ja mysle, ze moj mnie nie-az tak zle nie jest

.Zreszta gdyby tak bylo, ze ma kogos na boku, to nie robilby podchodow codziennych i nie cieszyl sie jak gwizdek dostajac to, co chce ode mnie

. Wczoraj ogladalismy Sex W Wielkim Miescie pelnometrazowa wersje i byl tam motyw, ze Miranda przez pol roku nie kochala sie ze swoim mezem, bo praca, dziecko itp. W takim przypadku zaczelabym sie martwic, choc z drugiej strony nie sadze, zebym dopuscila do tego, zeby pol roku nie kochac sie z partnerem. Inna sprawa, kiedy ze wzgledow zdrowotnych nie mozna-np moj przyjaciel byl z dziewczyna 3,5 roku, z czego kochali sie zaledwie kilka razy

, bo dziewczyna ma tam jakies problemy natury kobiecej i ciagle cos jej sie tam robi itp no i wiem, ze on jej nigdy fizycznie nie zdradzil, ale wchodzil sobie na rozne porno stronki na necie, ogladal filmiki itp Co dziwne-dziewczyna nawet nie probowala w zaden inny sposob go zaspakajac a on i tak ja kochal i byl z nia. Nie sa juz razem, ale nie przez sex i maja bardzo dobre, przyjacielskie relacje. Dodam jeszcze, ze koles jest generalnie bardzo na TAK jesli chodzi o sex i ostatnimi czasy bardzo nadrabia spotykajac sie z wieloma kobietami bez zobowiazan. Tak wiec
Kasiu sex nie zawsze jest az tak wazny, by decydowal o tym, czy jest sie z kims szczesliwym, czy nie.Mam tu na mysli czestotliwosc, bo oczywiscie roznego rodzaju upodobania itp w lozku moga byc w tym wypadku przeszkoda, ale tutaj mowimy akurat o sexie po dlugim byciu z tym samym partnerem. Moze tez inaczej bys na to patrzyla mieszkajac ze swoim chlopakiem i widzac go wiele godzin kazdego dnia a nie tak z doskoku, kiedy to chcecie sie soba nacieszyc.