Na emigracji-czyli jak sie odnalezc ?cz.4

gniew, miłość, nadzieja, nienawiść, nuda, obrzydzenie, przyjaźń, radość, smutek, strach, szczęście, tęsknota, współczucie, wstręt, wstyd, zazdrość, złość

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
bluebeleczka
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 1717
Rejestracja: 02 lip 2008, 16:34

Post autor: bluebeleczka » 09 mar 2009, 10:27

annoush pisze: Są jednak tacy ludzie, którzy wyjeżdżają tylko po to, by "ułatwić" sobie życie, nie jest im dobrze w innym kraju, krzywią się na inną kulturę czy język, twierdzą, że naród głupi, ale mimo to w nim żyją
tego wlasnie i ja zrozumiec nie moge.
nigdzie nie jest idealnie, nie wszystko musi nam sie podobac, ale....wiecej tolerancji i szacunku, niekiedy.

czesto mysle czy takie niustanne psioczenie na system, kulture itp; to nie jest reakcja na flustracje spowodowana tym ze nie jestem u siebie, ze czujemy sie obco, ze nie mozemy sie dopasowac lub boimy sie odrzucenia w obcym otoczeniu.
"Life is a stupid game, but atleast the graphics are awesome!"

Awatar użytkownika
Poli
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 751
Rejestracja: 01 lut 2007, 01:25
Lokalizacja: Dania

Post autor: Poli » 09 mar 2009, 11:13

Chyba nie mamy przymusu , aby tylko zachwlac obczyzne a na Polske psioczyc ;). Mnie w dani irytuje wiele rzeczy, ale tak samo mnie wiele rzeczy irytowalo w Polsce :badgrin: . Nie ma idealnego systemu, polityki , jezyka itd.

Jak ktos nie wierzy to prosze przyjechac, to sie przekona ,ze dania to mala komuna i mowie to ze 200% przekonaniem. Przyjezdzajac z Polski, gdzie mozliwe jest prawie wszytsko , dziury w ustawach itd, trafilam do kraju, gdzie wszystko jest tak zorganizowane i obmyślone , ze szok :oops:
Z jednej strony jest to dobrze, bo ludzie tutaj nie kombinuja , zreszta dunczykom do szczescia nie jest potrzebne wiele, nie maja takich wymagan od zycia jak my Polacy.

Ale z drugiej strony, czlowiek czuje sie caly czas sterowany, ograniczony.
Podaje przyklad: proponuje isc do paru domow w dani, i zauwazymy, ze czesc ma takie same meble, kupki , talerze , malo: identycznie pomalowane sciany.
W dani jest jedna idea, wszyscy maja byc rowni.

Jednak ja radze sobie z tym :badgrin: , np meble kupilam w Polsce 8-) i jak znajomi dunczycyc przychodza to sie zachwycaja i od razu mowia,: one nie sa kupione w danii :-D

Ale za to ten system powoduje, ze naprawde czuje sie bezpieczna w tym kraju i wiem, ze panstwo dba o mnie 8-) .

Przyklad: Swoich dzieci takze chyba nie bedziemy tylko zachwalac, jak sa wcielonymi diablami i bedziemy udawac, ze wszystko jest ok ;) '

Mi zyje sie lepiej w dani i dlatego tu jestem , jak przyjezdzam do Polski, to mam juz dosc, jak pojde na poczte, albo do urzedu , chce wracac :badgrin: .

karolka69
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 3967
Rejestracja: 19 paź 2008, 19:48
Lokalizacja: Anglia

Post autor: karolka69 » 09 mar 2009, 14:12

Londyjka, juz wiesz w ktorym szpitalu bedziesz rodzic? :) Chcesz w wodzie?

MI sie snilo, ze rodzilam :badgrin: i w ogole nie bolało:P
http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/ ... -event.png
13.07. 2009- JUŻ PO
350cc HP, anatomiczne, pod mięsień, Eurosilicone - implant pekl po 9 latach

19.06.2019 - wymiana na okragle 450cc ES

Awatar użytkownika
Londyjka
Specjalista Beauty
Specjalista Beauty
Posty: 3281
Rejestracja: 24 paź 2005, 11:28
Lokalizacja: inside of dreams

Post autor: Londyjka » 09 mar 2009, 15:52

rodzilas? :-D moze to zapowiedz czegos....lepiej zrob test :badgrin:
Mojemu mezowi kilka dni temu przysnila sie nasza coreczka i wygladala z opisu dokladnie jak mi sie przysnila. Snil, ze urodzilam w lozku i nawet o tym nie bylam swiadoma bo spalam,potem kilka parc i Maja juz byla z nami. Chcialabym miec taki porod :badgrin:
Ruchy coraz silniejsze i skurcze przygotowujace tez sa. Zakladam,ze bedzie dobrze,we wodzie,zadnych ciec i z takim podejsciem mam zamiar jechac do szpitala. Zycie pokaze jak bedzie. jestem dobrej mysli.
"Jeśli szczęście się do nas uśmiecha, trzeba z tego korzystać i starać się mu dopomóc, tak jak ono pomaga nam."Paulo Coelho

karolka69
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 3967
Rejestracja: 19 paź 2008, 19:48
Lokalizacja: Anglia

Post autor: karolka69 » 09 mar 2009, 19:26

Londyjka, nie strasz :-D dla mnie jeszcze za wczesnie na dzidziusia, wystarczy mi, że mam dwie cudowne bratanice:D

A czy Twoj facet bedzie przy porodzie? :)
Fajne sny macie, moze jakies prorocze hehe:D
http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/ ... -event.png
13.07. 2009- JUŻ PO
350cc HP, anatomiczne, pod mięsień, Eurosilicone - implant pekl po 9 latach

19.06.2019 - wymiana na okragle 450cc ES

Awatar użytkownika
marta2454
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 3060
Rejestracja: 29 paź 2008, 19:52
Lokalizacja: UK
Kontakt:

Post autor: marta2454 » 09 mar 2009, 20:54

Londyjka, dzięki za przepis na pewno z niego skorzystam tylko muszę mieć wenę .Te wasze sny zwiazane są z emocjami juz tak niewiele czasu wam zostało do rozwiązania że pewnie stale o tym myslicie jak to będzie ,a na pewno bedzie dobrze ,a Majunia będzie piękniutka.
03.03.2010 Plastyka brzucha - dr Brzuchański :)

http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/ ... -event.png

Awatar użytkownika
-asia
Senior Moderator Beauty
Senior Moderator Beauty
Posty: 3406
Rejestracja: 31 maja 2005, 12:23

Post autor: -asia » 09 mar 2009, 21:32

Londyjka widzę, że Tobie już tylko 5 tygodni zostało ;) będzie dobrze zobaczysz 8-)
Torbę do szpitala już masz spakowaną ?

Awatar użytkownika
annoush
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 890
Rejestracja: 06 lut 2007, 23:32
Lokalizacja: L.A.

Post autor: annoush » 10 mar 2009, 00:04

bluebeleczka pisze:
annoush pisze: Są jednak tacy ludzie, którzy wyjeżdżają tylko po to, by "ułatwić" sobie życie, nie jest im dobrze w innym kraju, krzywią się na inną kulturę czy język, twierdzą, że naród głupi, ale mimo to w nim żyją
tego wlasnie i ja zrozumiec nie moge.
nigdzie nie jest idealnie, nie wszystko musi nam sie podobac, ale....wiecej tolerancji i szacunku, niekiedy.
Właśnie o to mi chodzi. Nawet jeśli ktoś emigruje wyłącznie w celach zarobkowych, to powinien szanować kraj, który daje mu możliwość lepszego zarobkowania.

Idąc do kogoś w gości, też raczej nie mówimy gospodarzowi, że ma paskudny kolor ścian w przedpokoju, jego dania są niezjadliwe, żona głupia, a dzieci upierdliwe. Jeśli nie podoba nam się takie otoczenie i towarzystwo, to nie musimy odwiedzać go w domu.

Mamy XXI wiek, nikt nikogo z Polski nie wygania, nie mamy tam prześladowań politycznych czy religijnych, a część ludzi żyjących na emigracji robi z siebie "cierpiętników na wygnaniu"... Jak już wcześniej dziewczyny zauważyły, w Polsce też można godnie żyć i realizować się, więc skoro komuś źle na emigracji, to przecież nic go tam siłą nie trzyma. I to wcale nie znaczy, że taka osoba ma podwinąć ogon i wrócić do Polski, żeby pracować na kasie w Biedronce. Coraz bardziej popularny staje się telecommuting, czyli praca na odległość, z domu, wiele firm współpracuje z freelancerami rozsianymi po całym świecie, więc żyjąc w Polsce też możemy zarabiać powyżej średniej krajowej, robiąc coś, co lubimy.
bluebeleczka pisze:czesto mysle czy takie niustanne psioczenie na system, kulture itp; to nie jest reakcja na flustracje spowodowana tym ze nie jestem u siebie, ze czujemy sie obco, ze nie mozemy sie dopasowac lub boimy sie odrzucenia w obcym otoczeniu.
Bardzo możliwe. Ale myślę, że to od nas samych zależy, czy na emigracji będziemy czuli się jak u siebie czy zupełnie obco. Większość cywilizowanych krajów jest otwarta na emigrantów, ale część emigrantów przeżywa "szok kulturowy" i separuje się od innej kultury. Nie rozumiem ludzi, którzy żyją na emigracji w swoich enklawach, nie poznają kultury i języka, oglądają tylko swoją telewizję, itp. Nie dziwne, że potem wychodzą na ulicę i czują się obco. Oczywiście nie chodzi mi o to, żeby wyjechać i zasymilować się do tego stopnia, żeby zapomnieć o swoich korzeniach, na wszystko można znaleźć złoty środek.

bluebeleczka, pisałaś kiedyś, że chciałabyś robić tłumaczenia dla policji. Będziesz zdawała DiPSI?
Poli pisze:dania to mala komuna i mowie to ze 200% przekonaniem. Przyjezdzajac z Polski, gdzie mozliwe jest prawie wszytsko , dziury w ustawach itd, trafilam do kraju, gdzie wszystko jest tak zorganizowane i obmyślone , ze szok :oops:
Z jednej strony jest to dobrze, bo ludzie tutaj nie kombinuja , zreszta dunczykom do szczescia nie jest potrzebne wiele, nie maja takich wymagan od zycia jak my Polacy.

Ale za to ten system powoduje, ze naprawde czuje sie bezpieczna w tym kraju i wiem, ze panstwo dba o mnie 8-)
Mieszkałam kiedyś koło Svendborga, podobało mi się tam, wszystko takie poukładane, zadbane, na ulicach czyściutko, no i bardzo spokojnie, aż za bardzo, ale dzięki temu bezpiecznie. Pamiętam jeszcze, jak powiedzieć jeg elsker dig, a to było naprawdę laaata temu ;)
Poli pisze:Mi zyje sie lepiej w dani i dlatego tu jestem , jak przyjezdzam do Polski, to mam juz dosc, jak pojde na poczte, albo do urzedu , chce wracac :badgrin:
Za granicą panuje zasada "klient nasz pan", w Polsce zależy na kogo trafimy... mnie kilka razy spotkała miła niespodzianka.
Niektórzy uważają, że nie muszą być uprzejmi, skoro zarabiają marne grosze (kolejny przykład "cierpiętników").

Jeśli o mnie chodzi, w USA podoba mi się system sprawiedliwości (surowe prawo, w którym nie ma litości dla przestępców) i system edukacji (część przedmiotów obowiązkowa, część do wyboru, wedle zainteresowań). Trochę sceptycznie podchodzę do braku obowiązku szkolnego - tutaj to rodzice decydują, czy dziecko idzie do szkoły czy uczy się w domu. Ale wielu takich domorosłych uczniów idzie potem na uniwersytety, więc coś takiego też się sprawdza. Edukacja do końca szkoły średniej jest bezpłatna, a uczniowie dostają książki ze szkoły.
Chyba największe wrażenie robi na mnie uczciwość Amerykanów (z wyjątkiem Berniego Madoffa :badgrin: ) np. w sklepach, zamiast czekać w kolejce do kasy, można się samemu skasować, kody kreskowe na czytnik, a potem płatność kartą lub gotówką. Czy coś takiego sprawdziłoby się w Polsce?
Natomiast tragedia jest z systemem zdrowotnym, a właściwie z ubezpieczeniami zdrowotnymi, bo szpitale są zaopatrzone, lekarzy nie brakuje, tylko mało kogo stać na leczenie. Tu pracodawca pokrywa połowę ubezpieczenia, resztę płacimy sami, a koszt ubezpieczenia to od kilkuset do kilku tys. dolarów miesięcznie, w zależności od zakresu ubezpieczenia, wieku, nałogów, przebytych chorób pacjenta czy ryzyka zachorowania na coś poważniejszego. Nowy prezydent chce coś z tym fantem zrobić. Podobno najlepszy na świecie system zdrowotny jest we Francji?


Fajnie byłoby, gdybyśmy w temacie o emigracji mogli rozmawiać o emigracji, a nie tylko o pogodzie... ;) Może przyłączą się ci, którzy jeszcze się nie wypowiadali, na forum jest mnóstwo osób mieszkających za granicą, a ciekawie byłoby poznać opinie i doświadczenia innych :-)
25.05.07 - dr Kasprzyk - anatomy McGhan model 510 MX-290ml

Awatar użytkownika
cukiereczekPL
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 1942
Rejestracja: 11 maja 2008, 22:53
Lokalizacja: ...................
Kontakt:

Post autor: cukiereczekPL » 10 mar 2009, 08:39

annoush pisze: Fajnie byłoby, gdybyśmy w temacie o emigracji mogli rozmawiać o emigracji, a nie tylko o pogodzie... ;)
pogoda w roznych czesciach swiata to tez temat emigracji
+ ten temat jest wolny i mozna w nim pisac i o pogodzie i o ciazy bo nawet ciaza w UK i w PL wyglada roznie....
zawsze mozna zalozyc osobny watek pt "emigracja - gospodarka i ekonomia oraz systemy zdrowotne" ;)

bluebeleczka, gdzie bylas jak cie nie bylo? jak tam dzieciaczki sie maja?
Londyjka, jak samopoczucie przyszlej mamci?
Londyjka, wyczytalam ze wybralas juz imie MAJA? sliczne....
juz ja sobei wyobrazam ubrana w czarno zolte body, taka mala pszczolka hihi :badgrin:
Having an expensive camera doesn't make you any more of a photographer than sitting in a garage makes you a car...

Awatar użytkownika
bluebeleczka
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 1717
Rejestracja: 02 lip 2008, 16:34

Post autor: bluebeleczka » 10 mar 2009, 11:42

annoush pisze:pisałaś kiedyś, że chciałabyś robić tłumaczenia dla policji. Będziesz zdawała DiPSI?
tak, od stycznia przyszlego roku :( zaczynam moja przygode na Westminister University.
chcialam zaczac w tym roku, ale troszke mam poslizg.

cukiereczkupoczytuje was systematycznie, ale generalnie staram sie juz zbytnio nie udzielac. poza tym jestem raczej zajeta, a forum zabieralo troche czasu.
dzieciaki ok, totalnie mnie eksploatuja :badgrin: , basem, pilka nozna, balet, skauci, szkola, nursery, szkola polska, zakupy, sprzatanie, gotowanie, homeworks, moje egzaminy co chwila, maz ktory wyprowadza z rownowagi, zakupy na poprawe nastroju, imrezki co sobote, kacyk dnia nastepnego i lyzwy z synkiem, bo on ma w nosie ze mamcie glowka boli.zaponmialam o pracy, cholerka. wlasnie wpadl maz z plikiem papierow i on potrzebuje cos tam juz natychmiast i niech przestane klikac bo trzy estimates do napisania- a placi marnie. wiec chyba dam wypowidzenie.
nie wszystko sie dzieci tyczy z tej listy oczywiscie. :badgrin:

londyjka ty spij kobietko teraz duzo, bo za kilka tygodni juz nie bedzie takiej mozliwosci. :badgrin:

zycze wam wszystkim powodzenia i pozdrawiam.

Zablokowany

Wróć do „Emocje - pierwotne i wtorne”