HEJ DZIEWCZYNY :)
Po krotce opowiem wam Moja historie ...
Miałam bardzo nieudane i nieszczesliwe dziecinstwo
. Caly czas marzyłam o prawdziwym domu i rodzinie. Takze znalazlam partnera, ktory mial byc do tego odpowiedni :). Tak przynajmniej wtedy myslałam. Byliśmy naprawde szczesliwi :) Spedzalismy ze sobą 24 h na Dobe. Wzielismy slub :).Postanowilismy ze dorobimy sie potomstwa... Rok czasu bardzo sie staralismy :). Wkoncu sie udało... Tak był upragniony synek ...Jednak jeszcze przed rozwiazaniem piekna bajka zminiła sie w koszmar . W 8 miesiącu ciązy dowiedziałam sie ze moj mąż mnie zdradza... i to jeszcze z 15 latka.... nie wiedzialam ktora wiadomosc byla gorsza....Nie wierzylam w to co sie stalo...Nie chcialo mi sie juz zyc...moj caly swiat sie zawalil...znienawidzilam go wtedy z calych sil
. On przepraszal , załował...
Wybaczyłam....Chyba bałam sie bycia samotną matką... Krótko po porodzie wszystko znowu zaczeło sie walic...ciagle znikal...nigdy go nie bylo gdy go potrzebowalam... mialam dosyc
.W lozeczku lezal moj 2 miesieczny syn a ja cielam sobie zyly... ten czlowiek zniszczyl mnie psychicznie...Az znowu sie poprawilo niestety nie trwalo to dlugo... Po tamtym zdarzeniu czesto sprawdzalam mu tel...ale nigdy nie sluzbowy ... z niego prawie wcale nie korzystal ...az cos mnie tknelo...wzielam jego sluzbowy tel i zaczelam czytac wiadomosci i okazalo sie ze wogle z tamta dziewczyna nie zerwal...caly czas mieli romans ( ona dobrze wiedziala o moim istnieniu i o tym ze jestemy malzenstwem oraz mamy dziecko ...)Pisal do niej ze ją kocha ... ze sie ode mnie wyprowadzil... a ja glupia idiotka zamiast go wtedy zostawic ... nie wiem co sobie myslalam:(. Nie zostawilam go

Dziewczyna... ewidentnie leciała na pieniazdze jak po miesiacach rozmowy wkoncu sie ze mna spotkala... nasciemnialam jej ze ma kupe dlugow...ze ma jeszcze 5 kochanek itd. i go zostawila :). Tak bardzo sie cieszylam:). Mąż nagle dostal duzy przyplyw uczuc co do mojej osoby... zaczal spedzac wiele czasu w domu... opiekowac sie dzieckiem... poprostu cud :). Ale niestety we mnie cos pękło

. Nie potrafilam tego zapomniec... ciagle mu wypominalam... ciagle jak tylko wychodzil czulam ze jedzie do niej... Pozniej zaczal mnie bic... i dalej go nie zostawilam balam sie chyba bycia samotna matka...
znowu probowalismy wszystko naprawic... ale ciagle mnie bil....
zalozylam temat na kafeterii... tam dziewczyny poradzily zebym najnormalniej zadzwonila po policje...i ktoregos razu to zrobilam... zalozylam mu niebieska kartei od tamtego czasu w tych swerach jest spokoj...maz sie zmienil nie do poznania... dorobilismy sie domu....synek jest szczesliwy... mam swoj wymarzony ogrod... nie musze pracowac... ale teraz sytuacja zmienila sie o 180stopni .... Teraz to ja jestem agresywna... zmienilam sie nie do poznania... mozliwe ze wiele rzeczy nie umiem docenic...

. Chociaz nie sypiamy ze soba... mi wsumie to na reke :). chociaz on bardzo chce...
ale ja juz nie potrafie... nie umiem zapomniec... tak mnie skrzywdzil... teraz to ja krzywdze jego ! Nie chce z nim byc dusze sie... NIE KOCHAM go.... moze i nawet go gdzies w glebi serca nienawidze... jest dla mnie nikim...
sam jego widok doprawia mnie o napad szalu

.
I dalej nie umiem go zostawic... nie mam juz sily tak zyc nie wiem co robic

.
prosze pomzcie mi
