Sarka, wlasnie on mi sam powiedzial nawet, że ma nadzieje, że docenie go jak go strace skoro teraz nie widze jak sie staral

Mial racje choc mija dopiero drugi dzien. Na codzien bylo to dla mnie takie oczywiste, że on się tak zachowuje i bylam przezwyczajona do tego, że on taki jest. Nie bralam pod uwage tego jacy są inny faceci, gdyż ten byl moim pierwszym., Ale gdy patrze z boku na chlopakow moich koleżanek, albo na swoich kolegów to po prostu mi sie odechciewa. Oczywiscie nikt nie jest idealny, tylko trudno jest znaleźć w meżczyźnie cechy jakie mial mój

może myślicie, że przesadzam) , ale wiem, że byl ze mną totalnie szczery, lojalny, dawal ogromne poczucie bezpieczenstwa, byl strasznie wierny, godny zaufania i odpowiedzialny. To sa cechy ktore same przychodza mi do glowy bez wymyslania i nawet gdy ktos go pozna odrazu stwierdza to samo. I to nie tylko slowa, on mi 1000 razy udowodnil, ze taki jest i nigdy sie nie zawiodlam.
A teraz boje sie calego swiata, boje sie tych frajerow ktorzy gwiżdżą za mną na ulicy i wiem dorze o co im chodzi.. nie narzekam na powodzenie i mnie to wkurza, bo odrazu widac o co chlopakowi chodzi

i watpie, ze spotkam kogos tak uczciwego jak ten..
A w moim zwiazku sytuacja byla troche inna, wlasnie nie zaczelismy byc ze soba z powodu wygladu, nikt sie nikim nie zauroczyl z powodu urody

ja jako nastolatka nie umialam jeszcze dobrze oka wymalowac

on tez nie byl jeszcze zbytnio meski, ale sie zauroczylam, bo byl taki fajny i dowciny, potem dopiero poznalam te wszystkie dobre cechy a on poznal mnie taka jaka jestem naprawde a nie taka jaka postrzegaja mnie inni, bo nie ma osoby na tym swiecie ktora byc choc w 20% wiedziala jaka jestem poza nim, on czasem lepiej niż ja wie co ja myśle.. Z dnia na dzien z jego stony spotykaly mnie tylko dobre rzeczy. Boje sie, że mimo mlodego wieku to jest moja milosc zycia, boje sie, że jak ja teraz przegapie to bede żalować do końca życia. Znajomy mi doradzil bym odczekala chociaz 3miesiace to wtedy może się przekonam co naprawde czuje, a ja sie boje , że za 3 miesiace bedzie za późno, bo on już wyjedzie i w ogole....

nie wiem co robić. Jestem w kropce a serce mi nic sensownego nie podpowiada
