Post
autor: bluebeleczka » 19 wrz 2008, 20:26
ja od 11 lat mieszkam na wyspach. pojechalam na miesiac.
wysiadlam w londynie, powiedzialam cioci zeby mnie odebrala z dworca za 2 godz bo jade zwiedzac,
jadac autobusem juz wiedzialam ze zostane. czulam sie jak zerwana ze smyczy.
zawsze bylam niepokorny duch, a w polsce jakos za malo miejsca.
to byla inna anglia niz dzis.
mieszkam w kent, maz ma firme a ja jestem ksiegowa, takze jego, wciaz sie doksztalcam, wychowujemy 2 dzieci, splacamy dom, jakos leci, czasami lepiej, czasami gorzej jak wszedzie, ale jestem tu szczesliwa.
"Life is a stupid game, but atleast the graphics are awesome!"