Domek od nowa wymalowany,kostka koło domu naprawiona i normalnie odżyłam
Nie wiem co mi odbilo,ale sie ciesze,ze mi sie znów zachcialo robić.
wprawdzie nie obyło sie bez stresu,bo przeszłam droge krzyżową,z robotnikami i moim mężem
Moderator: Zespół I
Trzeba sobie czasami popłakać.... to naprawdę bardzo pomaga....Jak Ty Sabrina wytrzymałas pare lat nie płacząc.Twarda sztuka jesteś.Ja to ryksa jestem nieziemska.Czasami to nawet,jak oglądam bajke z moim dzieckiem to beczę.Sabrina pisze:,pękłam i ryczałam chyba 3 godziny. Ulżyło mi

No ,kurcze,powiedzcie ,czemu tak jest.To prawda,mojego o wymiane głupiej zarówki musze prosic tygodniami.tzn.zazwyczaj sama wymieniam( wielkie mi halo),ale kiedys sie zawzięłam i nie wymieniałam.Chciałam zobaczyc ,ile to potrwa.Trwało długo,wierzcie mi.muflon2121 pisze:Z tymi mężami to tak jest. Awersję maja do napraw