czuje sie niekochana

gniew, miłość, nadzieja, nienawiść, nuda, obrzydzenie, przyjaźń, radość, smutek, strach, szczęście, tęsknota, współczucie, wstręt, wstyd, zazdrość, złość

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
sylwiach
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1222
Rejestracja: 08 lut 2008, 12:20

Post autor: sylwiach » 12 mar 2008, 13:05

sarenka28, znam ten bol,ale wiesz niestety moj mi tez obiecywal ze nie bedzie pisal z nia a ja czytalam SMSy ktore nadal byly jeszcze jakies dwa miesiace po pierwszej klotnie...teraz mysle ze po tylu miesiacach to naprawde koniec...ale czasami mam wrazenie...to taki boj jak ta osoba Cie oszyka...po co,czy mi nie dajemy im wszystkiego,czy nie wystarczamy,czy jestesmy nudne...??? ja nie wiem,ale wiem co czujesz tylko ze u mnie ten bol cianie sie kilka miesiecy...trudno zaufac na nowo...ale to tak jakby uczyc sie zyc z ta osoba na nowo,ale bez zaufania trudno...
Usmiech,usmiech,usmiech...to co w kobietach mezczyzni uwielbiaja:-)

Awatar użytkownika
sarenka28
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 496
Rejestracja: 06 mar 2007, 18:00
Kontakt:

Post autor: sarenka28 » 12 mar 2008, 13:20

Wiem, ze trudno zyc z kims i jednoczesnie nie ufajac mu. Najgorsze jest to, ze to my musimy miec wiecej sily, zeby sie podniesc z takiego upadku. Mam nadzieje, ze nam sie uda. Pocieszam sie tym, ze nie ma zwiazkow idealnych i kazdy przechodzi jakies burze. Czesto zdrada pozostaje nieodkryta.
Teraz jest tyle mozliwosci poznania kogos i jeszcze wiecej mozliwosci usuniecia dowodow zdrady. Sama juz nie wiem, co mam o tym wszystkim myslec.....
31.05.2007 400cc okrÂągÂłe wysoki profil dr ÂŁÂątkowski.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jestem wyjÂątkowo cierpliwa pod jednym warunkiem, Âże w koĂącu wyjdzie na moje :)

Awatar użytkownika
sylwiach
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1222
Rejestracja: 08 lut 2008, 12:20

Post autor: sylwiach » 12 mar 2008, 13:21

wiesz ja sie boje ze jak oklamal raz to bedzie potrafil kolejny...
Usmiech,usmiech,usmiech...to co w kobietach mezczyzni uwielbiaja:-)

Awatar użytkownika
Nefretete_73
Nowicjusz Beauty
Nowicjusz Beauty
Posty: 26
Rejestracja: 03 maja 2006, 23:19
Lokalizacja: http://www.piersi.az.pl/
Kontakt:

Post autor: Nefretete_73 » 12 mar 2008, 13:35

sarenka28, nawet nie wiesz jak Cię rozumiem, niestety. Przechodziłam przez to co Ty, jakieś 8 lat temu. Wydawało mi się wtedy, że w naszym związku jest wszystko ok. Kochałam mojego faceta strasznie. I chyba właśnie w tym tkwił mój błąd. Kochałam za bardzo? Dziś myślę, że tak. Byłam słaba, uzależniona od niego. Jego uśmiech - moja radość. Jego zadowolenie - mój entuzjazm. Jego akceptacja - MOJA akceptacja. Chciałam dobrze... Starałam się nie angażować go w obowiązki domowe. Robiłam wszystko wcześniej, żeby jak on wróci do domju, było czysto, miło i żebyśmy mieli czas dla siebie. Ale faceci chyba tego nie lubią :( Dowiedziałam się, zresztą od niego, że od jakiegoś czasu rozmawia na gg z fajnymi laskami, najczęściej z jedną. Świetnie się rozumieją i w ogóle:(( A on w związku ze mną czuje się nieszczęśliwy... Chyba wiesz jak się wtedy poczułam?? Jak ostatnia FRAJERKA, która kocha ZA BARDZO!!
dr Szczyt - 12.11.2008r. - już po :))

Awatar użytkownika
Nefretete_73
Nowicjusz Beauty
Nowicjusz Beauty
Posty: 26
Rejestracja: 03 maja 2006, 23:19
Lokalizacja: http://www.piersi.az.pl/
Kontakt:

Post autor: Nefretete_73 » 12 mar 2008, 13:58

Dziś dalej jesteśmy razem. Ale teraz jest to związek w pełni partnerski. Uczuciowo też. Teraz jestem silna, niezależna. Znam swoją wartość i nie pozwolę się nie szanować. Kocham mojego faceta, ale mogłabym żyć bez niego. Mam swoje życie, dzieci, pracę, rodzinę, przyjaciół i znajomych. Świat się nie skończy, jak my się rozstaniemy. Nie chciałabym tego i nie zakładam, że tak będzie. Uważam, że jesteśmy naprawdę fajnym małżeństwem. Myślę, że on mnie też kocha, czuję to. A nie zawsze tak było… Faceci to egoiści i duże dzieci. A my kobiety, często zapominamy o sobie, w imię miłości… I dostajemy po głowie. Mi ta szkoła życia dużo dała. Nauczyłam się dbać o SIEBIE. Dziś wiem, że mam prawo do odpoczynku, nawet w czasie kiedy mój facet robi np. obiad. Mam prawo do złego humoru i kaprysów. Coś mi się podoba, albo nie. Liczę się ze zdaniem mojego faceta, ale też mam WŁASNE! I wiecie co? Chyba nigdy nie czułam się tak kochana :)
dr Szczyt - 12.11.2008r. - już po :))

Awatar użytkownika
sylwiach
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1222
Rejestracja: 08 lut 2008, 12:20

Post autor: sylwiach » 12 mar 2008, 14:03

Nefretete_73 pisze:sarenka28, nawet nie wiesz jak Cię rozumiem, niestety. Przechodziłam przez to co Ty, jakieś 8 lat temu. Wydawało mi się wtedy, że w naszym związku jest wszystko ok. Kochałam mojego faceta strasznie. I chyba właśnie w tym tkwił mój błąd. Kochałam za bardzo? Dziś myślę, że tak. Byłam słaba, uzależniona od niego. Jego uśmiech - moja radość. Jego zadowolenie - mój entuzjazm. Jego akceptacja - MOJA akceptacja. Chciałam dobrze... Starałam się nie angażować go w obowiązki domowe. Robiłam wszystko wcześniej, żeby jak on wróci do domju, było czysto, miło i żebyśmy mieli czas dla siebie. Ale faceci chyba tego nie lubią :( Dowiedziałam się, zresztą od niego, że od jakiegoś czasu rozmawia na gg z fajnymi laskami, najczęściej z jedną. Świetnie się rozumieją i w ogóle:(( A on w związku ze mną czuje się nieszczęśliwy... Chyba wiesz jak się wtedy poczułam?? Jak ostatnia FRAJERKA, która kocha ZA BARDZO!!
Boze to jak u mnie.Identycznie!Te humory to wszystko-identyczne...jak to zrobilas ze przestal kontakt utrzymywac,ze poczulas sie lepiej,pewniej siebie,bylo ciezko?
Usmiech,usmiech,usmiech...to co w kobietach mezczyzni uwielbiaja:-)

Awatar użytkownika
Nefretete_73
Nowicjusz Beauty
Nowicjusz Beauty
Posty: 26
Rejestracja: 03 maja 2006, 23:19
Lokalizacja: http://www.piersi.az.pl/
Kontakt:

Post autor: Nefretete_73 » 12 mar 2008, 14:51

sylwiach, Tyle się napisałam, ale mi zginęło...:( No to jeszcze raz. Ale już pokrótce, bo wyrzuciłam z siebie wszystkie emocje. Przeszłam przez wszystkie etapy, od niedowierzania (jak to, on jest ze mną nieszczęśliwy??), poprzez rozpacz (dlaczego mnie to spotkało??), złość (dlaczego mi to zrobił!!), rezygnację (to nie ma sensu), aż do podjęcia decyzji, co z tą "wiedzą" mam zrobić. Decyzja była taka, że się rozstajemy. Mimo tego, że wiedziałam jak bardzo dzieci go kochają. Zrozumiałam, że nie mogę być z kimś, kto nawet nie wie czy mnie kocha (raczej myśli, że już nie). Nie chciałam go tylko postraszyć. Ja NAPRAWDĘ chciałam odejść. Ta decyzja dużo mnie kosztowała, przecież bardzo go kochałam. Ale wiem, że była słuszna. Miłość jednej osoby w związku, to za mało.
dr Szczyt - 12.11.2008r. - już po :))

Samanthii
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4018
Rejestracja: 23 sty 2005, 15:03

Post autor: Samanthii » 12 mar 2008, 14:54

sorry, dziewczyny :oops:
ale - jak dorosly , inteligenty facet moze zajmowac sie czyms takim jak
gadu-gadu ??? :shock:
:roll: :? :?:


...im sie musi naprawde nudzic , skoro prowadza dyskusje z nieznajomymi laskami... :roll:

(nie wiem, albo maja co niektorzy za duzo wolnego czasu albo po prostu nie pokoleji
w glowce
http://www.beautywpolsce.com/forum/imag ... czkiem.gif )

PS: nie mozna kochac za bardzo :-) albo sie kogos kocha albo nie.... :|
..to, ze ktos jest uzalezniony w 100 % od drugiej osoby zalezy w duzej mierze od charakteru...
dziewczyny ktore sa naiwne, beda zawsze wykorzystywane przez swoich partnerow...

...te ktore twardo stapaja po ziemi ,daja sobie zazwyczaj rade same... ;)
...zyc bez faceta nie potrafia te malo zaradne, ktore zawsze robia z siebie ofiare......................... :|

Awatar użytkownika
Nefretete_73
Nowicjusz Beauty
Nowicjusz Beauty
Posty: 26
Rejestracja: 03 maja 2006, 23:19
Lokalizacja: http://www.piersi.az.pl/
Kontakt:

Post autor: Nefretete_73 » 12 mar 2008, 15:06

To był dla niego zimny prysznic. Zrozumiał, że może wszystko stracić. Że nie interesuje mnie już jak bardzo ON jest nieszczęśliwy. Że przestał się liczyć... Teraz miał powód, żeby być nieszczęśliwy :evil: Wtedy, to on zaczął o mnie zabiegać. Przepraszał, kajał się i prosił, żeby dać mu jeszcze szansę. Udowadniał, że już nie rozmawia, nawet nie myśli... Co ja na to?? Przebaczyłam. Ale nie zapomniałam :doubt: Nigdy nie zapomnę. Dlatego tak bardzo poruszyły mnie Wasze zwierzenia. Rozumiem Was lepiej niż bym chciała:( Wyszłam z tego silniejsza. Mam dystans do swojej miłości...
dr Szczyt - 12.11.2008r. - już po :))

Awatar użytkownika
sylwiach
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1222
Rejestracja: 08 lut 2008, 12:20

Post autor: sylwiach » 12 mar 2008, 15:07

Nefretete_73, oznajmilas mu ta decyzje i wtedy sie zmienil? Duzo miesiecy to wszystko trwalo?On tez cie nie zdradzil fizycznie prawda?Samanthii, ludzie robia rozne rzeczy w pracy(tak jak ja siedze na tym forum :-D ).A moj niestety nie przez gg choc moze wolalabym,a nie ze mam swiadomosc ze chodzili tu razem i spacerowali...a ja siedzialam w domku i co?!Gotowalam pyszny obiadek!!! :evil:
Usmiech,usmiech,usmiech...to co w kobietach mezczyzni uwielbiaja:-)

Zablokowany

Wróć do „Emocje - pierwotne i wtorne”