Na emigracji- czyli jak sie odnaleźć ?:)

gniew, miłość, nadzieja, nienawiść, nuda, obrzydzenie, przyjaźń, radość, smutek, strach, szczęście, tęsknota, współczucie, wstręt, wstyd, zazdrość, złość

Moderator: Zespół I

Samanthii
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4018
Rejestracja: 23 sty 2005, 15:03

Post autor: Samanthii » 22 paź 2006, 14:47

kamelia_26 pisze:a ha,pragne zaznaczyc ze ja zostawilam lepsze zycie w Polsce na gorsze w Niemczech. mit biednej Polki przyjezdzajacej w poszukiwaniu bogatego meza.to jest strasznie ponizajace!!!

Ps.moje studia sa honorowane we wszystkich krajach Europy (USA,nie wiem ale sie dowiem).to zalezy jaka uczelnie sie skonczylo.moja to AE w Pzn- druga najlepsza uczelnia ekon w PL, zara po SGH w W-wie.,wec nie mam zadnych problemow.
dokladnie serce nie sluga... :blurp:
:lol: :lol: :wink:
jesli chodzi o finanse-to Nam tez zylo by sie lepiej w Posce niz tutaj ... ...tylko ,ze kasa to nie wszystko :wink:

(o swoim zyciu osobistym nie bede sie tutaj rozpisywac - po co i dlaczego :? - niektorzy sie tak pieknie domyslaja i pisza bajki ,wiec nie odbiore im tej przyjemnosci ... :wink: )(zapraszam Kamelia na priva :wink: 8) )

Mitow nie obalisz, Kamelia -nie tak szybko... :wink: (pewnie ,ze to przykre ale ludzie juz tak maja i musza zawsze klapac dziobami i szukac "przyczyny" ... ..zwlaszcza jak zal im dupke sciska :lol: :wink:

(chociaz mama mi mowila, ze jej kolezanka z pracy wyslala specjalnie corki do Szwajcarii na "misje mezowska"... ...i kiedys wyjechala do niej z tekstem: " A widzisz, moja tez ma teraz Szwajcara " :lool:
Glupota ludzka nie zna granic ...http://www.beautywpolsce.com/forum/imag ... jezuuu.gif

Blondii - clein

Awatar użytkownika
Aleksandra84
Nowicjusz Beauty
Nowicjusz Beauty
Posty: 45
Rejestracja: 06 lis 2006, 09:08
Lokalizacja: Katowice

Post autor: Aleksandra84 » 07 lis 2006, 09:13

witam ja 22 listopada wyjezdzam do irlandii mysle ze na stale ale zobaczymy jak sie nam ulozy. czy jest tu ktos z tamtego swiata irlandzkiego;)?
I am beautiful nomether what they say...

...meyby it's good thing but I can't belive it...

Awatar użytkownika
savanna
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 593
Rejestracja: 12 sie 2005, 11:37
Lokalizacja: z domu

Post autor: savanna » 08 lis 2006, 13:50

Ja jestem-od prawie 2ch lat a Boo Boo 3.5. :roll:
Papieros skraca zycie o 9 minut.Seks wydluza je o 15 minut.Walczmy seksem o nasze zycie!

czarnulka21
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 425
Rejestracja: 11 sty 2006, 05:43
Kontakt:

Post autor: czarnulka21 » 12 lis 2006, 00:30

ewelina college bardzo chetnie bym zaczela ale jest to nie mozliwe bo nie mam ani zielonej karty ani obywatelstwa .Jestem tu nie legalnie dostanie teraz wizy studenckiej graniczy z cudem . Poza tym studia tu to wydatek 20000$ rocznie a jesli sie nie pracuje to za co to niby placic.

Awatar użytkownika
ewelina
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 779
Rejestracja: 11 lip 2005, 22:30
Lokalizacja: chicago

Post autor: ewelina » 13 lis 2006, 04:35

w takiej sytuacji masz racje trudno podjac nauke :? bedac nielegalnie za szkole trzeba placic a po jej ukonczeniu i zadluzeniu sie na paredziesiat tysiecy nie ma mozliwosci podjac pracy bo nie masz na nia pozwolenia!
dlatego uwazam ze decydujac sie na wyjazd gdziekolwiek nalezy przemyslec wszystkie za i przeciw!
Love em, my sweet 325CC made my life complete!

Awatar użytkownika
Aleksandra84
Nowicjusz Beauty
Nowicjusz Beauty
Posty: 45
Rejestracja: 06 lis 2006, 09:08
Lokalizacja: Katowice

Post autor: Aleksandra84 » 17 lis 2006, 22:30

hello jestes w irlandii? i jak tam zycie wyglada ja wylatuje 22 jestem troszke przestraszona jak tam z praca:)?
I am beautiful nomether what they say...

...meyby it's good thing but I can't belive it...

Awatar użytkownika
martucha20
Bywalec Beauty
Bywalec Beauty
Posty: 99
Rejestracja: 14 paź 2005, 13:55
Lokalizacja: okolice Katowic:)
Kontakt:

Post autor: martucha20 » 17 lis 2006, 23:47

Ja równo za tydzień będę już w London City :-D Całkiem spokojnie podchodzę do wyjazdu - pokój już czeka, znajomi również- pracki tylko trzeba bedzie szukać. Dobry moment w życiu na taką przygodę :-D I max za rok chciałabym wrócić....bo zostawiam tu wszystko.... Przygody się zachciało!! ;) Niestety jak czegoś nie wykombinuję raz na pół roku-to jestem chora. Ale jestem bardzo pozytywnie nastawiona i myślę,że Londek mi sie bardzo spodoba. We'll see:)
"Lepiej byæ nienawidzonym za to jakim siê jest,ni¿ kochanym za to jakim siê nie jest"

Awatar użytkownika
Katty
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 806
Rejestracja: 02 sie 2006, 00:36
Lokalizacja: Anglia (York)
Kontakt:

Post autor: Katty » 11 lut 2007, 20:38

Hej dziewczyny,

wyjechalam z Polski do Holandii majac 8 lat i juz tam zostalam. Moja mama wyszla za maz za Holendra i on byl takim dobrym czlowiekem ze mnie uznal niby za swoja corke abym dostala jego holenderskie nazwisko. Po krotkim czasie dostalam paszport i poszlam do szkoly podstawowej potem sredniej i na studia. Mimo to ze wyjechalam tak mlodo z Polski a w Holandii mieszkalam 18 lat, to nigdy nie czulam sie tu w domu. Owszem kraj jest ladny, ludzie sa mili, studia sa finansowane przed rzad. Jak sie ma tu prace to zyje sie niezle. Duzo jest tu tez ludzi z innych krajow, i wiekszosc holendrow jest wsumie dobrze nastawiona do obcokrajowcow. Mowie oczewiscie o tych co sie kulturalnie zachowuja i pracuja, a nie tych co kradna i rozrabiaja bo jest ich tez tu duzo.

Mimo to ze zyje sie w Hoalndii ok, to zawsze chcialam wrocic do Polski. Nigdy nie czulam sie tu w domu, nie odpowiadalo mi tu duzo rzeczy. Moze niektorzy uwazaja ze narzekam ale mojej mamie jest tu naprawde ciezko finansowo. ten holender za ktorego wyszla za maz po krotkim zasie umarl, i zostawil ja z dlugami. W Polsce mama pracowala jako nauczycielka w szkole sredniej, ale w Hoalndii nie mogla znalesc pracy poniewaz jezyk nie znala wystarczajaco dobrze. A zeby isc na kurs jezyka tez trzeba miec pieniadze. tak wiec to bylo zamkniete kolo. sprzatala troche domy zeby zarobic na jedzenie i oplaty. W Holandii oplaty sa naprawde wysokie. Drogie jest tu zycie i samemu nie jest latwo. A wiec ci ktorzy planuja wyjazd to bym radzila jechac z kims (np chlopakiem lub kolezanka aby oplaty podzielic na polowe).

Do Holandii w ostatnich latach duzo przyjechalo Polakow i napewno przyjedzie jeszcze wiecej. Nic nie mialam przeciwko temu i cieszylam sie ze bezie nas wiecej. Bardzo duzo przyjechalo naprawde porzadnych i ciezko pracujacych ludzi ktorzy w Polsce maja rodziny, a haruja tu od switu do nocy aby wyslac rodzinie/ dzieciom w Polsce jakis grosz na zycie. Podziwiam tych ludzi i wspolczuje im ciezkiego zycia. Niestety tez przyjechalo duzo choloty i to wlasnie ta grupa obraz Polakow psuje. wlamuja sie, kradna i napadaja. Wstyd mi za tych ludzi tak ze brak slow.

Sorry ze sie tak rozpisalam. Chcialabym jeszcze napisac ze od roku nie mieszkam juz w Hoalndii ale w Anglii bo mam tu chlopaka. Po studiach chcialam wrocic do Polski ale ze wzgledu na niego pojechalam do Anglii. Mimo zlej pogody i nijakiego jedzenia tutaj, polecam zycie w Anglii bardziej od zycia w Holandii. Po pierwsze zarobki sa wyzsze. Po drugie Anglia jest wiekszym krajem i ma wiecej ludzi, a wiec bardziej ginie sie w tlumie. W Anglii mozna znalesc latwiej prace niz w Holandii. Anglia jest tez bardziej miedzynarodowa, ludzie sa troche bardziej tolerancyjni wobec obcokrajowcow.

A wiec w Anglii zostaje na stale, wezme tu slub itd. Na stare lata wroce do Polski. Jak kiedys urodze dzieci to napewno bede ich uczyla mowic i po Polsku i po Holendersku. Znajomosc jezykow obcych uwazam za bardzo wazne. Nie rozumiem matek ktore emigruja do innych krajow i z dziecmi po Polsku przestaja mowic. Im wiecej jezykow sie zna tym lepiej! Jak mama by mnie po Poslku nie nauczyla pisac i czytac to bym nie mogla byc na tym forum :-D Tez jak chodzi o znalezienie pracy znajomosc jezykow jest wazna.


Narazie pozdrawiam xxx
Dr Latkowski 26.08.2011 - nos czesc chrzestna

Awatar użytkownika
wicherek
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 3419
Rejestracja: 29 maja 2005, 22:38
Kontakt:

Post autor: wicherek » 11 lut 2007, 20:57

Katty jestem pod wrazeniem Twojej znajomości języka polskiego :-) .
Sama niestety mam znajomych, którzy powyjeżdżali do Anglii a ich dzieci urodzone w Polsce nie potrafia słowa powiedziec w naszym języku :roll: Dziadkowie muszą uczyc sie angielskiego by pogadac z wnukami :roll: :?

Chociaz znam i takich, których dzieci pochodzace ze zwiazku mieszanego, swobodnie posługuja sie j.polskim :-D .
Katty pisze: im więcej języków sie zna tym lepiej
- masz rację

Mojej kumpeli w karierze zawodowej bardzo pomogła znajomość polskiego i rosyjskiego ;)
Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia, nie obleka tego faktu w słowa.

Awatar użytkownika
greta
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 481
Rejestracja: 12 sty 2005, 22:43

Post autor: greta » 11 lut 2007, 21:20

ja od 7 m-cy mieszkam w uk.przeprowadzilam sie cala rodzina tzn ja 2dzieci i maz.maz byl tu juz wczesniej o jakies pol roku przede mna.moje dzieci chodza do angielskich szkol jedno do podstawowki drugie juz do szkoly sredniej(tu do high school idzie sie w wieku 11lat).powiem wam ze czuje sie tu jak u siebie.moze dlatego ze mieszkam w malym miescie.jest tu spokojnie i zyje na godnym poziomie.pracuje 2 godz.dziennie oczywiscie sprzatam bo nie znam dosc dobrze jezyka aby pracowac w swoim zawodzie.chodze do collegu ucze sie angielskiego 3 razy w tyg po 3 godz.za darmo.nie wiem dlaczego ale nie mialam zadnego okresu aklimatyzacji ani ja ani dzieci.poprostu przyjechalismy tu i zamieszkalismy jak u siebie.nie tesknie za polska,nic mnie w niej nie trzyma niestety.ani rodzina ani dobra materialne.moje miejce jest tam gdzie moj maz i dzieci.a co do odmiennosci kulturowych to powiem szczerze ze nie czuje sie jakas odmienna.otaczam sie ludzmi ktorzy sa podobni do mnie-bardzo waskie grono.z anglikami mam glownie kontakt w pracy i w szkole nie zauwazylam zadnych przejawow nietolerancji itp rzeczy.wszyscy tu odnosza sie do mnie z usmiechem na twarzy,sa mili i tolerancyjni.nie chodzi o to ze nie kocham polski ze udaje ze nie mam z nia nic wspolnego.dalej jestem polakiem ale sytuacja w jakiej sie znalazlam w polsce zmusila mnie do wyjazdu i nie zaluje.wiem ze otwieram nowe mozliwosci moim dziecia.juz teraz kazde z nich uczy sie dwoch jezykow angielskiego i jedno francuskiego a drugie niemieckiego.o szkole i podejsciu do polskich dzieci moge napisac tylko REWELACJA!moje dzieci maja dodatkowego nauczyciela na kazdej lekcji (polke) ktora tlumaczy to czego nie rozumieja.maja dodatkowe lekcje angielskiego za darmo po lekcjach.szkoly moich dzieci sprowadzily z polski polskie ksiazki do bibliotek aby moje dzieci czytaly jeszcze po polsku.w szkole mojego syna jest on jedynym polakiem w tej szkole i wszkole mojej corki(oprocz niej jest 3 polskich dzieci)wszystkie klasy narzedzia typu nozyczki,linijki,bloki,kredki itp rzeczy-ktore daje za darmo szkola sa podpisane po angielsku i po polsku.normalnie kosmos.moj syn w szkole gra w hokej i rugbby!nie ma zadnej nietolerancji sa mile dzieci ktore zaakceptowaly i wciagnely w swoja spolecznosc moje dzieci.tu jest wieksza mieszanina kulturowa a w klasach nie sa tylko rodowici anglicy wiec nikogo polak nie zdziwil.dodam jeszcze ze tu obojetnie do jakiego urzedu nie pojde lub nie zadzwonie jesli poprosze dostaje za darmo tlumacza.papiery z banku przy zakladaniu konta dostalam po polsku i nawet podania roznego rodzaju tez nam daja w j.polskim!w bibliotece mojego malego miasta sa polskie ksiazki ale nie tylko polskie sa czeskie,slowackie i chinskie.to samo dotyczy obslugi w przychodni nie ma problemu z dogadaniem sie z lekarzem bo w recepcji jest polka.moze dlatego tak latwo przyszlo mi zaaklimatyzowanie sie w tym kraju?

Zablokowany

Wróć do „Emocje - pierwotne i wtorne”