Zostawil mnie :(

Higena, Uroda, Moda i Trendy

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
OMEGA
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 1140
Rejestracja: 29 cze 2005, 01:46

Post autor: OMEGA » 09 sie 2005, 13:18

Sarka, wlasnie on mi sam powiedzial nawet, że ma nadzieje, że docenie go jak go strace skoro teraz nie widze jak sie staral :( Mial racje choc mija dopiero drugi dzien. Na codzien bylo to dla mnie takie oczywiste, że on się tak zachowuje i bylam przezwyczajona do tego, że on taki jest. Nie bralam pod uwage tego jacy są inny faceci, gdyż ten byl moim pierwszym., Ale gdy patrze z boku na chlopakow moich koleżanek, albo na swoich kolegów to po prostu mi sie odechciewa. Oczywiscie nikt nie jest idealny, tylko trudno jest znaleźć w meżczyźnie cechy jakie mial mój :( może myślicie, że przesadzam) , ale wiem, że byl ze mną totalnie szczery, lojalny, dawal ogromne poczucie bezpieczenstwa, byl strasznie wierny, godny zaufania i odpowiedzialny. To sa cechy ktore same przychodza mi do glowy bez wymyslania i nawet gdy ktos go pozna odrazu stwierdza to samo. I to nie tylko slowa, on mi 1000 razy udowodnil, ze taki jest i nigdy sie nie zawiodlam.

A teraz boje sie calego swiata, boje sie tych frajerow ktorzy gwiżdżą za mną na ulicy i wiem dorze o co im chodzi.. nie narzekam na powodzenie i mnie to wkurza, bo odrazu widac o co chlopakowi chodzi :( i watpie, ze spotkam kogos tak uczciwego jak ten..:(
A w moim zwiazku sytuacja byla troche inna, wlasnie nie zaczelismy byc ze soba z powodu wygladu, nikt sie nikim nie zauroczyl z powodu urody :wink: ja jako nastolatka nie umialam jeszcze dobrze oka wymalowac :wink: on tez nie byl jeszcze zbytnio meski, ale sie zauroczylam, bo byl taki fajny i dowciny, potem dopiero poznalam te wszystkie dobre cechy a on poznal mnie taka jaka jestem naprawde a nie taka jaka postrzegaja mnie inni, bo nie ma osoby na tym swiecie ktora byc choc w 20% wiedziala jaka jestem poza nim, on czasem lepiej niż ja wie co ja myśle.. Z dnia na dzien z jego stony spotykaly mnie tylko dobre rzeczy. Boje sie, że mimo mlodego wieku to jest moja milosc zycia, boje sie, że jak ja teraz przegapie to bede żalować do końca życia. Znajomy mi doradzil bym odczekala chociaz 3miesiace to wtedy może się przekonam co naprawde czuje, a ja sie boje , że za 3 miesiace bedzie za późno, bo on już wyjedzie i w ogole.... :( nie wiem co robić. Jestem w kropce a serce mi nic sensownego nie podpowiada :(

Awatar użytkownika
OMEGA
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 1140
Rejestracja: 29 cze 2005, 01:46

Post autor: OMEGA » 09 sie 2005, 13:23

malwinka pisze:Omega, przepraszam za pytanie, czy ty masz problem z alkoholem?
wlasnie juz sama nie wiem :( bo niby nie, ale w sumie to jest w duzej mierze powód przez jaki się rozstajemy.. bo wszystkie te przykrości wyrządzam mu wlaśnie pod wplywem % :( :( :(

Awatar użytkownika
Dominicana
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1335
Rejestracja: 12 cze 2005, 09:43
Lokalizacja: GdyniA
Kontakt:

Post autor: Dominicana » 09 sie 2005, 13:32

OMEGA

mój związek przed 5 minutami tez sie skończył... :cry: ciagneło sie to tak długo az wkońcu padło...on nie chce :cry:

Zalewam sie teraz łzami i wiem co czujesz, mam ochote zamknąć sie przed światem i z nikim sie nie widzieć :cry:

nie wiedzialam że tak będzie mnie to boleć :cry: :cry: :cry:
29 lipiec 2005, nosek---> dr Skupin/ czyli ju¿ po i bardzo szczê¶liwa:)

malwinka
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 491
Rejestracja: 02 sie 2005, 20:57
Lokalizacja: Eire
Kontakt:

Post autor: malwinka » 09 sie 2005, 13:33

Bo ja temat alkoholu znam z relacji między moimi rodzicami. Moja mama lubi sobie popić piwko. Codziennie. Z tego popijania urosły kolosalne długi, ojcie c zacząl znikać z domu. Kółko się zamykało. Ojciec nie wraca do domu bo matka pije a matka pije bo ojca wiecznie nie ma. Ja się zdobyłam na odwagę i powiedziałam, ze powinna się leczyć. Też mówiła, że to nie jej problem. Ale puszki w koszu na pranie, za łóżkiem.... To trzeba leczyć. A najgorsze jest to, że taki człowiek musi dotknąć dna żeby zrozumieć, że to problem.
Pozdrawiam cię serdecznie Omega. Trzymam za Ciebie kciuki.

Awatar użytkownika
GAGA
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 2314
Rejestracja: 12 sty 2005, 21:11
Lokalizacja: Warszawka pÂłonie :)

Post autor: GAGA » 09 sie 2005, 13:58

jak tu się dużo dzieje jak mnie nie ma .... Omega weź sięwgarśćbo musisz być silną kobietą!! życie bywa brutalne ale nie poznamy smaku słodyczy dopóki gorycz nas nie zaleje.
zostaw tą sprawe losowi- on najlepiej wie co z tym zrobić. :wink: no i głowa do góry i marsz przez życie :!:
M³odym ludziom wydaje siê, ¿e pieni±dze s± najwa¿niejsz± rzecz± w ¿yciu. Gdy siê zestarzej±, s± ju¿ tego pewni./ Oscar Wilde
Snobizm jest jak wisienka na torcie - tylko dla wybranych. To rodzaj wtajemniczenia. Wyzwanie rzucone tyranii mas....

Awatar użytkownika
OMEGA
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 1140
Rejestracja: 29 cze 2005, 01:46

Post autor: OMEGA » 09 sie 2005, 14:19

Dziewczyny, dziekuje, że tu jesteście. Nie mam ochoty z nikim rozmawiac, moge tylko siedziec na forum lub leżeć na lóżku i plakać. Nigdy nie myslalam, że cierpienie może być aż takie straszne :( Z nerwow nawet dostalam okres ponad tydzień za wcześnie.


Dominicana, strasznie mi przykro, że Ciebie też to spotkalo. :( Wiem co czujesz, i wiem, że nie ma slów by Cię pocieszyć. Mi na tle nerwowym bylo strasznie zimno, zrobilam sobie goracą kąpiel wczoraj i wyplakalam się w lazience, może Tobie też choć minimalnie to pomoże ?

Awatar użytkownika
Dominicana
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1335
Rejestracja: 12 cze 2005, 09:43
Lokalizacja: GdyniA
Kontakt:

Post autor: Dominicana » 09 sie 2005, 14:28

nie wiem, teraz czuje sie tak jakby nic nigdy nie mogło mi juz pomóc...czuje sie strasznie ale wiem że musze sie wziąść w garść bo jak nie to będzie jeszcze gorzej.
Wszystko mi go przypomina, a ja chce natychmiast zapomniec :!: :!: :!:

byłam tak przyzwyczajona do"niego" i jak ja teraz bede zyc tak sama :?: :cry:
29 lipiec 2005, nosek---> dr Skupin/ czyli ju¿ po i bardzo szczê¶liwa:)

Awatar użytkownika
OMEGA
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 1140
Rejestracja: 29 cze 2005, 01:46

Post autor: OMEGA » 09 sie 2005, 14:38

Dominicana, też się boje żyć sama.. boje się samotności.. ale nie chce być z kimś innym chce być z nim :( Nie chce o nim zapomnieć..chce cofnać czas o dwa dni i żeby bylo dalej po staremu :( Chcialabym bym mnie mniej bolalo :( Czuje, że bez niego życie nie ma sensu, nawet bylabym w stanie zakończyć swe życie..wiem, że to glupio brzmi, ale czasem nie mam sily wziąć się w garść. On się martwi, że taka glupota może przyjść mi do glowy, pytal czy napewno nie mam zamiaru czegoś sobie zrobić, bo jak tak to moge u niego zostać na noc jak się boje być sama :( prosil też bym nie brala za dużo deprim, bo może mi zaszkodzić..
Dominicana, ale spotkaliscie się czy rozmawialiście przez telefon? Wiem, że jest jeszcze wczesnie ale może poloż się, otul się koldrą i się wyplacz, zaloże się, że placz potrafi tak zmeczyc, że uśniesz :( Naprawde mi przykro, że Ciebie też to spotkalo :(

Awatar użytkownika
greta
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 481
Rejestracja: 12 sty 2005, 22:43

Post autor: greta » 09 sie 2005, 16:16

drogie koleżanki!wspólczuję wam bardzo wiem co czujecie ale wiem również co czują wasi partnerzy.ja miałam w życiu podobną sytuacje lecz to ja odeszłam zmęczona a partner obiecywał poprawę płakał mówił że docenia że zrozumiał jaka byłam cudowna itp.to wszystko co teraz słysze od dominicany słyszałam od niego.były próby były powroty szanse itp.nic to nie dało.kiedy zechciałam naprawde odejść a on płakał i błagał nie wzruszało mnie już nic wszystko było wypalone.osoba ta już nie była mi bliska była obciążeniem choć bardzo ja kochałam.koniec trwał długo bo zatrzymałam się na chwilę w odejściu z żalu sentymentu do wspólnie spędzonych chwil.przecież było dobrze wiem ale uczuć już nie było...za dużo błędów już nie byłam wstanie ufać i wierzyc w jego przemiane choc sie starał.dziewczyny cierpicie ja wiem ale uwierzcie sa związki które trzeba zakończyć po takich scenach już nic sie nie da zbudować no może na chwile a to chyba zamało...

Awatar użytkownika
OMEGA
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 1140
Rejestracja: 29 cze 2005, 01:46

Post autor: OMEGA » 09 sie 2005, 16:40

frida, dobrze to opisalas. U mnie jest doslownie tak samo. On przestaje mi ufac, ja obiecuje , że się zmienie, zmieniam się na chwile a potem znowu taka sama sytuacje się ponawia, on znowu mi daje szanse, ja znowu coś popapram i tak co jakis czas.. :( I on juz jest zmeczony. Ja placze, że to koniec, on się nawet poplakal, że mnie kocha, ale ma mnie już dość :(

ODPOWIEDZ

Wróć do „Damskie sprawy”