Czesc dziewczyny! tak sie przejèlam wczoraj piszàc wam o moich przezyciach, ze snil mi sie w nocy mòj ex.
Bylo mi bardzo, bardzo ciezko. W moim przypadku sytuacja mnie zmusila do ucieczki i chociaz od kilku lat bylam zdecydowana zostawic go, to nie wiem czy bym sie dobrowolnie odwazyla...
Chce,zaapelowac do dziewczyn, ktòrych mèzowie nie szanujà, zle traktujà, nie pomagajà i moze bijà.....zeby znalazly silè aby odejsc, tymbardziej jesli sà dzieci, bo jak nie ma spokoju w domu, to dziecko nie moze rozwijac sie tak jak trzeba.... a jak ex jest chociaz dobry dla dziecka, to pozwòlcie mu byc nadal ojcem i dbac o dziecko....chociaz z wami nie mieszka
mòj maly tylko na tym skorzystal (mial astme i pare miesiecy po rozstaniu mu przeszlo-nie wiem czy to ma cos wspòlnego z moim rozstaniem ale podejrzewam, ze tak), no i w szkole sie poprawil.... a jego tatus nie interesuje sie nim wcale (za to ostatnio odzyskalam kontakt z bylymi tesciami, ktòrzy choc sie nigdy nie przyznajà, zrozumieli co przeszlam i teraz na wakacjach mòj synek jedzie do dziadkòw (a oni zawsze go kochali w przeciwienstwie do ojca) Moja rodzina tez zrozumiala pomalu odzyskalam bardzo dobry kontakt (poza jednà z moich siòstr, ktòra stwierdzila, ze zle zrobilam i nie odzywa sie do mnie od lat...
Jesli niektòre z was chcà zostawic mèza dla innego (pod warunkiem, ze màz jest w miare dobry)-zastanòwcie sie dobrze, zeby nie trafic na gorszego, bo ciezko znalezc dobrego faceta a zycie jest jakie jest, problemy sà zawsze, szalenstwo pieknych chwil przemija i zostaje szara rzeczywistosc...
Na koniec powiem wam, ze od 2 lat jestem szczesliwie (przynajmniej narazie) w zwiàzku malzenskim z innym mezczyznà (po roku mieszkania razem) i mam slicznego 15 miesiecznego synka, mòj màz przyjàl mojego syna i wychowuje go jakby byl jego ojcem za co jestem mu niezmiernie wdzieczna, pomaga mi we wszystkim wlàcznie z zakupami, sprzàtaniem, gotowaniem.... i dopiero jak z nim zamieszkalam zrozumialam, jak bardzo zle mnie traktowal ex, bo kochac to znaczy szanowac i pomagac a nie mòwic codziennie :kocham cie!!a potem...JESTEM SZCZESLIWA I WIERZE, ZE Z GòRY KTOS CZUWA NAD NAMI...
jeszcze jedno - jesli macie dzieci i chcecie zostawic mèza zanim cokolwiek zrobicie dowiedzcie sie co na to mòwi prawo...nie ròbcie falszywych krokòw, bo on moze to uzyc przeciw wam....
Wszystko to co dzisiaj napisalam jest tylko po to zebyscie przeczytaly i rozwazyly, ja nie jestem nikim, zeby wam mòwic co macie robic, ale przeszlam wiele i jesli moge byc pomocna w czyms, to b. chetnie.