pogaduchy o wszystkim i o niczym:) cz. 2

Wolne tematy, dyskusje, tutaj możecie rozmawiać o wszystkim. Nasze codzienne i niecodzienne sprawy.

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
Lubka
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4397
Rejestracja: 04 maja 2009, 00:51
Lokalizacja: UK

Re: pogaduchy o wszystkim i o niczym:) cz. 2

Post autor: Lubka » 27 wrz 2010, 23:48

Na Ewe zawsze mozna liczyc-ale pojechala z tematem (giggle
usmialam sie na samo wspomnienie prasowanek (giggle

a pamietacie gumiaki?? takie najbardziej popularne byly w te male, okragle dziurki (giggle
gra w gume albo w sznura
tornistry niby skorzane z bolkiem i lolkiem
wczasy w osrodkach dla pracownikow i kolonie zakladowe, "choinka" zakladowa z paczkami dla dzieci i ze swietym mikolajem czyt. tandetnie przebranym dziadem-to byly czasy (giggle
i wspomniane lezaki na metalowych rurkach
ciasta z prodiza
sklepy spozywczo-przemyslowe i 1001 drobiazgow
ogrodki dzialkowe a na nich agrest, porzeczki, szklarnie z pomidorami

pamietam, jakby to bylo wczoraj (wait
12.07.10Nagor460cc/520drBroma
16.12.10wymianaNatrelleMX370drBroma
http://beautywpolsce.com/forum/viewtopi ... &start=110" onclick="window.open(this.href);return false;
http://beautywpolsce.com/forum/viewtopi ... 32#p637332" onclick="window.open(this.href);return false;
http://beautywpolsce.com/forum/viewtopi ... 76#p642476" onclick="window.open(this.href);return false;
http://beautywpolsce.com/forum/viewtopi ... 82#p655082" onclick="window.open(this.href);return false;

Awatar użytkownika
szkarolina
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 951
Rejestracja: 04 maja 2007, 20:12

Re: pogaduchy o wszystkim i o niczym:) cz. 2

Post autor: szkarolina » 28 wrz 2010, 14:47

Fajnie bylo poczytac Wasze skojarzenia i wspomnienia (rire

Mnie lata 80te kojarza sie z:

Pewexem, gumami do zucia Donald, ludzmi chodzacymi w naszyjnikach zrobionych z rolek papieru toaletowego, Roxette, Sabrina i "Boys, boys, boys", pomaranczami na swieta Bozego Narodzenia, pankracym w tv, przemowieniami Jaruzelskiego, kolejkami pod sklepami, odjazdowymi ciuchami ktore szyla mi moja Babcia, baleronem ktorego nie chcialam jesc, pierwsza Barbie wyproszona i zakupiona w Pewexie, sklepem Baltona, instytucja konika, barami mlecznymi, dzinsami dekatyzowanymi i kolorowymi sznurowkami (sun
You can go a long way with a smile. You can go a lot farther with a smile and a gun.

06/10/08 - dr Stanczyk

karolka69
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 3967
Rejestracja: 19 paź 2008, 19:48
Lokalizacja: Anglia

Re: pogaduchy o wszystkim i o niczym:) cz. 2

Post autor: karolka69 » 28 wrz 2010, 19:43

Dzieki dziewczyny! Wiedzialam, ze mozna na Was liczyc (flower) (heart

Ewa wymiatasz (kiss (rofl
http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/ ... -event.png
13.07. 2009- JUŻ PO
350cc HP, anatomiczne, pod mięsień, Eurosilicone - implant pekl po 9 latach

19.06.2019 - wymiana na okragle 450cc ES

Awatar użytkownika
Michitka
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 6678
Rejestracja: 24 wrz 2005, 21:26

Re: pogaduchy o wszystkim i o niczym:) cz. 2

Post autor: Michitka » 28 wrz 2010, 22:03

Caly czas myślę o emigracji...nie chodzi tu nawet o zarobki, bo i tak w większości państw i tak zarabi się więcej niż u nas w Pl, a żyje na tych samych kosztach...Mnie chodzi o same zadowolenie życia, jak ja to uważam...ale jest to decyzja nie chwili, ale dłuższych przemyśleń, podjęcia za i przeciw...oraz jak sobie pomyślę, że jakbym miała poprzesyłać swoje najbardziej potrzebne rzeczy, to szok...

Tym bardziej, że jakbym miała wyjechać to naprawdę na stałe....bo tutaj nic w Pl bym nie miała...i to trochę boli, więc trudna deyzja...wierzcie mi naprawdę trudna...a życie tutaj ,mnie męczy...
Przeznaczenie oddaje kobietę pierwszemu. Przypadek - najlepszemu. Wybór - pierwszemu lepszemu...

Awatar użytkownika
marryme
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4322
Rejestracja: 07 sie 2007, 06:18
Lokalizacja: ♥ ♥ ♥

Re: pogaduchy o wszystkim i o niczym:) cz. 2

Post autor: marryme » 28 wrz 2010, 22:21

Dzięki Dziewczyny za opinie n/t emigracji. (flower)

Macie rację,że zależy wszystko od poszczególnego człowieka.
Jakie kto ma plany,ambicje i marzenia.Jednemu wystarczy przecież sam chleb,drugiem chleb i masło,a trzeci potrzebuje chleba z szybką. (clin
Jeśli o mnie chodzi,to sprawa jest dość prosta-niby nic mnie tutaj nie trzyma,ale z drugiej strony jednak trzyma.
Nie mam męża,dzieci,kredytów,studia ukończone,gdybym zdecydowała się jechać ,to kupuje bilet i jadę.Ale mam inne przyległości.I z tym będzie problem.
Dom i kilka samochodów,to moja zagwozdka.Nie mogę sprzedać chałupy,to nie wchodzi w grę.Auta mogę niby upłynnić,ale szkoda mi.Sprzedać wszystko jest łatwo,gorzej potem kupić (thinking Więc gdybym się zwinęła z naszego kraju,to muszę nadal płacić podatki i rachunki za dom,ubezpieczenia,itd.to samo z samochodami.Musiałabym w zasadzie utrzymywać siebie ,,gdzieś tam daleko'' i moje własności w Polsce.
Nie wiem czy bym wyrobiła finansowo.Rozmawiałam z rodzicami na ten temat i są przeciw.W/g nich mam dobrze i nie powinnam szukać gruszek na wierzbie.Oni zupełnie nie rozumieją,że mi chodzi o przebywanie w innym klimacie,z innymi ludźmi,chcę doświadczyć czegoś nowego.Nudzi mi się w moim mieście,po prostu. (angel Ile można oglądać to samo?!Po drugie zawsze można wrócić.
W każdym razie,na wsparcie bliskich nie mogę liczyć. (triste


Co do warunków mieszkaniowych,to z tego co się zorientowałam w sieci,wynajęcie samodzielnej kawalerki w Londynie to min.800 funtów .Byle jaka praca w hotelu(pewnie housekeeping),to ponad 100 f. tygodniowo.Rachunek prosty-nie wystarczy na samodzielne życie.Wiadomo,że sprzątanie to taki hardcore jak dla mnie,ale ze wszystkim się liczę,jak na początek.Kurcze,nie wiem ,muszę to dobrze przemyśleć.

Dzisiaj otrzymałam dobrą propozycję,miałabym przejąć firmę.I tak sobie dumam czy warto w to wchodzić.Jakoś nie wyobrażam sobie siebie jako szefową,w dodatku w męskiej branży. (thinking


Michitka
Dlaczego piszesz,że po ewentualnym powrocie nie miałabyś niczego?Chcesz wysprzedać wszystko?
Life is a journey,not a destination.

Awatar użytkownika
Michitka
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 6678
Rejestracja: 24 wrz 2005, 21:26

Re: pogaduchy o wszystkim i o niczym:) cz. 2

Post autor: Michitka » 29 wrz 2010, 08:48

marryme pisze:Michitka
Dlaczego piszesz,że po ewentualnym powrocie nie miałabyś niczego?Chcesz wysprzedać wszystko?
Tak, dokładnie
Przeznaczenie oddaje kobietę pierwszemu. Przypadek - najlepszemu. Wybór - pierwszemu lepszemu...

Awatar użytkownika
szkarolina
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 951
Rejestracja: 04 maja 2007, 20:12

Re: pogaduchy o wszystkim i o niczym:) cz. 2

Post autor: szkarolina » 29 wrz 2010, 09:22

Marryme wydaje mi sie, ze bardzo wiele zalezy od nastawienia. Ja tez emigrujac zostawilabym za soba duzo w Polsce. Przjaciol, rodzine - o tym nawet nie ma co mowic, ale zostawilabym tez mieszkanie, samochod, itp. Tylko ze moje podejscie jest takie - samochod rzecz nabyta, zawsze mozna sprzedac i kupic nowy albo przez jakis czas w ogole nie miec...whatever (clin Mieszkanie idzie pod wynajem i pewnie ze mi go szkoda bo w jakis tam sposob jestem do niego przywiazana, ale znowu...rzecz nabyta. Mysle, ze bardzo wazne jest tez to czy masz wsparcie w Rodzinie, a jesli go nie masz to podjecie takiej decyzji jest duzo trudniejsze. Moja Rodzina ma bardzo liberalne poglady na wiele spraw i pomimo, ze wiele osob kwestionowalo sposob w jaki jestem wychowywana ja i moja siostra, to teraz mozemy im dac psztyczka w nos. Bylo to dla mnie bardzo wazne, ze Rodzice wspierali mnie jak rzucalam studia i pomimo, ze inni rwali sobie wlosy z glowy i mowili, ze nic juz ze mnie nie bedzie to moi Rodzice twierdzili, ze jesli nie czuje tematu to powinnam szukac dalej swojej drogi i byc szczesliwa. Teraz tez nie sa zachwyceni moim pomyslem wyprowadzki do Londynu, tym bardziej ze mam poukladane zycie tutaj...nie zmienia to jednak faktu, ze wspieraja mnie calkowicie i twierdza, ze jezeli tam mam byc szczesliwsza niz tutaj to nie ma sie co zastanawiac tylko pakowac manatki (yes)

Mysle, ze powinnas sie nad tym wszystkim na spokojnie zastanowic, zrobic rachunek zyskow i strat. Przemyslec czy jestes typem osoby, ktora lubi zmiany na tyle, zeby poniesc takie ryzyko, ktora ma w sobie tyle sily zeby zrobic to nawet bez wsparcia bliskich. A jesli na wiekszosc tych pytan odpowiesz tak, to....ja bede trzymac kciuki zeby sie wszystko udalo (yes)
You can go a long way with a smile. You can go a lot farther with a smile and a gun.

06/10/08 - dr Stanczyk

Awatar użytkownika
aga.k
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 884
Rejestracja: 18 cze 2006, 19:54

Re: pogaduchy o wszystkim i o niczym:) cz. 2

Post autor: aga.k » 29 wrz 2010, 09:55

ewawawa (yes) nic doda nic ując...Ja lata osiemdziesiąte pamiętam doskonale i pomimo bidy i szarosci wspominam z łezką w oku... (clin cholercia ale ja już stara jestem (wow
10.11.2009r allergan 510 mx 360gr-dr.Ostrowska-Clark

Awatar użytkownika
secretgirl
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 226
Rejestracja: 27 paź 2009, 13:02
Lokalizacja: Bydgoszcz/Limerick
Kontakt:

Re: pogaduchy o wszystkim i o niczym:) cz. 2

Post autor: secretgirl » 29 wrz 2010, 11:51

Tak tu jakoś do Was przypadkowo zajrzałam, no i postanowiłam "wtrącić swoje trzy grosze" o emigracji (happy

Dawno, dawno temu, oj nawet nie wiem ile to już lat byłam u wróżki. Ta oprócz różnych zwykłych spraw powiedziała, że kiedyś wyjadę na granicę i tam będę żyła, ale że kiedyś wrócę do Polski. Nie uwierzyłam za bardzo bo to nie ja, chyba niemozliwe bo ja nie ten typ itd. Minęło wiele lat, ja pracowałam od wielu lat w tzw. pracy biurowej, mąż też pracował, a potem nagle pracę stracił. Wtedy postanowił wyemigrować na pół roku i szukać szczęścia za moją aprobatą. Pól roku się przeciągnęło, a on zaczął mnie namawiać żebyśmy z dzieciakami do niego dołączyły. Ja uparcie powtarzałam "NIE" to nie dla mnie, nie chce, lubię swoją pracę w Polsce (choć była stresujaca, a zarobki bardzo średnie). I tak wciąż, on swoje, ja swoje. Długo to trwało zanim mnie namówił i zdecydowałam się tylko dlatego, że mogłam wziąść urlop wychowawczy na 2 lata na córkę i miałam mozliwość powrotu do pracy w każdej chwili.

Nie wyobrażacie sobie jaka to była dla mnie WIELKA decyzja. Opróżniłam mieszkanie, przygotowałam do wynajęcia, spakowałam 90kg bagażu plus wysłałam paczkę 20 kg zabawek dla dzieciaków, żeby nie kupować tutaj wszystkiego. I poleciałam: ja, 2 dzieci i te 90kg mojego "życia". I wiecie co nie żałuję, to była dobra decyzja. Życie w Polsce, a na emigracji jest całkiem inne. Nie wspomnę w ogólę o względach finansowych, ale o całej reszcie: spokój ducha, można uznać, że bez stresów, albo bez większych stresów, mam wreszcie czas dla dzieci bo nie muszę pracować cały dzień i pedzić wszędzie na złamanie karku. Oj nie będę się rozpisywać....
Są jednak też minusy: tęsknota za rodzinką i psiapsiółkami i to w sumie jedyny wieeeelki minus. Jednak póki co nie wracamy, chociaż wierzę, że kiedyś wrócimy.

Powiem tak: nigdy bym nie poznała tego innego smaku zycia gdyby nie tamta decyzja. NIkogo nie namawiam bo to decyzja trudna, ale czasami warto spróbowac. Tak samo trudno było mi podjąć decyzję o wyjeździe, jak teraz o powrocie.

To się wygadałam hehe (giggle

PS. a tych cycków to możliwe, że też bym nie zrobiła gdyby nie wyjazd, no sama nie wiem...
dr Świątkiewicz 12 maja 2010 - okrąglaski 285cc, pr.4.6, szer. 11.3
163cm, 52kg.

Awatar użytkownika
ola banderola
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 3686
Rejestracja: 28 maja 2009, 13:38
Lokalizacja: DE

Re: pogaduchy o wszystkim i o niczym:) cz. 2

Post autor: ola banderola » 29 wrz 2010, 16:40

Marryme zlituj się kobito (giggle (angel Powiedz mi a czemu Ty zakładasz, że musiałabyś zaczynać jako housekeeping, skoro znasz bd angielski i posiadasz wyższe wykształcenie (happy i skąd Ty wziełaś ten marny zarobek??? 100 funtów tygodniowo (wow , to wychodzi 20 funtów dziennie, z moich informacji wynika, że takie dziewczyny zarabiają więcej.
Sama osobiście znam dziewczyny, które wyjechały, czy to do UK, czy Irlandii i pracują w różnych zawodach i prawda jest taka, że jednym z marnym wykształceniem udało się dorwać super job, a jeszcze inne posiadające dyplom uczelni wyższej pracują fizycznie.
Fakt jest taki, że na to jak się nam powiedzie na emigracji zależy nie tylko od znajomości języka, wykształcenia i koneksji, ale dużo zależy od szczęścia i determinacji oraz wielu, wielu innych czynników. Tak czy siak, skoro kroi Ci się przejęcie firmy i los daje Ci taką szansę, to chyba na Twoim miejscu, nie myślałabym o zmianie miasta tylko dlatego, że z każdej ulicy wieje nudą i przygniatającą monotonią życia codziennego, taka szansa nie zdarza się każdego dnia. Sądzę również, że zmiana otoczenia, branży i nowe wyzwania sprawią, że poczujesz się powera i będziesz szczęśliwa i tego Ci życzę (clin

Secretgirl powiem Ci, że ja też mam na koncie wizytę u wróżki, co prawda nie było szkalnej kuli, ani nawet czarnego kota, ale były świeczki i kadzidełka (giggle Tak, czy siak ta sympatyczna pani powiedziała mi, że nigdy nie wyjadę za granicę (giggle że najpierw będę mieć 2 dzieci i to jedno po drugim (wow (mdr (trans i takie tam dyrdymałły (angel I nic się nie sprawdziło, więc chyba zadzwonię do niej i zażadam zrwotu kasy (giggle

ODPOWIEDZ

Wróć do „Feel Free - Nie Krępuj Się”