o o o! dobre, sprzedam to mojemu facetowi.. bo on zawsze się mądrzy, że jak ja robię swój artystyczny nieład (bo też używam tego określenia) to jest dobrze, ale jak on porozpieprza wszędzie wszystko, to się czepiam..GosiaczEq pisze:Bałagan lubię ale syfu nie..
z tym ze to jest dokładnie taka sama róznica.. ja rozwalę swoje kosmetyki jak się pindrzę, po czym niedługo je pozbieram.. on porozwala wszędzie jakieś śrubki, narzędzie, brudne ciuchy itp i nie pozbiera przez tydzień, dwa, trzy.. aż ja pozbieram do śmietnika albo wcześniej skończy mi się cierpliwość..
dopóki nie zamieszkałam z moim facetem też uważałam, ze to nieprawda. teraz jednak uwazam, ze dokładnie tak jest.nikolettkaa pisze:hmm , cześć dziewczynki ja dzisiaj pokóciłam się z mamą , bo moja mama stwierdziła,ze w prawdziwym związku jest się tylko wtedy kiedy razem się mieszka :-/,wczesniej powiedziała ,ze to taka dziecinada, ze takie chodzenie za rączkę i nic wiecej ....
nie poznasz drugiej osoby, póki z nią nie zamieszkasz. mieszkanie przez dwa tyg w roku razem na wakacjach, to oczywiście też nie mieszkanie..
można uważać, ze się jest w poważnym związku nie mieszkając razem, ale jak się zamieszka to się zmieni zdanie








