trochę się tu uśmiałam czytając, chociaż obrzydza mnie większość rzeczy, ktore tu już są wymienione, fuj :?
ale najbardziej nie mogę znieść niedomytych talerzy, sztućców i szklanek (miałam przyjemność

zajrzania do tłustawej szklanki z herbatą i włosem w środku, a na zewnątrz białe zacieki jak od mleka

) zostałam tym poczęstowana
tłuste włosy, nieogolone pachy, długie i brudne pazury u facetów, żarcie w fastfoodach, włosy w papu, upoceni śmierdziele- pot, lepkość, bączenie, dłubanie w nosie, niezadbane pięty, włosy na nogach u kobiety, nie zmieniana bielizna kilka dni, wszelkie robactwo i uchlani do bólu ludzie niemający nad sobą żadnej kontroli

okropieństwo, bleee...
...to chyba już wszystko
edit: zapomnialam jeszcze, nie znoszę zurzytych tamponów i podpasek leżących "wolno" i brudnych toalet (również publicznych), często zalanych krwią

( tu nachodzi mnie od razu cofka bydlęca

)