Post
autor: Karolina044 » 11 maja 2007, 07:36
prawko zdawałam około 7 lat temu, nie zapomnę tego dnia, była to sobota, w horoskopie szczęśliwy numer na cały tydzień to 7, egzaminy pisemne zdawało na 24 osó, 12 zdało i było 6 egzaminatorów, czyli każdy miał po 2 zdających, przydzielono mnie do samochodu nr 9, troche zawiedziona byłam, ze nie wylosowałam tej 7, czekam na egzaminatora i nagle słysze głos z megafonu, że zdający na samoch nr 9 proszeni sa do 7, czułam, ze to mój szczęśliwy dzień, zdawałam g na luzie, chociaż pamiętam, ze z wrażenia chciałam otworzyć nieistniejące drzwi, aby położyć kurtkę, plac zdałam super, chociaż na przedostatnim manewrze noga tak mi z nerwów latała, ze pamietam to do dzisiaj, na mieście Pan mnie męczył przeszlo 45 minut, bo stwierdził że czasu ma dużo, uadało mi się zdać za pierwszym razem
ale pamiętam drugi dzień posiadania prawka, koniecznie musiałam pojechać do Bydgoszczy w godz szczytu, nie miałam wyjścia i musiałam POŻYCZYĆ samochód od kolegi, jazdy się nie bałam, tylko przeżywałam parkowanie, no i nie zapomną tych ZAKWASÓW wieczorem, ból rąk, pośladków i nóg,
25 maj 2006- piersi A. ZieliĂĆÂąski