ROZWÓD - jak to przeżyć....?

gniew, miłość, nadzieja, nienawiść, nuda, obrzydzenie, przyjaźń, radość, smutek, strach, szczęście, tęsknota, współczucie, wstręt, wstyd, zazdrość, złość

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
RedOne
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 411
Rejestracja: 26 lip 2009, 08:36
Lokalizacja: z domu

Re: ROZWÓD - jak to przeżyć....?

Post autor: RedOne » 09 cze 2011, 19:41

izabi wstrząsająca historia!najwazniejsze jednak ,ze znalazłas sile i zaczełas życ na nowo ,że to co było złe to juz przeszłośc i odzyskałąs spokój a to jest najwazniejsze.
tygrysico naprawde wierze,żę Twoja sytuacja pomyslnie też się znajdzie swoje rozwiązanie.trzymam kciuki za nas wszystkie [smilie=kiss of love.gif]
15.03.2011 nowy nosek by Stępniewski :D niedlugo minie roczek ;)
postanowienie:chce troche schudnac !

Awatar użytkownika
izabi
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 240
Rejestracja: 26 maja 2011, 00:04

Re: ROZWÓD - jak to przeżyć....?

Post autor: izabi » 09 cze 2011, 22:20

Czesc dziewczyny! tak sie przejèlam wczoraj piszàc wam o moich przezyciach, ze snil mi sie w nocy mòj ex.
Bylo mi bardzo, bardzo ciezko. W moim przypadku sytuacja mnie zmusila do ucieczki i chociaz od kilku lat bylam zdecydowana zostawic go, to nie wiem czy bym sie dobrowolnie odwazyla...
Chce,zaapelowac do dziewczyn, ktòrych mèzowie nie szanujà, zle traktujà, nie pomagajà i moze bijà.....zeby znalazly silè aby odejsc, tymbardziej jesli sà dzieci, bo jak nie ma spokoju w domu, to dziecko nie moze rozwijac sie tak jak trzeba.... a jak ex jest chociaz dobry dla dziecka, to pozwòlcie mu byc nadal ojcem i dbac o dziecko....chociaz z wami nie mieszka
mòj maly tylko na tym skorzystal (mial astme i pare miesiecy po rozstaniu mu przeszlo-nie wiem czy to ma cos wspòlnego z moim rozstaniem ale podejrzewam, ze tak), no i w szkole sie poprawil.... a jego tatus nie interesuje sie nim wcale (za to ostatnio odzyskalam kontakt z bylymi tesciami, ktòrzy choc sie nigdy nie przyznajà, zrozumieli co przeszlam i teraz na wakacjach mòj synek jedzie do dziadkòw (a oni zawsze go kochali w przeciwienstwie do ojca) Moja rodzina tez zrozumiala pomalu odzyskalam bardzo dobry kontakt (poza jednà z moich siòstr, ktòra stwierdzila, ze zle zrobilam i nie odzywa sie do mnie od lat... (pleure
Jesli niektòre z was chcà zostawic mèza dla innego (pod warunkiem, ze màz jest w miare dobry)-zastanòwcie sie dobrze, zeby nie trafic na gorszego, bo ciezko znalezc dobrego faceta a zycie jest jakie jest, problemy sà zawsze, szalenstwo pieknych chwil przemija i zostaje szara rzeczywistosc...
Na koniec powiem wam, ze od 2 lat jestem szczesliwie (przynajmniej narazie) w zwiàzku malzenskim z innym mezczyznà (po roku mieszkania razem) i mam slicznego 15 miesiecznego synka, mòj màz przyjàl mojego syna i wychowuje go jakby byl jego ojcem za co jestem mu niezmiernie wdzieczna, pomaga mi we wszystkim wlàcznie z zakupami, sprzàtaniem, gotowaniem.... i dopiero jak z nim zamieszkalam zrozumialam, jak bardzo zle mnie traktowal ex, bo kochac to znaczy szanowac i pomagac a nie mòwic codziennie :kocham cie!!a potem...JESTEM SZCZESLIWA I WIERZE, ZE Z GòRY KTOS CZUWA NAD NAMI...
jeszcze jedno - jesli macie dzieci i chcecie zostawic mèza zanim cokolwiek zrobicie dowiedzcie sie co na to mòwi prawo...nie ròbcie falszywych krokòw, bo on moze to uzyc przeciw wam....
Wszystko to co dzisiaj napisalam jest tylko po to zebyscie przeczytaly i rozwazyly, ja nie jestem nikim, zeby wam mòwic co macie robic, ale przeszlam wiele i jesli moge byc pomocna w czyms, to b. chetnie.
5 lipiec 2011- powiekszenie piersi dr Wegrzyn Wroclaw-300ml Mentor okràgle- sa sliczne ale malutkie
160 wzrost, 48kg, 70 cm pod i 74 w biuscie przed op
70 i 82 w po op.
tygodniowehttp://beautywpolsce.com/forum/viewtopi ... &start=950
wyjsciòwkahttp://beautywpolsce.com/forum/viewtopi ... &start=790

Awatar użytkownika
ewelcia109
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 1147
Rejestracja: 11 lut 2010, 00:00

Re: ROZWÓD - jak to przeżyć....?

Post autor: ewelcia109 » 09 cze 2011, 22:28

izabi Jestes Wielka !!!
http://www.sims2design.home.pl/forum/im ... s/c078.gif
nic nie dodam powiedzialas wszystko (kiss
Allergan-410FX-410g Dr.Katarzyna Ostrowska -Clark Medimel
Allergan-365TSF-Okragle inspira -poprawka Dr.Artur Broma Warszawa
.Ale nas kusi to co nieświadome, Kochamy : wino miłośc i krew" Ernst Junger
Większość żyje w szarych regułach i oczekiwaniach nadanych przez innych. a pozostali?...tańczą w rytmie własnych emocji i bicia serca.....

Awatar użytkownika
RedOne
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 411
Rejestracja: 26 lip 2009, 08:36
Lokalizacja: z domu

Re: ROZWÓD - jak to przeżyć....?

Post autor: RedOne » 09 cze 2011, 22:43

izabi super ,ze Ci sie ułożyło i trafiłaś na wspaniałego faceta:) zasłuzyłąś na to :) by cieszyc sie szczesciem (clapping
15.03.2011 nowy nosek by Stępniewski :D niedlugo minie roczek ;)
postanowienie:chce troche schudnac !

Awatar użytkownika
izabi
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 240
Rejestracja: 26 maja 2011, 00:04

Re: ROZWÓD - jak to przeżyć....?

Post autor: izabi » 09 cze 2011, 23:48

Dzieki Red

Ewelcia ja sie nie chcialam màdrzyc tutaj, jesli napisalam:uwazajcie w co sie pakujecie to tylko dlatego, ze ja (chociaz juz nie bylam z moim mèzem), wpakowalam sie w ramiona faceta zonatego i wpadlam z przyslowiowego deszczu pod rynne-sponiewierana i ponizana przez lata przez ex- znalazlam faceta, ktòry mòwil,ze jest odseparowany od zony ale nie ma gdzie mieszkac wiec mieszka z nià i ze jak tylko chce to zamieszka ze mnà... byl kochany traktowal mnie jak ksiezniczke-esemesy z rana,restauracje, piekne slowa-szkoda tylko, ze ktòregos dnia zadzwonila jego zona i powiedziala zebym sie odczepila od jej mèza, bo przeciez dopiero wzieli mieszkanie na kredyt no i majà còreczke malutkà (wow (wow (trans -poczulam sie jak smiec- oczywiscie jestem tchurzem i nie przyznalam sie , powiedzialam, ze on jest tylko moim kolegà z pracy i nic wiecej....skonczyl sie pièkny sen-zostawilam go, ale ciezko bylo, caly czas o nim myslalam...Najgorsze jest to, ze ja sie domyslalam, ze on jest ze swojà zonà, ale wygodniej bylo wierzyc mu i zyc w bajce, potrzebowalam kogos kto mnie przytuli, zrozumie..- niedobrze mi sie robi jak pomysle, ze on byl tak ze mnà jak i z zonà (puke , to byly tylko podpuchy zeby spròbowac swiezego mieska (puke ... (headbang , (angry .....ale bylam naiwna...no i przykro mi, bo jego zona cierpiala (triste
5 lipiec 2011- powiekszenie piersi dr Wegrzyn Wroclaw-300ml Mentor okràgle- sa sliczne ale malutkie
160 wzrost, 48kg, 70 cm pod i 74 w biuscie przed op
70 i 82 w po op.
tygodniowehttp://beautywpolsce.com/forum/viewtopi ... &start=950
wyjsciòwkahttp://beautywpolsce.com/forum/viewtopi ... &start=790

Awatar użytkownika
RedOne
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 411
Rejestracja: 26 lip 2009, 08:36
Lokalizacja: z domu

Re: ROZWÓD - jak to przeżyć....?

Post autor: RedOne » 10 cze 2011, 21:06

izabi każdy ma prawo do błędu ,nie możesz sie też za to obwiniac ,facet był nieuczciwy wobec Ciebie i tyle ,juz oni wiedzą co powiedziec jak oszukać ,że żona go nie rozumie itd. a tymczasem to tylko wymówki ..
pomysl tylko ,ze masz to za sobą po prostu ,każdy z nas popełnił w życiu większe lub mniejsze głupstwa .
ważne jest czy wyciągnał z tego wnioski .
15.03.2011 nowy nosek by Stępniewski :D niedlugo minie roczek ;)
postanowienie:chce troche schudnac !

Awatar użytkownika
izabi
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 240
Rejestracja: 26 maja 2011, 00:04

Re: ROZWÓD - jak to przeżyć....?

Post autor: izabi » 10 cze 2011, 22:25

Tygrysica twòj "flirt" jest bardziej skomplikowany miz mòj byl, ja go zakonczylam, bo zrozumialam, ze on jest egoistà, i szuka tylko nowych przygòd bylam jednà z wielu a on nie mial zamiaru zostawic zony a mnie takie "przygody" nie interesujà, naobiecywal mi zlotych gòr i tyle ...(przypuszczam, ze jakbym sie uparla to by zostawil zone dla mnie a potem znalazlby sobie innà itd- to nie jest powazny czlowiek. On chcial miec zemnà dziecko (wow , cale szczescie, ze go pochamowalam bo moze teraz bylabym sama z 2 dzieci...
jak go zostawilam to bylo mi ciezko (bylam mimo wszystko zakochana) na szczescie niedlugo po tym poznalam mojego obecnego mèza i pomalu zapomnialam o tamtym.
Ja twojego zwiàzku nie znam, ale jesli nie làczy cie nic z mèzem to mysle, ze nie ma sensu tego ciàgnàc, on poplacze ale z czasem mu przejdzie i znajdzie sobie innà i moze bedzie szczesliwy (facetom ciezko jest zaakceptowac pozucenie...a ten drugi moze faktycznie bylibyscie szczesliwi, skoro jej nie kocha tylko ciebie to mysle, ze tylko jej krzywde robi udajàc, ze wszystko jest ok. - do tanga trzeba 2ga a sercem nie mozemy kierowac-niestety- Mòj ex bardzo sie postaral, zeby z wielkiej milosci zrobic pustke...a te ostatnie lata z nim bez milosci i z wszystkimi problemami to byl KOSZMAR... (puke
Mòj ex chociaz mial innà to nie mògl zniesc wiesci, ze to ja go zostawiam (za wielki wstyd przed kolegami) no i mysle, ze na swòj chory sposòb mnie kochal (10 lat malzenstwa to nie malo) plakal, wydzwanial 1000ce razy w dzien i w nocy, mòwil, ze sie powiesi i to bedzie moja wina, robil to na przemian z pogròzkami, ze jestem tyklo jego na zawsze i jak mnie spotka z kims to najèpierw zabije jego a potem mnie.
chcialam zeby sie leczyl, pojechalam kilka razy do AA po informacje i tam sie dowiedzialam, ze cyganstwa, wieszanie, grozby to sà ich sposoby, zeby osiàgnàc cel i ze jesli go kocham to moge wròcic i ryzykowac a jesli nie to zeby go zostawic i trzymac sie z daleka to pomalu sobie da spokòj...raz zadzwonilam na pogotowie bo powiedzial mi, ze zjadl wszystkie tabletki jakie mial w domu i zegnal sie ze mnà- wystraszylam sie jak niewiem-a tu sie okazalo, ze to nie byla prawda, powiedzieli mi, ze taki co chodzi i rozpowiada, ze sobie cos zrobi to na 90% jest tylko gadanie i ze nawet jeslibysie cos stalo to jest wylàcznie jego wina!!!-a ja i tak sie balam, im bardziej mu chcialam pomòz tym bardziej on sie znecal psychicznie nademnà-to wszystko jest chore....
5 lipiec 2011- powiekszenie piersi dr Wegrzyn Wroclaw-300ml Mentor okràgle- sa sliczne ale malutkie
160 wzrost, 48kg, 70 cm pod i 74 w biuscie przed op
70 i 82 w po op.
tygodniowehttp://beautywpolsce.com/forum/viewtopi ... &start=950
wyjsciòwkahttp://beautywpolsce.com/forum/viewtopi ... &start=790

Awatar użytkownika
izabi
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 240
Rejestracja: 26 maja 2011, 00:04

Re: ROZWÓD - jak to przeżyć....?

Post autor: izabi » 12 cze 2011, 22:56

To znaczy, ze (tak jak mòj ex) jest egoistà, i nie zasluguje na ciàg dalszy zwiàzku-wedlug mnie. Takie maltretowanie psychiczne jest okropne.Ale jesli sie powtòrzy "akcja"to zmykaj stamtàd i niech sobie sam radzi!!! Ja z nim wytrzymalam tyle lat bo chcialam byc dobra, szkoda mi go bylo i rodziny.... pòzniej mi to na zle wyszlo, bo on plakal do wszystkich, ze zmarnowalam mu zycie, wydzwanial do moich-chcial nas wszystkich wykonczyc i tak dobrze gral, ze wszyscy mu uwierzyli a na mnie sie patrzyli jak na zabòjce!!!! on opowiadal jak strasznie mu brakuje synka-bzdury- od pòl roku nie zadzwonil, zeby sie dowiedziec jak sie ma syn!!!
a niedawno spotkal mojà mame i powiedzial jej, ze dopiero teraz zrozumial jaki byl glupi i kogo stracil!
Niestety teraz tez pije, i wiem, ze jego nowa zona (z ktòrà ma 2 dzieci) jest zalamana bo przepija wszystko i zle jà traktuje....
Ja ogòlnie jestem za ratowaniem zwiàzku jesli to jest mozliwe, ale nie w sytuacjach gdzie jedtesmy zle traktowane- jak sluzàce..... ciàgnàc na sile nie ma sensu.
Mòj jak byl trzezwy to nigdy mnie nie dotknàl, byl arogancki czasem itd ale daloby sie wytrzymac. Problem w tym, ze ostatnimi czasy byl wiecznie pijany i sytuacja sie pogarszala- mysle, ze mu przysluge zrobilam, ze odeszlam, bo moze by teraz siedzial za kratkami...
a z tym nozem to nigdy wczesniej sie nie zdarzylo a tu 2 razy w ciàgu 2 tyg. Nie wierzylam wlasnym oczom- jak ja sie strasznie balam....a najgorsze jest to, ze mòj synek tam byl i wszystko widzial!...koszmar
5 lipiec 2011- powiekszenie piersi dr Wegrzyn Wroclaw-300ml Mentor okràgle- sa sliczne ale malutkie
160 wzrost, 48kg, 70 cm pod i 74 w biuscie przed op
70 i 82 w po op.
tygodniowehttp://beautywpolsce.com/forum/viewtopi ... &start=950
wyjsciòwkahttp://beautywpolsce.com/forum/viewtopi ... &start=790

Awatar użytkownika
izabi
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 240
Rejestracja: 26 maja 2011, 00:04

Re: ROZWÓD - jak to przeżyć....?

Post autor: izabi » 16 cze 2011, 22:22

takie sprawy nie sà nigdy latwe. moja siostra ma mèza, ktòry jest dobrym ojcem i kocha jà, kupuje prezenty... ale jednoczesnie wykancza jà psychicznie, jest zazdrosny, nie chce zeby ona pracowala i z niczego robi straaaaszne problemy i chodzi za nià i jà gnebi..... ktòregos dnia nie wytrzymala, i jak on byl w pracy wziela dzieci i pojechala do mamy (na stale). On jak sie dowiedzial zaczàl plakac, blagac prosic i mòwil, ze jak ona wròci to on sie poprawi.... a najgorsze, ze dzieci plakaly i chcialy wròcic do tatusia-no i wròcila, bo nie mogla na dzieci zaplakane patrzec....To bylo pare lat temu, teraz sà razem on naprawde sie postaral, zeby byc lepszym....ale teraz pomalu wraca to co bylo....
Mòj ex byl i jest ojcem tylko na papierach wiec jak odeszlam od niego to maly nigdy nie zapytal gdzie jest tatus, a teraz wola tata na mojego mèza...
Sytuacja kazdej z nas jest inna, rady zle nie zrobià, ale decyzje musisz podjàc ty!!! Nie wiem co bym zrobila na twoim miejscu
Dla mnie po rozstaniu (opròcz gnèbien psychicznych ze strony mojego ex) byla reakcja najblizszych i otoczenia-totalna porazka dla mnie- koszmar, szok, wiedzialam, ze nie bedzie im latwo przyzwyczaic sie ale to co mnie spotkalo (wszyscy sie odemnie odwròcili) po raz pierwszy sama jak palec (2-3 osoby w miare mnie rozumialy) a wszyscy inni potepiali- ja juz z tego wszystkiego to rozmyslalam nad powrotem ale strach byl wiekszy...
trzymaj sie (muscle (muscle i wybierz to, co wedlug ciebie jest najlepsze.
5 lipiec 2011- powiekszenie piersi dr Wegrzyn Wroclaw-300ml Mentor okràgle- sa sliczne ale malutkie
160 wzrost, 48kg, 70 cm pod i 74 w biuscie przed op
70 i 82 w po op.
tygodniowehttp://beautywpolsce.com/forum/viewtopi ... &start=950
wyjsciòwkahttp://beautywpolsce.com/forum/viewtopi ... &start=790

Awatar użytkownika
izabi
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 240
Rejestracja: 26 maja 2011, 00:04

Re: ROZWÓD - jak to przeżyć....?

Post autor: izabi » 27 cze 2011, 16:11

Tygrysica niestety ròznie bywa z tymi milosciami jedynymi najnaj..
Ja mojego pierwszego mèza dazylam miloscià nie do opisania- zakochana po uszy- bylam najszczesliwszà na swiecie i przez pierwszy rok zylam w takiej prawie bajce a potem w piekle- z tym samym facetem...
a potem ten drugi - prawdziwy kròlewicz z tymi swoimi zdaniami romantycznymi...ale nie wiem na ile taki facet moze byc wierny pòzniej tobie jesli teraz nie jest wierny swojej zonie..ja do tej pory sie zle czuje jak pomysle, ze on byl ze mnà a potem szedl spac z zonà. Wszystko jest dobrze dopòki nie pozna tej lepszej, moze ladniejszej...
Tygrysica w twoim przypadku moze to naprawde ten wymarzony z ktòrym bylabys szczesliwa, ale ja jakos nie wierze juz w te piekne historie, niestety najczesciej sà one tylko w naszej glowie.Jasne, ze jesli nie spròbujesz to nigdy sie nie dowiesz w praniu to najlepiej wychodzi.
Z moim obecnym mèzem milosc jest ale taka bardzo "realna", mam nadzieje, ze to w razie "w" zaoszczedzi mi (pleure bo nie wiem ile moje (heart moze jeszcze wytrzymac....
5 lipiec 2011- powiekszenie piersi dr Wegrzyn Wroclaw-300ml Mentor okràgle- sa sliczne ale malutkie
160 wzrost, 48kg, 70 cm pod i 74 w biuscie przed op
70 i 82 w po op.
tygodniowehttp://beautywpolsce.com/forum/viewtopi ... &start=950
wyjsciòwkahttp://beautywpolsce.com/forum/viewtopi ... &start=790

ODPOWIEDZ

Wróć do „Emocje - pierwotne i wtorne”