Gosiu, jest znacznie lepiej

to się ogólnie długo zbierało, mój facet sobie odpuszczał, po co się starać jeśli już się złapało króliczka tak..

poza tym też jakieś drobne kłamstewka wypłynęły - co tylko pogorszyło sprawę.. pokłóciliśmy się, nie dałam się ubłagać i kazałam wracać do mamusi razem z wszystkimi rzeczami, to było gdzieś po 2 latach związku, mieszkaliśmy już razem jakiś czas..
wrócił odmieniony (specjalnie przez tydz olewałam, żeby się "pomęczył") - wiem że to nie jest metoda dojrzałych ludzi, ale wydaje mi się czasami że mój facet nigdy nie dojrzeje

a metody trzeba dostosować indywidualnie, nie na każdego dzieciaka rady super niani na przykład działają..
i teraz jest lepiej, nie wracamy już do takich sytuacji jak było wtedy. wiadomo, po paru latach fajerwerków juz takich nie ma jak kiedyś, ale przynajmniej trzeba się starać podgrzewać atmosferę..
nie wiem
Gosiu jakie kłamstwa Twojego wyszły na jaw, nie było mnie na forum jak pisałaś

ale widać, że namieszały.. może naprawdę powinniście parę tyg odpocząć od siebie
oczyścić atmosferę - jeśli macie ze sobą być to wrócicie do siebie, a jeśli i tak by się miało rozsypać, to chyba lepiej przed ślubem niż po
