Jak dużą rolę w Waszym życiu odgrywa (Wasza) uroda?

Higena, Uroda, Moda i Trendy

Moderator: Zespół I

Gość

Post autor: Gość » 11 maja 2005, 13:35

Monisia :)

to mi tez może jeszcze sie pozmieniać, ale z tym szacunkiem to masz rację , mój nie ogląda się przy mnie za innymi -na szczęście, chyba,że sama się obejrzę, nie wiem czy macie coś takiego , ale ja np; jak widze pannę to od razu wiem,że o ta na pewno spodobała by sie mojemu, jak oglądamy te różne wybory misek czy jak ja oglądam fashion to podobają jemu się te same, co mi, a i on wie, jaki facet mógłby być zagrożeniem...

Awatar użytkownika
Pati
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 1262
Rejestracja: 13 sty 2005, 08:53
Lokalizacja: Poznan

Post autor: Pati » 11 maja 2005, 13:36

Oj Monisu jakby przeczytal moj anioł ze podporzadkowany mi jest hehehehehe! On sam wie ze to nie jest fajne, sam mi kiedys powiedzial o tym i tym (sposrod tysiaca rzeczy ponadto)podbil moje seduszko ) Szacuneczek po prostu! Tsza go utemperowowac Monisiu!!!

Awatar użytkownika
małgośka
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 472
Rejestracja: 28 mar 2005, 17:40

Post autor: małgośka » 11 maja 2005, 14:58

Widzisz Mila, a ja nie mogę trafić w gust mojego męża :!: Tzn nie chodzi mi o mnie, bo chyba trafiłam skoro jesteśmy razem, ale chyba nigdy nie podobała nam się ta sama kobieta. Ja mówię: patrz, ale fajna laska, a on, że wcale mu się nie podoba :?
Skupin, 09.06.2005. anatmiczne 350 cc - s± piêkne!!!

Awatar użytkownika
Kamila
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 4947
Rejestracja: 11 sty 2005, 15:57
Lokalizacja: Toruń
Kontakt:

Post autor: Kamila » 11 maja 2005, 17:02

Malgos u mnie jest tak samo, raz to nawet sie poklocilismy o to :lol:
Mamy zupelnie inne gusta....moze nie do konca, ale... :wink:

pozdrawiam Kamila :)
"Czerp z innych, ale nie kopiuj ich. Bądź sobą." Michel Quoist
"Uroda ciała, kondycja umysłu i ducha – to elementy wzajemnie sie przenikajace – wewnetrzna rownowaga zapewnia piekno, zdrowie i spokoj".
W każdym przypadku człowiek ponosi konsekwencje własnych wyborow.

she
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 1021
Rejestracja: 26 sty 2005, 00:49

Post autor: she » 11 maja 2005, 18:22

to ja tak jak niektore z nas,bardzo dobrze znam gust swojego faceta. Potrafie wytypowac laske,ktora by sie mu spodobala i rzadko kiedy sie myle.Nie wiem skad to,ale tak jest.
Ale wiecie co,ja nie moge zrozumiec skad u facetow ten odruch ogladania sie za innymi dziewczynami w towarzystwie wlasnych kobiet.To juz jest podle.Czy oni nie zdają sobie sprawy z tego,ze sprawiają taki ból? zero pomyślunku z ich strony...oszolomy...No gdyby pojawilo sie cos takiego w moim zwiazku, zwrocilabym uwage chlopakowi.Moze przez kilka dni,sama na jego oczach pooglądałabym sie za innymi kolesiami tak,zeby poczul,co to znaczy,ale to predzej tak dla jaj,bo mysle,ze nie ma lepszego lekarstwa niz szczera rozmowa.
she

she
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 1021
Rejestracja: 26 sty 2005, 00:49

Post autor: she » 11 maja 2005, 19:34

I jeszcze jedno.Tak ,jak pisala Sugar- wolalabym byc brzydsza i pogodzona sama ze sobą.W sumie najwazniejsze jest to,by siebie zaakceptowac. To podobno jest bardziej apetyczne w kobiecie niz piękno,którego jesteśmy niepewne,przez co w ogole jestesmy malo pewne siebie.
Bo ja sobie to tak wyobrazam,ze ktoś,kto akceptuje siebie do konca,ktos,kto jest pogodzony sam ze sobą- jest szczesliwy.A taka piękność,ktora mimo wszystko nie wierzy w siebie i w swój urok,pięknosć,nie akceptująca siebie do konca- nie moze byc chyba szczesliwa.Dlatego wiec wolalbym byc chyba tą brzydszą,ale siebie w pełni lubic,o ile jest to w ogole możliwe.
Z tym jest jednak problem,bo za cholere nie potrafie zaakceptowac siebie do konca:( Nie byłoby mnie tu,gdybym w pełni kochala swoje cialo:( CZasami próbuje sobie przetłumaczyć,ze przecież ten nowy nos nie spowoduje,ze rozwiąża się moje problemy i zycie nabierze kolorów.Ale z obserwacji siebie wiem,ze nic nie jest w stanie odwieźć mnie od postanowienia,ze operacje zrobie.
A wracając do wątku o samoakceptacji i szczesciu-zastanawiam sie, czy w ogole istnieją osoby,ktore akceptują siebie tzn swoje cialo do konca? Bo spotkałam ludzi,którzy mówią,ze ciało nie ma dla nich żadnego znaczenia i po prostu o nie nie dbają, zastanawiam się jednak,czy w środku, czy wewnątrz do końca wierzą w to ,co mówią? i czy rzeczywiscie mozna siebie w pełni zaakceptowac? tym bardziej,kiedy świat dzisiejszy jest tak brutalny wobec wymagań co do ludzkiej urody:(
she

Awatar użytkownika
Pati
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 1262
Rejestracja: 13 sty 2005, 08:53
Lokalizacja: Poznan

Post autor: Pati » 12 maja 2005, 15:25

She - przez operacje duzo sie zmieni w twoim życiu , bedziesz kolorowiej patrzyła na swiat -ale masz racje problemow sie nie rozwiaze! Samoakceptacja, hmm - mnie moj facet akceptuje i to w 100% (nawet bez tych cyckow)a ja siebie - mniej! - i tez nie wiem czy to mozliwe, bo zrobilam sobie piersi i wynajduje kolejny problem! Ale jestem szcześłiwa! Moze az taka wage nie przywiazuje do wygladu!

Gosc4
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 1607
Rejestracja: 12 sty 2005, 16:05

Post autor: Gosc4 » 12 maja 2005, 15:57

:roll:

Gość

Post autor: Gość » 12 maja 2005, 16:26

Sugar :)

chyba się nie zrozumiałyśmy, bo ja pisałam,że mam koleżanki , które chc ą na siłę zrobić dobre wrażenie tzn; wysilają się i mają tą 100 % pewność siebie i to one nie robią wrażenia na facetach, a ja jestem przeważnie "cichą myszką" i niestety nigdy nie miałam pewności siebie, pomimo tego,że mówią mi ,że powinnam ją mieć i niby sprawiam wrażenie zarozumiałej panny...tak czy inaczej to myslę,że na każdego, co innego może działać, na innych nachalnoścć , a na innych skromność...to dobrze,że ludzie mają różne gusteczka....



Pozdro :)

Awatar użytkownika
kasiaczek_78
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 687
Rejestracja: 18 kwie 2005, 10:19
Lokalizacja: Opole
Kontakt:

Post autor: kasiaczek_78 » 08 cze 2005, 11:43

he,he ja tak wjechałam facetowi w dupe:) tak lekko, moj mąż do tej pory nic nie wie:) jak facet szedł w oją strone z tej swojej ciezarowki, był taki nabuzowany-brrr przestraszyłam sie, no ale jak juz doszedł do mnie to mina mu sie odrazu zmieniła-milusi taki ,powiedział ze nic sie nie stało ze nie szkodzi :wink: wiec morał z tego taki,ze czasem nasze dążenie do ideału samej siebie pomaga bardzo w życiu codziennym.
Zapominamy też o tym, ze czasem jak my z zazdrością patrzymy na inną laskę - to ona w tym samym czasie zachwyca sie własnie naszą osobą- to dziwne ale tak własnie jest u nas -BAB :wink:
dam przykład : byłam u koleżanki i tam była jej jakaś znajoma, no mowiewam taka dupa,ze szok,poszłysmy razem na piwko i mi sie wydawało,ze wszyscy na nią tylko patrzą :( jakoś jej nie polubiałam- ZAZDROŚĆ........ A jak sie potem dowiedziałam ta sama dziewczyna o ktorą byłam tak zazdrosna, powiedziała,ze jestem śliczną dziewczyną- że chciałaby wyglądać jak ja ( mowiła to naszej wspólnej kolez.) to ja wymiękłam- bo ona przeciez taka ładna,ze to właśnie ja chciałabym wyglądać jak ona- i tak sie kółko zamyka:) my już takie jesteśmy:) i tak zostanie

ODPOWIEDZ

Wróć do „Damskie sprawy”