Życie zaczyna się po 40-tce. cz 6.

Wolne tematy, dyskusje, tutaj możecie rozmawiać o wszystkim. Nasze codzienne i niecodzienne sprawy.

Moderator: Zespół I

jolantast3
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 532
Rejestracja: 03 sty 2011, 09:39

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 6.

Post autor: jolantast3 » 07 lis 2011, 18:15

niebieska jak czytałam Twój post , myślałam że padnę, i nadal padam ze śmiechu ,kiedy tylko sobie przypomnę
,,do końca roku myślę że wyrobię się z tym,czyli wiosna z nowym rylem ,, (giggle
Jesteś nie do pobicia

Awatar użytkownika
Sabrina
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4156
Rejestracja: 26 wrz 2007, 14:50

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 6.

Post autor: Sabrina » 19 lis 2011, 10:32

Dziewczyny poradzcie cos sensownego bo mam problem (headbang
Od dwóch lat mam swoje pieniadze 2000 zl miesięcznie.Wczesniej bylam tylko gospodynia domową i o wszystkim co mamy kupic decydował pan i władca czyli upierdliwy mąż. Teraz dzieki bogu mam pare groszy swoich i nie musze sie prosic ciagle o pieniadze zeby kupic sobie jakiegoś ciucha,dziecku ciucha,czy cos do domu.
Z meza pieniedzy robie oplaty,kupuje jedzenie bo na to on musi dać,a jak kupuje cos do domu bo na to nigdy chcetnie nie dawal i latalo mu ze tapety trzeba wymienic w przedpokoku bo szczeniak obgryzł,ze córka zrzuciła ciezkie perfumy i umywalka stała ponad rok cała popękana,ze deska od kibla sie urwala z jednej strony i trzeba kupic nową...... i ciagle cos w domu jest potrzebne,same wiecie jak to jest, i wlasnie ja takie rzeczy kupuje. Ostatnio remont łazieki kosztowal mnie ponad 1000 zl. Pare dni temu zaplacilam 300 zl rate za ubezpieczenie domu,dalam córce 100 bo jechala na weekend on dal jej 50.cigale cos kupuje i mówie mu o tym, ze kupilam to czy tamto,ale mija pare dni,a on znów pierdzieli,ze mogła bym też cos do domu kupować,cos płacić A NIE TYLKO ON!!!. Dziś znów mnie wkur.... bo zobaczyl ze w Biedronce wydalam wczoraj 180 zl [samo jedzenie,proszki i plyn do prania] i poplaciłam pilne rachunki i pyta sie czy to z JEGO pieniedzy i czemu nie ze swoich!!!

Dziewczyny doradzcie cos jak z nim mam rozmawiać,jak to rozwiazac,bo szlak jasny mnie trafi!!!!!
Nie moge zrobić tak ze wydam ze swoich na oplaty,albo jedzenie bo nie bede miala znów swojego grosza i jak znów cos w domu sie zepsuje to on nie da, bo powie ze nie ma pieniedzy na pierdoly. (headbang
On w miesiacu zarabia pare tysiecy,a ja mam 2 tys. Od dwóch lat gorzej mu idą interesy i dzieki bogu ze ja mam teraz swoje miesieczne dochody,bo by byla totalna lipa,ale on tego nie widzi.widzi tylko to ze z jego pieniedzy place wszytko,a to nie prawda. Jak bym zarabiala 6 ty to bym dala polowe i on polowe na kupke do szafki i z tego by sie bralo i moze by nie marudzil,ale on nie rozumie,ze ja ma tylko te 2 tys które i tak na dom ,siebie i córke wydaje.

Moze mi podpowiecie jak ten problem rozwiazać,bo nie wyobrażam sobie dalej tak zyc i sie z oslem co pare dni kłócić!! (punch
"Bogactwo i uroda nigdy nie wyjdą z mody."

Kwiatuszek*
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1592
Rejestracja: 07 mar 2008, 12:52
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 6.

Post autor: Kwiatuszek* » 19 lis 2011, 22:19

Nie wiem Sabrina co Ci poradzić. Powiem tylko,ze u mnie tez była wojna ciagle o kasę. Od ponad roku wprowadziłam zasade,ze daję męzowi 1000 zł czyli połowe na jedzenie i opłaty czynszu. Reszte czyli ciuchy moje kosmetyki, medycyna estetyczna itp. z mojego. On na życie i czynsz drugi tysiac. Z jego pieniedzy utrzymuje samochod, benzyna itp. Ale sa inne wydatki jak remonty, wyjazdy, prezenty itp. i zawsze jest problem kto ma dać kasę.Czasem daje mi sie wyegzekwowac,że idzie po połowie. No ale jestesmy tylko oboje a u Ciebie jest corka, dorosła prawie kobieta i tu jest problem faktycznie. Ale nie popuszczaj bo Cie stłamsi zupełnie. Po prostu musisz wytrzymac np. z ta umywalką popekana i urwana deska, daj mu na wytrzymanie.

Teraz jest problem wymiany dywanu, no i oczywiscie maz mowi,że nie potrzebny nowy bo ten jest dobry a ja juz aptrzeć na ten stary nie moge. Pies odszedł w zaswiaty wiec chciałabym mały ładny jasny dywanik.

Wiecie co myśle,że samotne kobiety sa szczesliwsze bo mężczyżni po 50 to robia sie ramolowaci / nie mowiac juz o tych po 60 tce/.
We wtorek ide na piling migdałowy, napisze co i jak.

Awatar użytkownika
Sabrina
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4156
Rejestracja: 26 wrz 2007, 14:50

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 6.

Post autor: Sabrina » 20 lis 2011, 10:57

Dzięki Kwiatuszku (kiss Oprócz naszej córki mam swoich dwóch synów i tym bardziej musze miec swoje pieniadze.
Dzieciaki prawdopodobnie przylecą na Świeta,wiec juz planuje jakies prezenty pod choinkę,jakies fajne Świeta,bo od paru lat nie spedzalismy ich razem [nie dostawali urlopu]

Wczoraj kupilam sobie fajna gruba zimowa kiecke z golfem,dzis jade po spodnie i golfik.musze powoli wymienic garderobe,bo wszystko ma to samo od dobrych paru lat,a jak widze te piekne ciuch po sklepach,to szlak mnie trafia ze ja ciagle w chalpie w dresie siedze.
Zdrobilam kurs trenerski i planuje za pare miesiecy organizować takie wyklady na temat motywacji,polepszenia jakosci ,zycia,przyciaganiu do siebie pozytywnych zdarzeń. co dwa tygodnie bede chodzila,na spotkania,zeby nauczyc sie przemawiać,zeby nie czuc tremy.
Dwa lata temu postanowielm,ze MUSZE MIEC SWOJE PIENIADZE,ze nie chce byc dalej tylko pania domu i zaczęły dziać sie cuda i powoli staje na wlasnych nogach. Ciągle pojawiaja sie jakies niesamowite okazje zebym miala co raz lepiej i zebym sie usamodzielnila (yes) (rofl
Teraz juz nie popuszcze i bede parla do przodu bo musze miec miesieczne chociaz z 4 tys (giggle a w tedy moge dać mu polowe.
Juz od dziecka wiedzialm ze znajdę sobie takiego meza,ze nie bede musiała pracować, takiego znalazłam i bylo to fajne przez wiele lat jak maz dobrze zarabial.Teraz od 3 lat jest gorzej i sie zaczelo moje -twoje (headbang

ZYCIA ZACZYNA SIE PO ...u mnie po 50-tce (party pare dni temu skonczyłam i jest to przerażające (brokenheart (pleure (middlefinger
40-tki to sa super babeczki,ale 50-tkino nie ma sie co czarować,wyglad po lifcie ok,ale samo slowo 50 lat,to juz jest masakra!!!
"Bogactwo i uroda nigdy nie wyjdą z mody."

Quer
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 748
Rejestracja: 05 sie 2009, 17:03

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 6.

Post autor: Quer » 20 lis 2011, 12:39

Sabrina, nie rozumiem Twojego męża. Przecież nie jest z Toba za karę.. i co to wogóle znaczy że nie da Ci kasy?. A co by było gdybyś Ty tę kasę miała i mu udzielała? Przecież życie mogło się róznie potoczyć. (thinking Dla mnie to niepojęte jak można najblizszej osobie wydzielać, udzielać i ograniczać skoro się ma. Sorry ale jak dla mnie to jest bardzo egoistyczne. Może spróbuj mu wytłumaczyć jego postępowanie względem Ciebie i jak Ty się z tym czujesz. Wiesz jak jest z facetem czasem trzeba (punch , rozłozyć na czynniki pierwsze, wytłumaczyć żeby dotarło. Póki mu tego nie uswiadomisz napewno sam nie pojmie że jego zachowanie jest bardzo nie wporządku i nie chodzi tu o kasę. Ja zawsze docieram do mojego męża stawiając go ( fikcyjnie oczywiście) w jakiejś sytuacji i pytam "co byś wtedy czuł? czy chciałbyś bym tak postapiła..." jakos to zawsze działa. Odpukać (giggle

Wracając do kasy. Jesteśmy razem 20 lat i nigdy nie było moje -twoje. Kasa zawsze była wspólna. Nigdy też nie ograniczaliśmy wlasnych wydatków pod warunkiem że były pieniądze "na kupce". Jedyna kwestia to czy te pieniądze nie są potrzebne na cos innego i tyle.
Zawsze wychodzilismy z założenia że to do czego doszlismy, to co mamy i to o co dbamy to nasza wspólna praca i w jakiś sposób wspólny wkład. Bez wzg na to kto ile pieniędzy do domu przynosił, czy tez pracował czy nie, Które w "ściane wbiło gwoździa" a które na tego "gwoździa" zarobiło .Bywało że ja nie pracowalam, bywalo że mąż zajmował się domem, Bywało że to ja kilkakrotnie więcej kasy przynosilam do domu niż on ( tak jest np. teraz) NIGDY nie było z tego powodu problemu. Raz zdarzyło się że wpadł na pomysł że będzie sobie kasę odkladał dla siebie.Zrobilam taką wojnę że więcej mu to nawet przez mysl nie przeszło.
np.ostatnio było trochę wydadków w m.inn poszło na wymianę moich ciuchów na zimę, naprawe auta i kosmetyczkę. Wyszło że jestesmy pod kreską.Wczoraj jedyne co usłuszałam to musimy się troszkę ograniczyć się z wydatkami... To tyle w kwestii finansowej bo jak wszyscy mamy lepsze, gorsze i bardzo złe chwile.

Awatar użytkownika
anima60
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 643
Rejestracja: 14 sty 2005, 23:55

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 6.

Post autor: anima60 » 20 lis 2011, 15:40

Nic trudnego, Sabrina, zawsze można zmienić sposób gospodarowania pieniędzmi. My po prawie 30 latach rozdzieliliśmy się finansowo. Mąż zaczął nagle mieć kosztowne hobby i prawie wszystkie jego pieniądze na to szły. No to mnie to wkurzyło. Założyłam oddzielne konto. I wszystkie wydatki zaczęliśmy od tej pory dzielić na połowę. Tylko trzeba to robić kon-se-kwen-tnie.
Mój mąż w pewnym momencie poprosił mnie o pożyczkę, ale odesłałam go do banku (giggle (giggle (giggle

Awatar użytkownika
niebieska
Specjalista Beauty
Specjalista Beauty
Posty: 1986
Rejestracja: 27 cze 2005, 14:11

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 6.

Post autor: niebieska » 20 lis 2011, 17:38

bardzo ladnie dziewczyny napisaly.
dodam od siebie, ze moze jestes zbyt miekka.
Ty go nie pros, Ty zadaj.
ma dac pieniadze i koniec.
i niech Cie reka boska broni oddawac Mu polowe jak bedziesz miala wiecej kasy.
siedz cicho i sie nie przyznawaj w mysl zasady: co Twoje to nasze, a co moje to moje.
nie badz frajerka, nie ma co zalowac i litowac sie nad facetem.
oni nas robia w trabe na kazdym kroku i jesli ktoras wierzy ze jest inaczej to jest bardzo naiwna, albo ma chlopa tak paskudnego, ze juz zadna sie nie pokusi i pan po prostu nie ma okazji.
i zeby nie bylo, ze ja jestem sfrustrowana, wcale nie jestem, z racji mojego kosztownego hobby mialam mnostwo kolegow i wiele okazji zeby sie przyjzec co wyprawiali na wyjazdach bez swoich kobiet.
za poniewierke cos nam sie chyba nalezy, co nie?
swoja droga, tez poobserwuj meza.
to, ze ma mniej pieniedzy nie powinno zmienic mu charakteru.
jak zawsze dawal chetnie to dalej powinien. moze mniej, ale jednak.
jesli sie nagle zrobil chytry to jest niepokojace.

Awatar użytkownika
Sabrina
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4156
Rejestracja: 26 wrz 2007, 14:50

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 6.

Post autor: Sabrina » 20 lis 2011, 19:10

On zawsze byl chytry jesli chodzi o kupno czegos do domu,ale potrafi dac na urlop 12 tys za tydzien!
co do pieniedzy,to ja sie go nie prosze,bo wiem gdzie pieniadze leza i biore,ale jak widzi ze ubylo to zaraz jest gadanie czemu ja sie nie dokladam. Teraz przyszedł sie przytulic i ja mówie do niego
- -Pisze o tobie jaki jestes chytry (thinking
a on -Jak to to piszesz!? do kogo to piszesz? (giggle a ja ,ze do dziewczyn z forum bo napiepszam na ciebie ze jestes wredny i chytry .
Zaczął sie smiać i powiedzial -Eeee bo ja taki juz jestem,ale i tak bierzesz ile chcesz.

Mnie najbardziej wkurza to ze on nie widzi ze ja tez kupuje,jak slysze -Mogła bys sie tez do czegos dokladac to szlak mnie trafia.
Daje,zle nie daje tez zle,wiec w koncu przestane cokolwiek kupowac,bo i tak dostaje zjebke co pare dni,ze wszytko placi on!!! Wiec poszlam i za swoje kupilam wczoraj super kiecke,dzis spodnie i sweterek. Od wczoraj mialm to w sklepie odlozone bo kasy nie wiziełam. (dance
Kobieta musi mies swoje pieniadze,albo meza milionera (cash (cash
"Bogactwo i uroda nigdy nie wyjdą z mody."

Awatar użytkownika
marena103
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 2197
Rejestracja: 21 sie 2008, 13:32
Lokalizacja: polska
Kontakt:

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 6.

Post autor: marena103 » 21 lis 2011, 10:18

sabrina jak twoj men mowi doloz sie to powiedz mu ze wystawisz rachunek za pranie sprzatanie goto9wanie itd to tez jest praca i jak mu cos nie pasi to mozesxz kogos zatrudnic na swoje miejsce a ty mozesz lezec i pachniec
praca w domu to tez praca i to ciezka ktora jest niezauwazalna jakby wszystko samo sie robilo przeciez jakbys kogos zatrudnila na pelny etat to wzially za to normalne pobory
z drugiej strony jak to czytam 2 tysiace to nie jest malo i wiele z nas moze czuc sie urazone ze tobie 2 malo, a one /my nawet tyle nie zarabiaja i tez maja marzenia, wydatki, dzieci i dom nie kazda dziewczyna na tym forum jest majetna nie kazda dostaje kase nie kazda dobrze zarabia wiele z nas moze tez chcialoby nie pracowac ale niestety zycie nas weryfikuje nie oszukujmy sie ja nie pracuje tylko dla pasji pracuje dla kasy z ktora bywa roznie, i nie doczekam sie czasow zebym mogla sobie pozwolic na niezarabianie pewnie emerytury to nawet nie dozyje po tych zmianach co chca wprowadzic
nie ma sie co porownywac do kogokolwiek, frustrowac, jezeli ty wiesz ze mozesz wydac wiecej to wydawaj i juz a faceci niestety sie nie domyslaja bo tak sa skonstruowani facet jest prosty w obsludze i musisz mu powiedziec jasno sluchaj potrzebuje kasy na to na tamto i juz

Awatar użytkownika
babina7
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4545
Rejestracja: 03 cze 2008, 00:31

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 6.

Post autor: babina7 » 22 lis 2011, 10:42

każdy chłop jest inny.Mój daje na wszystko ale musi wiedzieć na co... Po latach poszłam po rozum do głowy i {nie mówiąc mu do dzisiaj} i wyrobiłam sobie kartę do konta na którym nie trzymam dużo pieniędzy {boję się hakerów}. Z tego konta płacę rachunki i jak jest coś fajnego w sklepie, to kupuję i chowam do szafy. Mężowi mówię, że kazałam sobie ODŁOŻYĆ to i to do jutra.....Wtedy albo jedzie do swojego banku po pieniądze albo ja sama muszę iść {mam pełnomocnictwo} wpłacam na swoje konto i na drugi dzień pokazuję co kupiłam (giggle . Głupie to jest ale już go nie zmienię.
Jak pracowałam , to wszystko płaciłam , a jak pod koniec miesiąca powiedziałam, że nie mam już kasy, to bardzo się dziwił...
Ostatnio powiedział, że "teraz dopiero docenia jak to dobrze mieć niepracującą żonę"!!. Oni jednak później dojrzewają. (rofl
zadowolona

Zablokowany

Wróć do „Feel Free - Nie Krępuj Się”