Maja ja wstawię za rok chyba

.
Mój też mówi, że "znowu siedze na różowym"

. Heh i też mnie namawia do jakiś przeróbek na głowie, ale że ja uparta to się nie daje, chociaż może i byłoby lepiej mi jest dobrze tak jak jest

. On widzi mnie jako blondynkę z krótkimi włosami.. a ja nie farbowałam się nigdy, w ogóle nie lubię chodzić do fryzjera.. hah nie lubie jak ktoś przy mnie majstruje godzinami:P. Więc farba z ciemnych na blond, potem odrosty brr.. no ale faceci to tylko widzą zmianę koloru, a o dalszych problemach to już nie pomyślą:D:D. A ciuchy to czasem kupię takie jakie jemu się podobają, ale zwykle sama latam na zakupy, bo tak lubię najbardziej, więc dopiero może oceniać jak już jest w szafie:D . Mój facet to patrzy tylko na to co fajne, ale juz nie zeby było praktyczne. Więc 3/4 ciuchów odpada w przedbiegach;d. np krótkie spodniczki, w ktorych nie wyjde nigdzie poza dom, czy buciki na cienkich paseczkach, w których nie mogę chodzić. Za to idealnym doradzą był mój brat, dla mnie był wyrocznią, co pokazał to od razu brałam hahah

. Może dlatego, że rodzina to gust miał podobny, a jednocześnie wiedział co się podoba facetom

.