no to jeszcze cos ode mnie... :? (mialam nie pisac-ale nie wytrzymalam normalnie !

)
Mialam kiedys fajnego kuzyna - ktory sie zakochal ... ...doslownie na zaboj...
Byl z laska 5 lat i mial sie jej juz oswiadczac,kiedy to ona mu najpierw oswiadczyla,ze nie ma sensu byc razem..
Poznala kogos i sie po uszy zakochala...
...oczywiscie facet nie dawal za wygrana- blagal ja o powrot , rozpaczal miesiacami ... ...az w koncu sie powiesil............... :?
(dziewczyna nie byla nawet na jego pogrzebie - moze i lepiej dla niej ...)
Rok temu wyszla za maz - jest szczesliwa...
Moja ciotka wykonczyla sie psychicznie - .................
wiec- chyba nie warto .................... :?
Wszystko w tym watku... :?