No już wróciłam,żona marnotrawna
A wiec Ula zgotowała mi oczywiscie mnostwo atrakcji. W sobotę 3 godzinny pobyt w aqua parku. Była z nami jej koleżanka ta co odwiedziła nas w Sopocie. Było cudnie, coraz lepiej pływam. Cieplutka woda basen 1,30 cm jak dla mnie to bomba bo na głeboki nie pójdę bo sie boje. Rozne bulgotania, jacuzji, bicze, pływanie na zewnatrz w cieplutkim basenie. Nie wspomnę o zjezdzalniach, rwącej rzece itp ale na te atracje nie dałam sie namowic corce Uli, ktora usilnie mnie zachęcała. Już kiedyś sie przejechałam i nie sprawia mi to specjalnej frajdy.
Nastepnie wieczorkiem oczywiscie Piwnica Rajcow z tańcami do 2 w nocy. Ale sie utanczyłam, kurcze rano bylysmy dzis trochę zmeczone po tych atrakcjach ale Sopot i molo zaliczyłysmy oczywiscie. No i czas było wracac do domu.
Ula wszędzie mnie woziła autem. Nie wiem czym sobie zasłuzyłam u niej na tak wspaniałą goscinę. Dzieci ma Ula piękne i to bez wazeliny. DZiewczynki jak łanie a synuś to już facet taki, że hej.
Dziekuje Ci Ula za wszystko
