Moderator: Zespół I


Boze to jak u mnie.Identycznie!Te humory to wszystko-identyczne...jak to zrobilas ze przestal kontakt utrzymywac,ze poczulas sie lepiej,pewniej siebie,bylo ciezko?Nefretete_73 pisze:sarenka28, nawet nie wiesz jak Cię rozumiem, niestety. Przechodziłam przez to co Ty, jakieś 8 lat temu. Wydawało mi się wtedy, że w naszym związku jest wszystko ok. Kochałam mojego faceta strasznie. I chyba właśnie w tym tkwił mój błąd. Kochałam za bardzo? Dziś myślę, że tak. Byłam słaba, uzależniona od niego. Jego uśmiech - moja radość. Jego zadowolenie - mój entuzjazm. Jego akceptacja - MOJA akceptacja. Chciałam dobrze... Starałam się nie angażować go w obowiązki domowe. Robiłam wszystko wcześniej, żeby jak on wróci do domju, było czysto, miło i żebyśmy mieli czas dla siebie. Ale faceci chyba tego nie lubiąDowiedziałam się, zresztą od niego, że od jakiegoś czasu rozmawia na gg z fajnymi laskami, najczęściej z jedną. Świetnie się rozumieją i w ogóle:(( A on w związku ze mną czuje się nieszczęśliwy... Chyba wiesz jak się wtedy poczułam?? Jak ostatnia FRAJERKA, która kocha ZA BARDZO!!

