Czy ratować miłość która boli?

gniew, miłość, nadzieja, nienawiść, nuda, obrzydzenie, przyjaźń, radość, smutek, strach, szczęście, tęsknota, współczucie, wstręt, wstyd, zazdrość, złość

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
Majusia
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 454
Rejestracja: 07 maja 2008, 12:49
Lokalizacja: szczecin

Post autor: Majusia » 18 maja 2008, 13:00

prawda, przyciągają niesamowice...

Awatar użytkownika
agin4
Bywalec Beauty
Bywalec Beauty
Posty: 112
Rejestracja: 07 cze 2007, 21:11

Post autor: agin4 » 21 maja 2008, 12:51

no i jak tu wybrnąć z takiej sytuacji z jednej strony przyciąganie a z drugiej odpychanie przez zazdrość mój mąż w niedzielę się do mnie odezwał po tygodniu przerwy jak gdyby nigdy nic i teraz znowu jest kolorowo ale do następnego razu wciąż zadaję sobie pytanie dlaczego się na to godzę
piĂŞkne 325 !!! to juÂż cztery miesiÂące

Awatar użytkownika
Majusia
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 454
Rejestracja: 07 maja 2008, 12:49
Lokalizacja: szczecin

Post autor: Majusia » 21 maja 2008, 13:14

Twardy jest, ale widzę że Ty tez :-D

Awatar użytkownika
agin4
Bywalec Beauty
Bywalec Beauty
Posty: 112
Rejestracja: 07 cze 2007, 21:11

Post autor: agin4 » 21 maja 2008, 13:32

ja chyba nie za bardzo bo powinnam coś z tym zrobić ale co tam u ciebie wrócił już podjełaś jakieś decyzje?
piĂŞkne 325 !!! to juÂż cztery miesiÂące

Awatar użytkownika
Majusia
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 454
Rejestracja: 07 maja 2008, 12:49
Lokalizacja: szczecin

Post autor: Majusia » 23 maja 2008, 21:36

U mnie nadal bez zmian, nie wiem czy powinnam walczyc czy zostawić juz to tak jak jest :roll: we wtorek ide do wrózki, może da mi jakąś rade 8-)

Awatar użytkownika
DeliCat
Bywalec Beauty
Bywalec Beauty
Posty: 115
Rejestracja: 28 sty 2008, 10:22
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: DeliCat » 27 maja 2008, 04:21

Rany Dziewczyny,

Dolaczam sie do grona kobiet zyjacych ze Skorpionami ... :shock:
Moja relacja jest krotsza niz Wasze. Moze mi cos poradzicie ??

Przez pierwsze poltora roku jego zazdrosc byla OKROPNA. Nawet moja szkola Teatralna byla dla Niego nie do wytrzymania. Byl bardzo meczacy ... duzo plakalam.

TERAZ, sluchajcie, po poltora roku mieszkania razem nie jest w ogole zazdrosny. Az mnie to wkurza ! mam az wrazenie, ze on specjalnie stal sie neutralny .. Nie cierpie tej Neutralnosci.
Kiedys "wspolzylismy" codziennie. Od jakis 3 miesiecy jak to robimy raz na tydzien to jest OK :roll: Wiem, ze on jest Piekielnie ZAPRACOWANY. Pracuje w kazda sobote ! Mamy dla siebie jedynie 2 niedziele w miesiacu, bo dwie inne spedza ze swoja corka ( czasem sie do nich dolaczam, ale ona jest dosyc meczaca ).

On nie ma ochoty rozmawiac. Mowi, ze mnie kocha ale ze ma trudny okres. Ze nie cierpi jak od Niego oczekuje czegos, czego nie moze mi dac.
Jest szefem firmy. Niedlugo bedzie zatrudnial pracownika do pomocy. Ale jak sie go spytalam czy bedzie mial wtedy wiecej czasu, powiedzial, ze nie duzo wiecej niz teraz...
Ja nie moge zyc z facetem, ktory zamecza sie w pracy i juz na nic nie ma ochoty !

Jego eks go zdradzila. Mysle, ze on boi znow oddac sie Kobiecie ..
Co o tym myslicie ?

Mowi, ze po tym zwiazku cos w nim "zgaslo". Ale ja chce, zeby mu sie oczy swiecily dla mnie !! Ja mam 30 lat. On 43. Nie chce tracic czasu w zwiazku ze zmeczonym, zacharowanym facetem bez blasku w oczach dla swojej "nastepnej kobiety" ...
ALE GO KOCHAM ...
On mnie tez ... ( ale w taki sposob, ze nie jestem Szczesliwa ).

Tez jestem skorpionem. Ale lagodnym. Nie takim szorstkim jak on.

Te cholerne Meskie Skorpiony sa piekielnie Wrazliwe i Dumne. Za nic nie chca pokazac kobiecie, ze sa zakochani ..
Nie lubie tego chlodu. chociaz jest to meskie.. i podniecajace ..
ale wszystko ma swoje granice ..


Oj, rozpisalam sie. Tak mnie zaintrygowal ten post o facetach Skorpionach .. :-?


Konkluzja: Ja chce spedzic z Nim swoje zycie. Ale on coraz chlodniejszy.. i to trwa i trwa .. a wokol mnie, od 5 lat krazy najbardziej seksowny Koziorozec we Wszechswiecie ... ;-)


Powiedzielam sobie, ze poczekam az do jesieni, niech odpocznie na wakacjach ...

Co o tym sadzicie Dziewczyny ... ???


Buziaczki !

Awatar użytkownika
Majusia
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 454
Rejestracja: 07 maja 2008, 12:49
Lokalizacja: szczecin

Post autor: Majusia » 27 maja 2008, 07:32

DeliCat, widzę, że Twoje sytuacja jest równie beznadziejna jak nasza :roll:
Nie wiem co Ci poradzić, bo sama jestem w podobnej sytuacji i nie znalazłam złotego środka na wrednego skorpiona. Myśle jednak, że Twój pomysł na danie mu ostatniej szansy i przeczekanie do końca wakacji jest jak najbardziej słuszny. W końcu o miłość trzeba walczyć, ale jak się jego zachowanie nie zmieni to nie ma co się męczyć, zwłaszcza, że jest tam obok ten sexsowny koziorożec :-D Miłość miłością, ale kobieta potrzebuje czuć to, że jest kochana, a skorpionom wychodzi to tylko na początku związku, co jest dla mnie niepojęte :-?
Ja też mam wrażenie, że mój skorpion po poprzednim związku nie potrafi mi zaufać i prze to sam nie wie czego chce, mówi, że kocha, ale ja tego nie czuje, koledzy są dla niego ważniejsi, nie ma czasu i chęci na przyjemności dzielone razem ze mną, więc pomimo, że nie mam w pobliżu żadnego sexsownego przystojniaka będę musiała sobie odpuścić, choć wcale nie chcę, bo wciąż go kocham... :-(

Awatar użytkownika
DeliCat
Bywalec Beauty
Bywalec Beauty
Posty: 115
Rejestracja: 28 sty 2008, 10:22
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: DeliCat » 29 maja 2008, 02:35

Majusia pisze:Miłość miłością, ale kobieta potrzebuje czuć to, że jest kochana, a skorpionom wychodzi to tylko na początku związku, co jest dla mnie niepojęte :-?
Tak Majusia, NIEPOJETE ...

Najgorsze jest to, ze ja wiem, ze to "Swietny Facet". jezeli chodzi o owego Koziorozca juz nie bylabym taka pewna..

Wieczorem znow powiedzial, ze mnie kocha. Ale co to dla Niego znaczy, tego NIE WIEM ... :roll:

Mam lzy w oczach wyobrazajac sobie, ze odchodze.


Trzymam za Was kciuki, miejac nadzieje, ze obudza sie Oni zanim zostana porzuceni ...

:-?

Awatar użytkownika
Anielicanrw
Uzytkownik zbanowany
Uzytkownik zbanowany
Posty: 3214
Rejestracja: 23 sie 2007, 14:36

Post autor: Anielicanrw » 29 maja 2008, 09:57

DeliCat wiem o czym piszesz... taki zwiazek jest trudny i niestety nie bede cie oklamywac,ze trudny dla Ciebie...on ...przezyl swoje i teraz masz wrazenieze wegetuje... czeka nie wiadomo na co...dawkuje Ci uczucia...otwartosc? Nie to nie ten typ.
Blas w oczach ma nawet zakochany 90latek! Wierzcie mi tak jest i musi byc....zakochana osoba zawsze bedzie cieplo i z baskiem w oczas patrzec na swoja ukochana osobe...nawet jak bedzei styrana praca,zmeczona i nie wiem co jeszcze...
Twoj Partner ma jakby swoje zycie...a Ciebie w zanadrzu...jak taka maskotke,taki umilacz zycia...ja wiem,ze moge byc le zrozumiana...ale pisze jak sama kiedys mialam.

Niestety panowie z takich zwiaazkow rzadko sie zmieniaja...czytaj nigdy...przerabialam rozne warianty pobudzenia tego zwiazku,blasku....tak mowil ze kocha mnie na maxa...proby odejscia....byly chwilowym zamydleniem mi samej oczu...kiedy mnei zatrzymywal...i bylo na chwilke super a pozniej...to samo a ja zostawalam z mysla,ze juz dawno moglam to skonczyc...i byc albo z kims kto mnie kocha i okazuje to jak ja albo nawet byc sama,bo to lepsze niz sobie wmawiac jak ja jestem szczesliwa...i pisac chocby na forum....zeby samej sobie w to uwierzyc.

Odeszlam,bylo ciezko odejsc od kogos kogo sie kocha i kto mwi ze kocha....ale zycie jest jedno... i warto probowac byc szczesliwym! Tego i Tobie zycze z calego serca!
Co za swiat,ze piekne dobre,zakochane kobiety musza plakac przez Milosc....

Awatar użytkownika
Majusia
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 454
Rejestracja: 07 maja 2008, 12:49
Lokalizacja: szczecin

Post autor: Majusia » 29 maja 2008, 10:12

Anielicanrw, teraz do mnie dotarło to czego od dawna się bałam - to nie ma przyszłości... to strasznie boli... ale trzeba żyć dalej :-(

ODPOWIEDZ

Wróć do „Emocje - pierwotne i wtorne”