Post
autor: Kewin » 03 cze 2007, 00:52
witam
przykro mi, ze polacy czyli "my" jestesmy az tak bardzo zaborczy, malotolerancyjni, zazdrosni...
zastanawiam sie ilu z nas wzielo udzial w ostatnich wyborach parlamentarnych?? ilu z nas bylo aktywnych a ilu biernych?? ilu z nas dokonalo wyboru i jakiego wyboru, swiadomego czy tez nie?? wielu z nas robi z siebie ludzi lepszych, szczegolnie gdy wieksza grupa popiera jego poglady, ale czy to musi oznaczac slusznosc, czy zawsze wiekszosc ma racje??powinna, ale niestety w naszym przypadku rzadko kiedy ma racje i to jest problem, nasz problem, od poczatku demokracji kazde kolejne rzadu(wybierane wiekszoscia) sa nastepnie oczerniane przez nas-ludzi, czy tak czystych, tzn. czy z tak czystym sumieniem?? mowi sie czesto, ze problem polski jest gleboko zakorzeniony w samych podwalinach nas polakow...
zmienmy nasze nastawienie do nas samych, dlaczego wysmiewacie osobe, ktora zrobila blad w swoim nicku? pomagajmy sobie a nie ranmy sie! moze wtedy polska naprawde bedzie polska-kochana i uwielbiana, bo to przeciez my polacy mozemy to zrobic(zmienic)...
dlaczego wysmiewacie prezydenta i premiera? z powodu ich wzrostu? czy to normalne?
nie jestem zwolennikiem PiS-u, ale jestem polakiem i zaakceptowalem wybor wiekszosci czynnych wyborcow, nie jestem zwolennikiem polityki PiS-u ale sam nie majac recepty na poszczegolne problemy nie wysmiewam sie z prob jakich dokonuja rzadzacy, jak najbardziej jestem za krytyka ale ZDROWA KRYTYKA...
opinia, ze jestemy posmiewiskiem na calym swiecie(z czym sie nie zgadzam) jest raczej glownie wykreowana przez problemy, nasze wewnetrzne, na lini rzadzacy-(radio, telewizja, prasa)spoleczenstwo, a moze i bardziej sa to problemy jednostek, ktore reprezentuja swoje odwiecznie przeciwstawne poglady na coraz wieksza skale, tym samym deprecjonujac funkcjonowanie naszego kraju.
moze pokazmy tym "kliku", ze mamy cos do powiedzenia, ze nie tak mozna uprawiac polityke i budowac panstwo wieczna klotnia i awanturami?
kariera w naszym kraju-ktos napisal, ze wiele osob pnie sie do gory przy pomocy: znajomosci i "po trupach" jednoczesnie nie dysponujac odpowiednimi kwalifikacjami, co do znajomosci to moim zdaniem(mam nadzieje) ten problem jest juz raczej na umarciu, co do "po trupach" to umiejetne dobranie odpowiedniego modelu sciezki kariery moze sie wielu z nas wydac, ze ktos idzie po trupach, ale czy tak jest w rzeczywistosci, czy poprostu wiekszosc z nas dalej uwaza, iz kazdemu nalezy sie tyle samo, osiagajac dobre wyniki na studiach ciezko sobie wyobrazic zeby w chwili obecnej nie zdobyc pracy, dobrej pracy, ale pamietajmy rowniez, ze nie tylko wiedza czyni z nas mistrza(chociaz chcialbym aby tak bylo) lecz rowniez silna osobowosc.
pozdrawiam
kewin