin. Córka z synem ogarneli cokolwiek i wyslalam ich spać bo byli nieprzytomni

Podłoge mylam z 5 razy bo taka byla zalana,sokami,drinkami,ale nic nie rozbili wiec bylo ok.dobrze ze dywany zdjełam telewizor wsunełam pod schody,zeby nie rozwalili bo zapowiadały sie dzikie tańce
Pamietam jak dzis moja 18-nastke,a to bylo cale wieki temu
