i ja zostałam sama:(

gniew, miłość, nadzieja, nienawiść, nuda, obrzydzenie, przyjaźń, radość, smutek, strach, szczęście, tęsknota, współczucie, wstręt, wstyd, zazdrość, złość

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
shilo
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 1175
Rejestracja: 31 lip 2005, 21:35
Lokalizacja: warszawa
Kontakt:

Post autor: shilo » 14 lis 2005, 21:50

Ogolnie to szczena mi opada , ja pierdziele ci faceci sa okropni, nie ma chyba na swiecie zbyt wielu naprawde porzadnych bo oni inaczej postrzegaja swiat, zwiazki, milosc i sex. Imponuje im chodzenie do burdeli, placenie dziwkom, choc niejedna z ich zon moglaby zaspokoic ich lepiej niz niejedna dziwka, ale im to imponuje wtedy sa cool. Lapia byle okazje i nie interesuje ich opinia zon, kolezanek, narzeczonych...
A co do tej kolezanki to nie da sie jej pomoc skoro ona jest dumna z tych okropienstw ktore robi to jest stracona, chyba ze kiedys zakocha sie na smierc w jakims facecie a on w taki chamski sposob ja zdradzi z inna lafirynda!!!!
Nawet nie chce mi sie na ten temat myslec, serce mi rozrywa i nawet nie chce sie zastanawiac jak moj facet by zareagowal na taka "okazje" -oczywiscie twierdzi ze nigdy w zyciu ale face to tylko facet!!! Az odechciewa sie zwiazkow!!!! :?
24.08.2005 nos i usta u dr. Sankowskiego
9.01.2006 korekta noska i ust u dr. Bromy

Awatar użytkownika
megi
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1216
Rejestracja: 28 sty 2005, 21:42
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: megi » 14 lis 2005, 22:23

shilo pisze:Ja ma widocznie jakies szczescie w zyciu bo spotykam porzadnych facetow, nie mam problemu z rozkochaniem ich w sobie, gorzej ze splawieniem.... tylko jeden minus tego mojego "szczescia" ze spotykam raczej samych "golodupcow" jak to mowi moja mama. Wiadomo jak to mamuska chciala by dla mnie bogatego ksiecia z bajki. Ale Jakby taki dziany mial mnie traktowac tak jak niektorzy o ktorych tu czytam czyli jak smiecia to wole swoich golodupcow ktorzy traktuja mnie jak ksieniczke.
ach to widzę,że nie tylko mężczyzni bawią się uczuciami..ale kobiety też...To smutne...ja nie narzekalam nigdy na wielbicieli..ale nie maialm zwyczaju nikogo rozkochiwac..uwazalam,ze zwiazek mozna zaczynac jak ktos naprawde jest wlasnie tym jedynym..
poznałam niestety..faceta ktory wlasnie ma ZWYCZAJ ROZKOCHIWAC.. :cry:
przed http://beautywpolsce.com/forum/viewtopi ... &start=530" onclick="window.open(this.href);return false;

1 dzień po - dr Kasprzyk, 06.06.2013 anatomiczne Silmed Natural - 410XH
http://beautywpolsce.com/forum/viewtopi ... &start=380" onclick="window.open(this.href);return false;

7 miesięcy http://beautywpolsce.com/forum/viewtopi ... 72#p809172" onclick="window.open(this.href);return false;

Awatar użytkownika
Dominicana
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1335
Rejestracja: 12 cze 2005, 09:43
Lokalizacja: GdyniA
Kontakt:

Post autor: Dominicana » 14 lis 2005, 22:33

Monisia w ten weekend tez balanguje bo kumpela wyjezdza do Hiszpanii na rok i idziemy sie żeganc przy drinach więc może i zachacze o Vive :wink: oczywiście jak za mocno nie zagrzeje z nią :wink:
29 lipiec 2005, nosek---> dr Skupin/ czyli ju¿ po i bardzo szczê¶liwa:)

Awatar użytkownika
shilo
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 1175
Rejestracja: 31 lip 2005, 21:35
Lokalizacja: warszawa
Kontakt:

Post autor: shilo » 14 lis 2005, 22:51

Megi
Nie mialam na mysli zlego sensu rozkochiwania chodzilo mi o powazne zwiazki oparte na uczuciu . Faceci trudniej zakochuja sie niz kobiety wiec mialam to szczescie ze ich uczucia nie byly udawane. Tylko ze czasem takie uczucie sie konczy a ja nie umiem zrywac zwiazkow i czasem tkwilam w takich zwiazkach bez przyszlosci lub tzw toksycznych bo nie chcialam zranic partnera odejsciem.
I wlasnie o to mi chodzilo we wczesniejszej wypowiedzi!!!!!!!!

Nigdy nie bawilam sie czyimis uczuciami i np nigdy nie zinteresowal by mnie zajety facet nie tylko chodzi mi o zonatych ale o narzeczonych czy po prostu pary!!!!
24.08.2005 nos i usta u dr. Sankowskiego
9.01.2006 korekta noska i ust u dr. Bromy

Awatar użytkownika
Libby
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 341
Rejestracja: 19 lip 2005, 20:45

Post autor: Libby » 14 lis 2005, 22:59

najgorsze jest to, ze przez to co się dzieje, wszystkie jesteśy podejrzliwe, mamy problemy z zaufaniem, z takim dziecięcym, infantylnym szczęściem bo cały czas się przeplata lęk, ze i mnie może coś takeigo spotkać i ze to najprawdopodbniej kwestia czasu.
u mnei w tej chwili rozpoczyna się związek. moj partner jest zauroczony ( w sumie to juz od 10 lat) ale zawsze zachowywalismy sie jak żuraw i czapla, a teraz jest szansa, ze moze nam się wspólnei uloży ale powiem Wam, ze trochę jestem zrezygnowana bo boję się, ze co? parę miesięcy, lat może będzie ok a później.... jakoś ciężko mi uwierzyc w brak zdrady, wątpliwości itd. mimo, że nic takiego mi sie w sumie w życiu nie przytrafiło złego a jednak to co widze, słysze w zupełności mi wystarczy aby fiksować

a kiedys wierzyłam w to, ze jak sie w kimś zakochujesz to bezwarunkowo i na zawsze...
:-(

Awatar użytkownika
gracja
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1523
Rejestracja: 11 sie 2005, 00:23

Post autor: gracja » 14 lis 2005, 23:08

Babeczki nie dajmy się zwariować!!!! Trzeba ufać, wierzyć i kochać. Ale do tego wszystkiego należy mieć oczy i uszy szeroko otwarte. Przecież istnieją również udane związki. Musimy się rozejrzeć wokoło i może wtedy dostrzeżemy, że są faceci, którym warto zaufać. Nie możemy się uprzedzać do mężczyzn.
...czemu ze wszystkich pragnieñ na ¶wiecie to Ty mnie wybra³e¶.....

Awatar użytkownika
shilo
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 1175
Rejestracja: 31 lip 2005, 21:35
Lokalizacja: warszawa
Kontakt:

Post autor: shilo » 14 lis 2005, 23:23

Ja tez nie umiem zaufac!
Facet ktoremu ufalam ponad zycie i kochalam ponad wszystko po 7 latach sie wyprowadzil bo sie poklocilismy o duperelke.
Teraz mam fajnego faceta planujemy wspolne zycie a ja i tak nie ufam...
wlasnie dzwonil...jest fotoreporterem, byl robic fotki na imprezie playboya i jeanny walkera (sorki nie mam pojecia jak to sie pisze) to jego praca a ja na sama mysl ze byly tam np rozneglizowane panienki np kroliczki playboya dostaje palpitacji serca -czy ja jestem nienormalna - jestem zazdrosna nawet o spojrzenie!

A czy facet ktorejs z Was przyznal sie ze kiedys skrzystal z uslug prostytutki??????????
Co Wy na to jakby sie do tego przyznal?
24.08.2005 nos i usta u dr. Sankowskiego
9.01.2006 korekta noska i ust u dr. Bromy

Awatar użytkownika
Merlinka
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 1509
Rejestracja: 12 sty 2005, 18:44
Kontakt:

Post autor: Merlinka » 14 lis 2005, 23:36

ehhh... kiedys powiedzialam sobie - nigdy wiecej nikomu nie zaufam, ludzie nie sa tego warci. Ale on czyli moj obecny facet byl czlowiekiem ktoremu mimo wszystko zaufalam niemal w 100% Bylam PEWNA ze moge na niego liczyc polegac na nim i ze mnie nie oklamie ani nie zdradzi, kazdy ale nie on. Dzisiaj po przeszlo trzech latach mowie sobie po raz kolejny : nigdy wiecej nie zaufam drugiemu czlowiekowi tak do konca.
Nie wiem czy mnie zdradzil mysle ze nie przelecial innej ale oklamal mnie patrzac mi prosto w oczy.
Poczulam sie wtedy jakby ktos mnie strzelil prosto w twarz :cry:

ee szkoda slow... :(

Awatar użytkownika
Libby
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 341
Rejestracja: 19 lip 2005, 20:45

Post autor: Libby » 14 lis 2005, 23:44

Shilo ja mam podobnie :-)
choć kiedyś tak nie było. mój pierwszy 6 letni zwiazek był 100% godny zaufania. rozstalismy sie bo cos peklo ale nigdy, nigdy powaznie nie bałam się o nas. nawet jak czulam, że jest kobieta, która wpadla mu w oko, to wiem, ze mnie woli i mnie kocha i nigdy by tego nie zaryzykował.
moj kolejny facet, który wlasnie wzbudzil we mnie wiele watpliwosci był czlowiekiem, ktory w poprzednich zwiazakch zdradzal. no i niestety jego sposob bycia byl taki, ze mialam poczucie jakby do konca nie byl swiadom co to lojalnośc, milosc, partnerstwo i szacunek. rozstalismy się bo ja nie bylam w stanie z nim normalnie życ,. zawsze sie balam, wkurzalo mnie kazde jego zalotne spojrzenie... ech macie racje to kompleksy i chec sprawdzenia siebie ale po co nam takie dupki
zastanawiam sie na ile jak poznajemy faceta jestesmy w stanie ocenic, ze bedzie narazal nas na stres i wzbudzal brak zaufania i na ile dalej pakujemy sie w takie zwiazki.
nie zaluje mojego, jestesmy kumplami ale mysle, ze cos peklo we mnie na zawsze. ale moze to dobrze? krzywda mi się nie stala a przynajmniej wiem, jak jest i na przyszlość bede ostrożna

Awatar użytkownika
megi
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1216
Rejestracja: 28 sty 2005, 21:42
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: megi » 15 lis 2005, 00:35

a kiedys wierzyłam w to, ze jak sie w kimś zakochujesz to bezwarunkowo i na zawsze...
:-([/quote]

no własnie...ja tak pokochałam mojego Mężczyznę..z taką wiarą :cry:
przed http://beautywpolsce.com/forum/viewtopi ... &start=530" onclick="window.open(this.href);return false;

1 dzień po - dr Kasprzyk, 06.06.2013 anatomiczne Silmed Natural - 410XH
http://beautywpolsce.com/forum/viewtopi ... &start=380" onclick="window.open(this.href);return false;

7 miesięcy http://beautywpolsce.com/forum/viewtopi ... 72#p809172" onclick="window.open(this.href);return false;

ODPOWIEDZ

Wróć do „Emocje - pierwotne i wtorne”