Zycie zaczyna sie po 40-tce. cz.4

Wolne tematy, dyskusje, tutaj możecie rozmawiać o wszystkim. Nasze codzienne i niecodzienne sprawy.

Moderator: Zespół I

Kwiatuszek*
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1592
Rejestracja: 07 mar 2008, 12:52
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce. cz.4

Post autor: Kwiatuszek* » 19 paź 2009, 20:38

Fiu, fiu. Najpiew Nałeczow potem Ciechocinek a teraz panienki do Portugalii by chciały. Ale jasne ja już wczesniej o tym mowiłam. jedzmy z nasza paczka na tydzien w ciepłe morze /cha, cha ja nie umiem dobrze plywać/ ale se tylek moge pomoczyć. I wiecie co tak jak beda dojrzałe owoce np. we wrzesniu. I kupimy sobie tylko sniadania i bedziemy zyc na owocach i winie.

A Derek to szczęściara ma znajomych w takich krajach. U mnie to nawet moje siostry mieszkaja w tym samym miescie co ja. No nie mam gdzie jezdzić.

derek123
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 181
Rejestracja: 19 cze 2008, 13:44

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce. cz.4

Post autor: derek123 » 19 paź 2009, 21:46

Kwiatuszku, ja nie byłam u znajomych. Bylam na normalnej wycieczce objazdowej z biura podrózy, a w Wenecji odłączyliśmy się i na własną rekę powędrowaliśmy z powrotem po Lazurowym Wybrzeżu, potem z powrotem do Awinionu i dalej do Nancy, miasta mlodości mojego m. Porto zwiedzałam na wycieczce, podobnie jak Lizbonę, Mafrę, Batalhę,Sintrę, Nazare, Cascais, Setubal, Alcobasę i inne miejsca w Portugalii, o których wcześniej nawet nie slyszalam. Ceny w Porto znam z relacji dziewczyny z pracy, ktora ma tam siostrę za Portugalczykiem i często tam bywa, stąd zna realia i poważnie mysli o przeniesieniu i mnie namawia. Nawet pracę bylaby w stanie zalatwić, większych problemów podobno nie ma, na początek wystarczy średni angielski, potem trzeba się nauczyć portugalskiego. Zależy to od zawodu, ja z moim chyba nie mialabym problemów, mąż też, tylko u niego gorzej z językiem, bo zna tylko francuski, angielski słabo. A o możliwości nabycia mieszkania rozmawiałam też z Portugalczykami, gdzie się dało, w knajpkach, w sklepach, w parkach. Po angielsku wszędzie się dogadasz, nawet z takim słabo-średnim angielskim jak mój. I wszędzie spotykaliśmy Polaków.Generalnie, Portugalia bardziej mi "leży" (do zamieszkania) niż Hiszpania, jest bardziej swojska niz Hiszpania. No i klimat bardziej przyjazny.
To takie sobie na razie marzenie, ale za rok, dwa, trzy, być moze...?
A jak tam pięknie to chciałam Wam pokazać na fotkach (palmy, sagowce i olbrzymie oleandry), ale teraz ten "download" jakoś cudacznie działa, nie potrafię sobie poradzić.
Z ciekawostek: na przylądku Rocca rosną cale kilometry pięknego dziwacznego sukulenta, zerwałam (ukradlam) i przez 3 tygodnie wiozłam to przez pół Europy w opakowaniu po francuskich paluchach, przeżył, wsadziłam do trzech doniczek. I wyobraźcie sobie, rośnie!

Awatar użytkownika
majamajamaja
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 1851
Rejestracja: 17 sty 2009, 11:24

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce. cz.4

Post autor: majamajamaja » 19 paź 2009, 22:07

Dziewczyny, u Was ciagle cos ciekawego sie dzieje na watku.
Moja siostra jest teraz w Portugalii i wyobrazcie sobie, ze tam teraz jest 30 stopni!
Czy to nie cudownie? i tak naprawde, to blisko...

A ja sobie marze, ze kiedy urodze dziecko, to z takim polrocznym bablem bym wyjechala do Indonezji, do ojczyzny mojego meza. Ale nie mowilam o tym rodzicom. W ogole to wiem, ze to jest moj pomysl i tylko ode mnie zalezy, czy i jak go zrealizuje, a strrrasznie sie boje. Z tesciami nie bede mieszkala, bo oni chca miec najwidoczniej spokoj. Szkoda, bo na sam poczatek mialabym ostoje, a nie grupke tubylcow, ktorym jedynie euro swieca w oczach, kiedy widza Europejczyka. Nie wiem, czy mam tyle odwagi, zeby sobie tak zaryzykowac. Z jednej strony rysuje mi sie obrazek malucha wychowujacego sie na plazy i mamy sur´fujacej tym razem nie w internecie. Z drugiej strony mam obraz chorowitego dziecka, problemow z dogadaniem sie, z mentalnoscia, no i niemieckiej reki biurokracji, ktora mnie bedzie probowala "sciagnac" z powrotem, bo pieniadze za maciezynski wyplacane przez niemieckie panstwo, maja byc w koncu skonsumowane na miejscu... Tak sobie dywaguje. Najbardziej chyba boje sie odpowiedzialnosci za dziecko.
15 kwietnia 2009 - Brzuchanski, powieki

Awatar użytkownika
babina7
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4545
Rejestracja: 03 cze 2008, 00:31

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce. cz.4

Post autor: babina7 » 19 paź 2009, 22:10

Zapraszam za friko!!Jak kupię :-) :-) :-) .Na razie ciągle siedzę "w zlewozmywakach"Wybrałam dwa , pokazałam projektantom i okazały się za duże...nie pasują do projektu....Dupa blada :( .Muszę w tym tygodniu wszystko wybrać......Są fajne zlewozmywaki ceramiczne. Gładziutkie i nie przebarwiają się { a używam duuużo marchewki i buraków} prawie się dałam namówić ale jak przeanalizowałam w domu, to chyba nie dam 3000 za "michę".....To już chyba niemoralne by było?? :x
zadowolona

derek123
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 181
Rejestracja: 19 cze 2008, 13:44

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce. cz.4

Post autor: derek123 » 20 paź 2009, 01:44

Majamaja, babina, a czymże bez marzeń byłoby nasze życie?
Może jednak warto je zrealizować, a nie patrzeć na bieżące koszty?

Awatar użytkownika
majamajamaja
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 1851
Rejestracja: 17 sty 2009, 11:24

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce. cz.4

Post autor: majamajamaja » 20 paź 2009, 09:38

No wlasnie tak samo mysle Derek. Tylko mi jeszcze odwagi brakuje. Ale gdy nadejdzie czas, to i odwage znajde.
Babina juz buduje, sama!
Babina, niezla babka jestes. Jesli Cie ten zlewozmywak nie zrujnuje, a chcesz taki miec, to sobie kup. W koncu to wszystko bedzie dla Ciebie! Na lata.
Przeslij fotki Twojego domu. Nie, zebym jezdzila po Portugalii z fotka w rece i szukala Twojego domu :)
Ale chce zobaczyc, jak wyglada urzeczywistnienie Twoich marzen... :bravo
15 kwietnia 2009 - Brzuchanski, powieki

Awatar użytkownika
babina7
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4545
Rejestracja: 03 cze 2008, 00:31

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce. cz.4

Post autor: babina7 » 20 paź 2009, 11:17

Ha ,ha, ja nic nie buduję tylko w Polsce remontuje. Zburzyłam ściany, wymieniam podłogi, robię całą nową kuchnię. Ale to było moje marzenie od kilku lat.........Bardzo mnie , uwielbiam remontować . Robię po kawałku, bo zastanawiam się nad każdą śrubką i wszystko powstaje tak jak lubię.Odnawiam babcine meble i efekt przeszedł moje oczekiwania {na żywo są jeszcze piękniejsze 8-)

upload/1256030459_fotka585.jpg
kredens i biblioteczka { teraz jako porcelarnik}
zadowolona

Awatar użytkownika
muflon2121
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1383
Rejestracja: 09 paź 2007, 20:45

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce. cz.4

Post autor: muflon2121 » 20 paź 2009, 12:34

Ja to bym do Indonezji najpierw na wakacje pojechała. Takie dłuższe.
To podobno "zapalny" rejon świata. Ale do Indonezji ludzie przecież jeżdżą na Bali. No, słyszałam od młodszego pokolenia, że indozezyjczycy chętnie w Niemczech np. studiują. Nie wiem co ich do tego kraju tak ciagnie, ale przyjeżdżają.
Trzeba gonić za marzeniami i już. Wiadomo, z dzieckiem bezpieczniej jest w znanym środowisku. Ale w końcu wszędzie na świecie jest podobnie.
No w Azji mentalność kolonialna jest. Mnie było trudno w Indiach opędzac się na każdym kroku od nagabywania sprzedawców. Ale pojechałabym tam choćby dziś. Noale mnie wogóle "nosi".
Ja tam bym wyjechała z Polski jakbym miała możliwość. Nie dla kasy. Juz mi nie zalezy. Dla przygody, innego klimatu, innej mentalności, innych ludzi wreszcie. Ale bariera nieznajomośc języka.

Awatar użytkownika
majamajamaja
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 1851
Rejestracja: 17 sty 2009, 11:24

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce. cz.4

Post autor: majamajamaja » 20 paź 2009, 17:50

Muflon, jedz do Anglii, Hiszpanii, Wloch, Portugalii czy gdziekolwiek, Polakow spotkasz wszedzie, to przy odrobinie szczescia nie bedzie bariery jezykowej, haha!

No dobrze mi to wytlumaczylas z ta mentalnoscia kolonialna. Juz sie dziewczynom na watku dla 30tek pozalilam, jak ze mnie bratowa probuje "wyciagac".
Zapalny region to rzeczywiscie jest, nie ma co sie oklamywac. Choc mysle, ze w Stanach zagrozenie jest nawet wieksze, wiec nie jest to powod, aby rezygnowac. Nie jestem ignorantka, ktora sie zatrzymuje wylacznie w drogich dyskotekach zeby zadawac tonu, a tam zagrozenie jest najwieksze.
Zdaje sobie doskonale, ze moj pomysl nie jest dla ludzi myslacych w tradycyjnych standardach, ale mam nadzieje, ze to jeszcze nie wariactwo wybierac sie z malym dzieckiem tak daleko. Zwlaszcza, ze bede miala oparcie w mezu.

Ach, na dluzszych wakacjach w Indonezji juz bylam (dwa miesiace, ne wiecej nie daja wizy). Ludzie, ktorych spotkalam, bardzo pokojowi i mili. Zaskakujaco. No i prosci oczywiscie. Tacy prosci, ze w niedlugim czasie nauczylam sie z nimi rozmawiac w ich jezyku, bo wiedzialam juz, o co beda pytac. Nauczylam sie odpowiedzi na pamiec :p

Babina, piekne masz hobby! A z Portugalia to uwazam jest super pomysl.
15 kwietnia 2009 - Brzuchanski, powieki

Awatar użytkownika
muflon2121
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1383
Rejestracja: 09 paź 2007, 20:45

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce. cz.4

Post autor: muflon2121 » 21 paź 2009, 10:53

No własnie ja polaków NIE CHCE spotykać. I tu jest problem. Ja wiem, że w Londynie nie trzeba znajomości angielskiego. Ale się uczę. I mam nadzieję, że przynajmniej opanuję na tyle, że będę się swobodnie po angielsku dogadywać w podstawowych rzeczach.
A na Bali fajnie jest. Córka była na wakacjach. najlepiej jechać poza sezonem, wtedy nie ma tłoku.
Ale portugalia bliżej :-) przemyśl to babina, oj przemyśl :-)))

Zablokowany

Wróć do „Feel Free - Nie Krępuj Się”