No wy to mamuski jestescie,sama slodycz plynaca z macierzynstwa,i radosc z pierwszego zabka..hehe.
Nie.. ja mowie szczerze dla mnie moja trojka dzieci to zbyt wiele,przerosla mnie ta ilosc ludzi krecacych sie po mieszkaniu.Wiecej blota z butow,balagan w lazience stosy prania i prasowania,nie nadaje sie .Nie mowie ze jestem sfrustrowana, bo co tu sie frustrowac,jest jak jest.Nie chce mi sie nadskakiwac dzieciom,obowiazki domowe zalatwiam po lebkach.
Nie cierpie jak ktos wybrzydza nad tym co ja ugotuje.
Mowie ,jak ci nie smakuje to gotuj sobie sam,pod nosek podtykac nie bede.
Chyba lepiej byloby jakbym miala dzieci wczesniej,bo teraz juz czuje sie za stara do siedzenia nad lekcjami.Nie chce mi sie poprostu.
Corki studentki pilnowac nie musze ,wiec mimo spiec o kosmetyki czy ciuchy uklad jest bardziej kolezenski tak jest fajnie.
Ja nigdy za dziecmi nie przepadalam,gdy kiedys w szkole nauczycielka pytala "ktora z was nie lubi dzieci"zglosilam sie tylko ja
Wszystkie lubily,...albo wstydzily sie przyznac ze nie.
Nauczycielka na to .."wiesz co? ja tez nie lubie dzieci

"hehe
Fakt ze co innego swoje,cudze male dzieci mnie irytuja albo nie zwracam na nie uwagi.
Program Drzyzgi chetnie bym obejrzala,tyle ze ja telewizje rzadko ogladam,a ten program chyba wczesnie nie wiem czy zdaze do domu wrocic.