dla mnie rowniez zonaci albo chocby zajeci faceci to nie faceci i tyle, mam nadzieje, ze nigdy nie uruchomi mi sie inne spojrzenie na takiego ..........i na pewno nie zwiazalabym sie z facetem, ktory "wlasnie ma sie rozwiesc ze swoja zona", a w dodatku jeszcze jest ojcem.........brzydze sie takich kobiet i tyle, nie ukrywam, ze z powodow bardzo osobistych, ale w tym przypadku to chyba nie czynnik dyskwalfikujacy moja opinie..... jedyna okolicznoscia lagodzaca dla takiej kochanki jest dla mnie sytuacja, w ktorej dogaduje sie ona z zona i w zwiazku z tym ma pewnosc, iz malzenstwo juz faktycznie jest jedynie fikcja i trwa np z powodow materialnych, ale dla mnie kochanka to zawsze kochanka, nie ma prawa odbierac dzieciom czasu i pieniedzy

/wiem, ze to nie brzmi najlepiej, ale doskonale wiem, o czym pisze....../ przeznaczonych dla nich, i - szczerze mowiac- lzy kochanek jakos mnie nie ruszaja......i tez jestem gotowa zawistnie pomyslec "i dobrze jej tak"......

......i to majac pelna swiadomosc, iz sama jeszcze nie wiem, co /i kto...../ mnie w zyciu spotka...........ale mam nadzieje, ze nie bede zmuszona postapic wbrew swoim przekonaniom.....

co lenistwo robi z czĂâÂłowiekiem.....