Moderator: Zespół I

Nesia, co masz na mysli piszac "to co pozostaje z "niewziecia" przez rodzine ?nesia pisze: Tak naprawdę czerpiesz z niego tylko to co pozostaje z "niewzięcia" przez rodzinę. Ile czasu można karmić się okruchami?
Jego zona odeszla od Niego jak jego corka miala 2 lata. Miala romans ze swoim szefem. Ja poznalam go 2 lata po jego separacji.nesia pisze: Dziecko małe nie raz w tych pierwszych miesiącach czy latach własnie oddala rodziców, matka jest w eufori za małym człowieczkiem, partner "stoi" na drugim torze. ile moze tak stać na bocznicy? Nie długo wiec zaczyna szukac pocieszenia, luzu, moze nowych przygód. Czy u was tak nie było, cz Ty nie pojawiłas sie gdy w jego małżeństwie pojawił się bobas?
U mnie jest to samo, podejrzewam, że oni tak boją się odejścia tej drugiej osoby, że nie angażuja się w związek zbyt mocno by potem nie cirepiec, ale właśnie przez ten brak zaangażowania wszystko się rozpada. Sami są sobie winni.DeliCat pisze:Czuje w Nim taki gleboki pesymizm jezeli chodzi o zwiazki i przekonanie, ze kobiety zawsze odchodza ... Moze dlatego boi sie zaangazowac a skutek tego taki, ze bez zaangazowania normalny zwiazek nie przetrwa ...
Ja też cos takiego proponowałam swojemu skorpionowi, bo wiem, że ma problem, a jak on to i ja, ale powiedział abym sama szła...DeliCat pisze:Znalazlam fajna terapeutke od zwiazkow. jezeli on dalej bedzie doprowadzal mnie do wyczerpania powiem mu, ze to ostatnia szansa..
Myslalyscie o tej opcji Dziewczyny ??
facet, który ma byłą rodzine na głowie, dziecko - ma dodatkowe obowaiązki wobec nich. Wspominasz o córce, byłej żonie. One zawsze były pierwsze i możliwe, że On całą swoja energie wkłada własnie w poprzedni związek... Spełniać się w dwóch różnych domach jest pewnie nie lada wyczynem.DeliCat pisze:Nesia, co masz na mysli piszac "to co pozostaje z "niewziecia" przez rodzine ?nesia pisze: Tak naprawdę czerpiesz z niego tylko to co pozostaje z "niewzięcia" przez rodzinę. Ile czasu można karmić się okruchami?
Kurcze, moze to taki typ faceta... jednak jak długo można się katować opisywana atmosferą. Kobieta w związku powinna czuć się spełniona, powinna kwitnąć i życ dla partnera a on dla niej.DeliCat pisze:
Jego zona odeszla od Niego jak jego corka miala 2 lata. Miala romans ze swoim szefem. Ja poznalam go 2 lata po jego separacji.
Jego pierwsza dziewczyna tez go zostawila.
Na początku związku raczej wszyscy jestesmy bardzo zazdrośni, pożniej nabieramy przekonania że jednak dana osoba jest nam przeznaczona (bądż nie) i zazdrość jest, jednak pewnie w mniejszym wymiarze. Twój partner to dorosły człowiek, wiesz powiem Ci szczerze że się dziwię iz On majac obawę że może i Ty odejdziesz nic nie robi w kierunku zeby poprawić wasze relacje... Co znaczy "... boi się zaangazować...."?? Oboje jesteście dorośli, jeśli On się boi to znaczy że chyba nie ma ochoty formalizować i wiązać się na stałę z partnerką, innego wytłumaczenia nie widze. Może jemu właśnie tak jest wygodnie??DeliCat pisze: Powiedzial mi, ze kiedys od Niego odejde.
Czuje w Nim taki gleboki pesymizm jezeli chodzi o zwiazki i przekonanie, ze kobiety zawsze odchodza ... Moze dlatego boi sie zaangazowac
...
Dodam tez, ze jego Matka, z ktora byl gleboko zwiazany nie powiedziala mu o swojej chorobie na Raka i umarla jak mial On 25 lat. Moze to bylo to pierwsze odejscie waznej dla Niego Kobiety, ktore spowodowalo jakas traume.![]()
.
Cierpisz, ale posyłasz mu kwiaty.... litujesz się nad soba nad nim, na siłę pchasz się w ten związek... Przebukowujesz bilety, a co on na to? Jak nie chcesz nie odpowiadaj tu, odpowiedz sama sobie - czy On reaguje na Twoje działania, czy mówi ze tęskni, czeka itp. Wiem, śmierc psa może być traumatycznym przezyciem, ale zwróć uwagę że wasz związek tez umiera - co w tej chwili jest ważniejsze??DeliCat pisze: chcialam mu sprawic przyjemnosc. wyslalam mu przez poczte Kwiatowa niesamowity bukiet .. zeby mu bylo razniej z umierajacym psem i meczaca coreczka...