Czy ratować miłość która boli?

gniew, miłość, nadzieja, nienawiść, nuda, obrzydzenie, przyjaźń, radość, smutek, strach, szczęście, tęsknota, współczucie, wstręt, wstyd, zazdrość, złość

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
agin4
Bywalec Beauty
Bywalec Beauty
Posty: 112
Rejestracja: 07 cze 2007, 21:11

Post autor: agin4 » 02 cze 2008, 09:44

sama niewiem czy jemu odpowiada taka sytuacja dla mnie jest to nie do wytrzymania bezsensu to wszystko ale majusia co u ciebie nic nie piszesz wrócił na pewno już widzieliście się? Rozmawialiście ?
piĂŞkne 325 !!! to juÂż cztery miesiÂące

Awatar użytkownika
Majusia
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 454
Rejestracja: 07 maja 2008, 12:49
Lokalizacja: szczecin

Post autor: Majusia » 02 cze 2008, 10:16

Nie pisze, bo nie ma za bardzo co. Oczywiście wrócił już, ale rozmawiamy Tylko i wyłącznie przez smsy i to sporadycznie. On na razie zastanawia się nad soba i nami i ja też... Po przeczytaniu tego forum mam troszkę mętlik w głowie. Chcę bardzo walczyć o Niggo, bo kocham go bardzo, ale nie za bardzo wiem czy jestem gotowa całe życie się poświęcać i czekać aż on się zmieni. On pewnie ma podobne odczucia i stąd ten zastój u nas...

Awatar użytkownika
agin4
Bywalec Beauty
Bywalec Beauty
Posty: 112
Rejestracja: 07 cze 2007, 21:11

Post autor: agin4 » 02 cze 2008, 11:50

Przykro mi mam nadzieję że dojdziecie do jakis wnioskow bo taka nie pewność jesteśmy razem czy już nie też nie jest dobra. Ma nadzieję że znacie się na tyle dobrze że jeśli on postanowi się rozstać to powie ci o tym bo znam takie przypadki kiedy chłopak mówił muszę przemyśleć a wtym czasie miał już inna dziewczynę niektórzy nie potrafią rozstać się jak ludzie i dziewczyna musi sama się domyślić albo zobaczy go z inną. Masz taki mętlik w głowie jak ja to jest strasznie męczące ja tez mogłabym walczyć o nas jeśli widziałabym że on tego chce a niewiem czego chce mówi że kocha niechce rozstania a ja nie chce tak żyć kółko się zamyka potrzebuję uczucia chyba jak każda kobieta chcę czuć się kochana czy to tak wiele? :roll:
piĂŞkne 325 !!! to juÂż cztery miesiÂące

Awatar użytkownika
Majusia
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 454
Rejestracja: 07 maja 2008, 12:49
Lokalizacja: szczecin

Post autor: Majusia » 02 cze 2008, 12:39

Nie wiem do jakiego typu facetów on nalezy, bo nie raz potrafił mnie zaskoczyć i pozytywnie i negatywnie :roll:

Awatar użytkownika
Anielicanrw
Uzytkownik zbanowany
Uzytkownik zbanowany
Posty: 3214
Rejestracja: 23 sie 2007, 14:36

Post autor: Anielicanrw » 02 cze 2008, 14:46

Dziewczyny tak sobie mysle...ze zwiazek bez tej nutki pozadania nawet po wielu latach moze ona byc jesli dwie strony o to dbaja...nie ma sensu... Ja uwielbiam widziec ten blysk w oku partnera,to jest to co nakreca nas kobiety,napedza do "ciagniecia" zwiazku,dbania o siebie,o partnera...codziennosc nas przytlacza,ale po to tworzymy zwiazki by nam bylo lepiej,wygodniej,mniej samotnie....by czuc sie dobrze...a w rezultacie jest tak ze ciagniemy cos co wygasa,tli sie...dlaczego tak sie dzieje,ze po jakims czasie jedna strona "siada" na swoich czterych literach...i wszystko zaczyna sie psuc?

Awatar użytkownika
agin4
Bywalec Beauty
Bywalec Beauty
Posty: 112
Rejestracja: 07 cze 2007, 21:11

Post autor: agin4 » 02 cze 2008, 18:55

sama zadaję sobie to samo pytanie? Codzień to samo praca dom od czasu do czasu chciałabym jakiejś odmiany żebyśmy razem coś porobili ale od niego nic nie wychodzi a na moje propozycje słysze jestem zmeczony (ale sama też nie zabardzo mogę bo jest zazdrosny) Tylko kanapa i Tv jak emeryt się zachowuje czasami a tak żaden związek nie będzie trwał. Co niedzielę wychodzimy gdzieś z dzieckiem kino basen spacer zoo plac zabaw jest super ale co coraz częściej myślę co bedzie za 10 15 lat jak dziecko bezie miało juz swoje sprawy my dwoje obcych ludzi w jednym domu
piĂŞkne 325 !!! to juÂż cztery miesiÂące

Awatar użytkownika
DeliCat
Bywalec Beauty
Bywalec Beauty
Posty: 115
Rejestracja: 28 sty 2008, 10:22
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: DeliCat » 03 cze 2008, 03:56

rany, ale mi smutno jak czytam Wasze posty ...

nie mam odwagi odejsc. ale od 2ch miesiecy jestem 3/5 czasu w Polsce, a nie w Paryzu z Nim. Wczoraj przebukowalam moj wyjazd do Francji na tydzien pozniej. nie jestem tu szczesliwa, ale chyba z Nim w mieszkaniu byloby jeszcze gorzej ..

chcialam mu sprawic przyjemnosc. wyslalam mu przez poczte Kwiatowa niesamowity bukiet .. zeby mu bylo razniej z umierajacym psem i meczaca coreczka...

:roll:


Znalazlam fajna terapeutke od zwiazkow. jezeli on dalej bedzie doprowadzal mnie do wyczerpania powiem mu, ze to ostatnia szansa..
Myslalyscie o tej opcji Dziewczyny ??

Ide spac. Sama ... :-?

Awatar użytkownika
DeliCat
Bywalec Beauty
Bywalec Beauty
Posty: 115
Rejestracja: 28 sty 2008, 10:22
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: DeliCat » 03 cze 2008, 04:14

nesia pisze: Tak naprawdę czerpiesz z niego tylko to co pozostaje z "niewzięcia" przez rodzinę. Ile czasu można karmić się okruchami?
Nesia, co masz na mysli piszac "to co pozostaje z "niewziecia" przez rodzine ?
nesia pisze: Dziecko małe nie raz w tych pierwszych miesiącach czy latach własnie oddala rodziców, matka jest w eufori za małym człowieczkiem, partner "stoi" na drugim torze. ile moze tak stać na bocznicy? Nie długo wiec zaczyna szukac pocieszenia, luzu, moze nowych przygód. Czy u was tak nie było, cz Ty nie pojawiłas sie gdy w jego małżeństwie pojawił się bobas?
Jego zona odeszla od Niego jak jego corka miala 2 lata. Miala romans ze swoim szefem. Ja poznalam go 2 lata po jego separacji.
Jego pierwsza dziewczyna tez go zostawila.
Moze obie poprzednie mialy dosyc tego samego co ja .......... ..... ... .. :-(

Mysle, ze on nie zdradza.
Na poczatku naszego zwiazku byl okropnie zazdrosny.
Powiedzial mi, ze kiedys od Niego odejde.

Czuje w Nim taki gleboki pesymizm jezeli chodzi o zwiazki i przekonanie, ze kobiety zawsze odchodza ... Moze dlatego boi sie zaangazowac a skutek tego taki, ze bez zaangazowania normalny zwiazek nie przetrwa ...
...
Dodam tez, ze jego Matka, z ktora byl gleboko zwiazany nie powiedziala mu o swojej chorobie na Raka i umarla jak mial On 25 lat. Do tej pory on nie umie o Niej rozmawiac. Moze to bylo to pierwsze odejscie waznej dla Niego Kobiety, ktore spowodowalo jakas traume. :?:


dobra Kobietki, dosyc tego "dobrego". do wyra.

Awatar użytkownika
Majusia
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 454
Rejestracja: 07 maja 2008, 12:49
Lokalizacja: szczecin

Post autor: Majusia » 03 cze 2008, 07:43

DeliCat pisze:Czuje w Nim taki gleboki pesymizm jezeli chodzi o zwiazki i przekonanie, ze kobiety zawsze odchodza ... Moze dlatego boi sie zaangazowac a skutek tego taki, ze bez zaangazowania normalny zwiazek nie przetrwa ...
U mnie jest to samo, podejrzewam, że oni tak boją się odejścia tej drugiej osoby, że nie angażuja się w związek zbyt mocno by potem nie cirepiec, ale właśnie przez ten brak zaangażowania wszystko się rozpada. Sami są sobie winni.
DeliCat pisze:Znalazlam fajna terapeutke od zwiazkow. jezeli on dalej bedzie doprowadzal mnie do wyczerpania powiem mu, ze to ostatnia szansa..
Myslalyscie o tej opcji Dziewczyny ??
Ja też cos takiego proponowałam swojemu skorpionowi, bo wiem, że ma problem, a jak on to i ja, ale powiedział abym sama szła... :roll:

Agin4 czy te skorpiony muszą być identyczne. Tylko łóżko i tv w ręce, nic więcej do szczęscia im niepotrzeba. Jedyna ich zaleta, to że nie oglądają się na inne jak już mają kobiete przy sobie

Awatar użytkownika
nesia
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 3812
Rejestracja: 29 gru 2006, 12:47

Post autor: nesia » 03 cze 2008, 09:49

DeliCat pisze:
nesia pisze: Tak naprawdę czerpiesz z niego tylko to co pozostaje z "niewzięcia" przez rodzinę. Ile czasu można karmić się okruchami?
Nesia, co masz na mysli piszac "to co pozostaje z "niewziecia" przez rodzine ?
facet, który ma byłą rodzine na głowie, dziecko - ma dodatkowe obowaiązki wobec nich. Wspominasz o córce, byłej żonie. One zawsze były pierwsze i możliwe, że On całą swoja energie wkłada własnie w poprzedni związek... Spełniać się w dwóch różnych domach jest pewnie nie lada wyczynem.
DeliCat pisze:
Jego zona odeszla od Niego jak jego corka miala 2 lata. Miala romans ze swoim szefem. Ja poznalam go 2 lata po jego separacji.
Jego pierwsza dziewczyna tez go zostawila.
Kurcze, moze to taki typ faceta... jednak jak długo można się katować opisywana atmosferą. Kobieta w związku powinna czuć się spełniona, powinna kwitnąć i życ dla partnera a on dla niej.
DeliCat pisze: Powiedzial mi, ze kiedys od Niego odejde.

Czuje w Nim taki gleboki pesymizm jezeli chodzi o zwiazki i przekonanie, ze kobiety zawsze odchodza ... Moze dlatego boi sie zaangazowac
...
Dodam tez, ze jego Matka, z ktora byl gleboko zwiazany nie powiedziala mu o swojej chorobie na Raka i umarla jak mial On 25 lat. Moze to bylo to pierwsze odejscie waznej dla Niego Kobiety, ktore spowodowalo jakas traume. :?:
.
Na początku związku raczej wszyscy jestesmy bardzo zazdrośni, pożniej nabieramy przekonania że jednak dana osoba jest nam przeznaczona (bądż nie) i zazdrość jest, jednak pewnie w mniejszym wymiarze. Twój partner to dorosły człowiek, wiesz powiem Ci szczerze że się dziwię iz On majac obawę że może i Ty odejdziesz nic nie robi w kierunku zeby poprawić wasze relacje... Co znaczy "... boi się zaangazować...."?? Oboje jesteście dorośli, jeśli On się boi to znaczy że chyba nie ma ochoty formalizować i wiązać się na stałę z partnerką, innego wytłumaczenia nie widze. Może jemu właśnie tak jest wygodnie??
Szybkie odejście matki mogło wywrzeć na jego psychice sporą szramę, jednak sądzę że jesli On chiałby tak naprawdę mieć rodzinę mimo wcześniejszych porażek, poświęciłby się Tobie w całości, no chyba że jest totalnie nie refolmowalny.... (po za tym matka odeszła w chorobie, a choroba nie wybiera... ona nie zostawiła go bo jej nie pasował, ona umarła)
DeliCat pisze: chcialam mu sprawic przyjemnosc. wyslalam mu przez poczte Kwiatowa niesamowity bukiet .. zeby mu bylo razniej z umierajacym psem i meczaca coreczka...
Cierpisz, ale posyłasz mu kwiaty.... litujesz się nad soba nad nim, na siłę pchasz się w ten związek... Przebukowujesz bilety, a co on na to? Jak nie chcesz nie odpowiadaj tu, odpowiedz sama sobie - czy On reaguje na Twoje działania, czy mówi ze tęskni, czeka itp. Wiem, śmierc psa może być traumatycznym przezyciem, ale zwróć uwagę że wasz związek tez umiera - co w tej chwili jest ważniejsze??

Swoja drogą - dlaczego wg Ciebie Jego córka jest męcząca?

Pozdrawiam, życząc trafnych działań.,
23.02.07 - ;)

Uroda to weksel honorowany na całym świecie za okazaniem.
Giacomo Casanova

ODPOWIEDZ

Wróć do „Emocje - pierwotne i wtorne”