Sliska sprawa ...

gniew, miłość, nadzieja, nienawiść, nuda, obrzydzenie, przyjaźń, radość, smutek, strach, szczęście, tęsknota, współczucie, wstręt, wstyd, zazdrość, złość

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
papatka
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 883
Rejestracja: 03 kwie 2006, 11:33
Lokalizacja: pszczyna
Kontakt:

Post autor: papatka » 18 paź 2006, 14:03

ewcia ,
konfrontacja i szczera rozmowa to najlepsze wyjscie z tej sytuacji...

nie martw się wszystko się ułoży :wink:

myślisz , że tata zrobiłby coś takiego po to , żeby zrzucić podejrzenia na twojego faceta? ( w głowie mi się to nie mieści - tym bardziej , że piszesz o ich dobrych stosunkach ) - dziwne... :?

szkoda , że Rutkowski siedzi :lol: :lol: , mogłabyś go poprosić o pomoc :lol:
12.V.06 - piersi, Skupin
24.XI.09 - brzuch, Skupin

Awatar użytkownika
Mia
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 443
Rejestracja: 31 sty 2006, 13:46
Kontakt:

Post autor: Mia » 18 paź 2006, 14:17

Ewa - trzymam kciuki :!: nie bój się, przy odrobinie dobrej woli ze wszystkich stron rozwiażecie ten problem, a po takiej rozmowie wasze relacje mogą się stać jeszcze lepsze i bliższe :)

Awatar użytkownika
angelika
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 1926
Rejestracja: 21 wrz 2005, 09:24
Lokalizacja: KrakÃłw

Post autor: angelika » 18 paź 2006, 17:23

powiem tak...za PAula...nie wiem czy jest winny czy nie..ale nie wierze w to że nawet jakby buchnal te rzeczy to by sie przyznal.....
mysle ze tez niepotrzebanie powiedzialas i zapytalas wprost..
sytuacja jest nieznosna....moze warto bylo pczekac bo moze by niedlugo sie wyjasnila bez oskarzania kogokolwiem..bo z drugiej strony nie wierze ze jesli nawet sie te rzeczy znajda to tata przeprosi chlopaka...moze mu duma na to nie pozwolic...i teraz do konca stosunki beda zrypane...

mozecie mnie zlinczowac ale kiedys mialam podobna sytuace..kiedys tesciowej 100 zl zginelo i ona minie z pietra zawolala i do mnie ze moze pozyczylam a teraz nie pamietam i zebym sie nie martwila tylko powiedziala a ja jej w zaparte ze nawet nie schodzilam na dol...w koncu p[o 15 min sie poryczalam i powiedzialam ze nie mam z tym nic wspolnego na to wszedl z warsztaty tesc i spytal co sie stalo a ona ze zginelo 100 zl a on ze wzial bo na wywoz nieczystosci....ona powiedziala acha i tyle..a ja nawet przepraszam nie uslyszalam...potem staralam sie nigdy nie schodzic na dol jak ich nie bylo...
powiekszenie biustu u dr Kasprzyka 16.12.05, 255 model 410 LX inamed

http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/ ... /event.png

Awatar użytkownika
paula
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 3978
Rejestracja: 17 lut 2005, 10:31
Lokalizacja: Krakow

Post autor: paula » 18 paź 2006, 19:25

mnie też nie wydaje się,żeby się przyznał...ani też,że ojciec sobie to wymyślił....zwłaszcze,że piszesz,że byli w dobrych stosunkach.
ja wiem,że bardzo ciężko uwierzyć w to,że ktoś bliski,ktoś kogo się kocha,ufa mógł zrobić coś takiego...

twój problem jest mi bliski,dlatego zabieram głos.

jakiś czas temu moja córka poznała chłopaka,byli ze sobą półtora roku.znam ją i wiem,że bardzo go kochała,on ją chyba też.
mnie był obojętny,ani go nie lubiłam,ani mnie nie wkurzał.uwarzałam,że stać ją na lepszego...ale miłość nie wybiera,to w końcu jej życie.mój mąż miał podobne zdanie.

ktoś kto nas dobrze zna,to wie,że zawsze w lecie wekendy spędzamy za miastem.któregoś po powrocie do domu z takiego wypadu zdziwiło mnie,że są pootwierane drzwi w pokojach,bo pamiętałam,że je zamykałam w obawie przed przeciągiem.ale wszystko inne było ok.wmówiłam sobie,że pewnie nie zamknęłam...
następnym razem po powrocie zastałam pootwierane drzwi i szuflady w komodzie.ale znowu nic nie zginęło...nie wiedziałam co myśleć.mąż sugerował wprawdzie,że ktoś musi nas ''odwiedzać ''podczas naszej nieobecności,ale ja miałam mętlik w głowie...bo nic nie zginęło,to i po co...

następnym razem historia się powtórzyła ,tylko tym razem zginął aparat fotograficzny i wartościowy zegarek męża.
po przeanalizowaniu całej sytuacji i tego kto miał dostęp do naszych kluczy stwierdziliśmy,że nie mógł tego zrobić nikt inny tylko chłopak córki.
ona nie chciała w to uwierzyć,mnie, powiem szczerze też trudno było uwierzyć.powiem wam,że nawet o duchach myślałamhttp://www.beautywpolsce.com/forum/imag ... glupek.gifpoprostu człowiek nie chce wierzyć w takie rzeczy...
córka powiedziała o tym chłopakowi,on oczywiście się wyparł;był płacz,rozpacz itp.w końcu sprawa ucichła.

córka podjęła fajną pracę,zaczęła odkładać kasę(na cycki zresztą :wink: )
którejś niedzieli już w zimie,pojechaliśmy do galerii na zakupy.muszę nadmienić,że akurat koło niej mieszka ten chłopak.musiał nas tam zobaczyć
po powrocie do domu,zastaliśmy otwarty balkon a choinka która przy nim stała,była przewrócona.ktoś chciał upoazorować wejście balkonem,tylko że na śniegu który na nim leżał nie było rzadnych śladów,ani drzwi nie były uszkodzone.tym razem nic nam nie zginęło pomimo,że w szufladzie komody był już nowy aparat,w kuchni leżała moja komórka,a na lodówce nawet jakaś nieduża kasa.zginęły tylko odłożone przez córkę pieniądze....
ktoś kto to zrobił,dokładnie wiedział gdzie je ma schowane,bo tylko jedna szufladka była otwarta.nawet nie grzebał u nas,nie wchodził do kuchni...
wtedy wreszcie córka zrozumiała i uwierzyła,że tylko on to mógł zrobić,bo tylko on wiedział,gdzie ma pieniądze.
była w szoku...nie mogła sobie z tym poradzić....mówiła,że wolałaby,żeby ją zdradził,bo to łatwiej by jej było zrozumieć i wybaczyć...

rozstała się z nim,i nie widywali się przez cztery miesiące.w tym czasie czuła się okropnie,ciągle płakała...on non stop pisał jej sms-y,wydzwaniał...prosiłam ją żeby zmieniła numer,ale nie chciała chyba...próbowała się z kimś innym spotykać,wydawało się,że jest ok.,ale nie było.cały czas myślała o tamtym.znam ją dobrze i wiem,że nie jest głupią dziewczyną...ona go poprostu bardzo kocha...
i wreszcie po 4 miesiącach złamała się i wróciła do niego...
kiedy się o tym dowiedzieliśmy czuliśmy się strasznie,nie wiedzieliśmy co mamy zrobić...i zrobiliśmy coś może bardzo złego,ale tylko to nam przyszło dogłowy...kazaliśmy jej wybierać...albo mieszka w domu i nie spotyka się z nim,albo idzie do niego...wiedzieliśmy co wybierze...ale nie widzieliśmy innego rozwiązania...łudziliśmy się i łudzimy nadal,że tylko to,że będzie z nim mieszkać na codzieć,borykać się z codziennymi problemami,spowoduje to,że on jej obrzydnie,że przejrzy na oczy...
gdybyśmy jej pozwolili zostać w domu wiedząc,że są razem,to tak jakbyśmy to zaakceptowali.pozatym wiadomo,że inaczej jest jak się z kimś spotyka tylko dla przyjemności,a ineczej jak są problemy codziennego życia.
dlatego łudzimy się,że w ten sposób szybciej to się skończy...
a jeśli nie,to cóż możemy więcej zrobić...serce mnie boli bo wiem,że nie jest szczęśliwa,powiedziała mi ,że nie może być szczęśliwa w takiej sytuacji...jest jej ciężko ,ale mimo to chce być z nim...
ona wie,że w każdej chwili może wrócić do domu,ale wtedy gdy z nim nie będzie...
też nie wiem,czy dobrze zrobiliśmy...to moja córka i przykro mi że nie jest szczęśliwa....narazie nie widzę innego rozwiązania.
po tym co zrobił,nie chcę go znać.a z drugiej strony aż się boję jak ten związek przetrwa...nie wyobrażam sobie tego...

nie wiem po co to napisałam...moze po to żeby wyrzucić to wreszcie z siebie...z nikim o tym nie rozmawialiśmy,bo nam wstyd...

ewa także cokolwiek się nie stanie myślę,że już nigdy nie będzie jak dawniej...czasu nie cofniesz,to są trudne sytuacje...ty musisz podjąć decyzję co z tym zrobić,ale pewnie i tak cokolwiek nie zrobisz,będzie źle...

Awatar użytkownika
justyncha
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 766
Rejestracja: 05 lut 2006, 20:05
Lokalizacja: UK
Kontakt:

Post autor: justyncha » 18 paź 2006, 20:03

Kurcze paula naprde ciezka sprawa :? Sama nie mam jeszcze dzieci, ale naprawde nie wiem co bym zrobila w takiej sytuacji. Jedno jest pewne gdzybym byla na miejscu Twojej corki nie wrocilabym do tego chlopka. Wiem, ze to bardzo trudne -zwlaszcza gdy sie bardzo kocha. :cry:
Dr Skupin-Nosek 24.05.07
Poprawka nosa-24.03.09
Dr Kubasik-30.01.13 Mentor CPG 323 345cc. Szer. 11.5 cm, Wys. 10.8 cm, Proj. 5.8 cm

Awatar użytkownika
blondi 222
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 962
Rejestracja: 17 wrz 2005, 22:43
Lokalizacja: slask

Post autor: blondi 222 » 18 paź 2006, 20:22

poprostu kolejny dowod na to, ze milosc jest slepa... :(
mysle ,ze dobrze zrobilas ...choc wyobrazam sobie jaka ciezka musiala byc ta decyzja.. :?
miejmy nadzieje , ze wszystko z czasem dobrze sie skanczy.. :wink:

co do sytuacji Ewy.. :roll: ..troche bylo by to dla mnie dziwne , ze twoj tato majac dobre stosunki z twoim chlopakiem wymyslal by takie historie.. :roll: cos musi byc na rzeczy.. :wink: ..jednak szkoda ,ze wywalilas chlopakowi "kawe na lawe "..mozesz miec teraz trudnosci z dojsciem do prawdy..jesli cos przeskrobal , napewno bedzie chcial zatrzec "slady"
mimo to mam nadzieje ,ze jakos z tego wybrniecie.. :wink:

Awatar użytkownika
Vaneskaa
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 252
Rejestracja: 09 lip 2006, 14:22
Lokalizacja: ÂślÂąskie

Post autor: Vaneskaa » 18 paź 2006, 20:45

O kurcze,ale sytuacja.....Paula ile juz Twoja corka mieszka z tym chlopakiem?I czy przychodzi do Was czesto w odwiedziny?

Ewa Twoja sytuacja tez nie jest wesoła :/ nie wiem co bym zrobila....

Awatar użytkownika
maxi
Specjalista Beauty
Specjalista Beauty
Posty: 1496
Rejestracja: 14 lut 2006, 17:53

Post autor: maxi » 18 paź 2006, 21:18

Paula,moze sprobujcie wyslac ja za granice na jakis czas?Pomozcie znalezc jakas prace,jesli macie takie mozliwosci.Moze z dala od niego ochlonie.Najgorsze jest to,ze wpusciliscie padalca do domu i jest dobrze zorientowany co jeszcze moze wam ukrasc.

Awatar użytkownika
paula
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 3978
Rejestracja: 17 lut 2005, 10:31
Lokalizacja: Krakow

Post autor: paula » 18 paź 2006, 21:25

vaneska jakieś dwa miesiące...tak przychodzi często...rozmawiamy o wszystkim tylko nie o nim....

maxi ona nie wyjedzie...zaczęła studiować drugi kierunek,ma tutaj fajną pracę...
co do niego to myślę,że on więcej tego by nie zrobił,to byłby koniec wszystkiego...
pozatym już nie ma dostępu do kluczy,a zamki wymieniliśmy....

Awatar użytkownika
Mia
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 443
Rejestracja: 31 sty 2006, 13:46
Kontakt:

Post autor: Mia » 18 paź 2006, 21:43

Paula - dałaś mi do myślenia, dobrze że piszesz tak szczerze... to co wcześniej napisałam Ewie było z założeniem że jej chłopak jest niewinny...
też mam córkę (choć 9 lat to za wczesnie na takie problemy, ale już myślę o nich :roll: ) mimo wszystko podtrzymuję to co napisałam - tylko szczera rozmowa i konfrontacja wersji - aż do końca - może pomóc, trzeba wszystko wyjaśnić, powiedzieć o faktach, o naszych podejrzeniach i na czym one są oparte i o naszych uczuciach (tylko spokojnie) - i uważnie obserwować reakcję po drugiej stronie
no i jeśli facet okazałby się winnny - nic nie przekonało by mnie do zostania z nim, wiem że to indywidualna decyzja każdej z nas, dlatego wypowiadam się za siebie... dziś wiem że zaufanie i lojalność to podstawa...
ale może facet Ewy rzeczywiście jest niewinny - i dlatego trzeba to wyjaśnić...

ODPOWIEDZ

Wróć do „Emocje - pierwotne i wtorne”