MIŁOŚĆ nie pyta o wiek?

gniew, miłość, nadzieja, nienawiść, nuda, obrzydzenie, przyjaźń, radość, smutek, strach, szczęście, tęsknota, współczucie, wstręt, wstyd, zazdrość, złość

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
megi
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1216
Rejestracja: 28 sty 2005, 21:42
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: megi » 05 maja 2005, 21:04

Kamilo, masz absolutną rację ..jak kocha to nie zdradza..jeśli zaczyna interesować się innymi..to znaczy..że po prostu nie kocha
przed http://beautywpolsce.com/forum/viewtopi ... &start=530" onclick="window.open(this.href);return false;

1 dzień po - dr Kasprzyk, 06.06.2013 anatomiczne Silmed Natural - 410XH
http://beautywpolsce.com/forum/viewtopi ... &start=380" onclick="window.open(this.href);return false;

7 miesięcy http://beautywpolsce.com/forum/viewtopi ... 72#p809172" onclick="window.open(this.href);return false;

Gosc4
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 1607
Rejestracja: 12 sty 2005, 16:05

Post autor: Gosc4 » 06 maja 2005, 13:40

:roll:

Awatar użytkownika
greta
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 481
Rejestracja: 12 sty 2005, 22:43

Post autor: greta » 06 maja 2005, 15:24

zgadzam się z sugar zycie często weryfikuje nasze plany.naciagamy zasady,przymykamy oko no bo czy warto rozpieprzac cały dom tylko z powodu jakiejś wywłoki(oczywiscie temu chu...tez by sie oberwało)ale jeśli pożałował jesli nadal przy tobie siedzi to znaczy że jestes lepsza.dziwki kim one sa co maja do zaoferowania?ja to nie maszyna ja to człowiek nie musze codziennie rozkładać nóg jestem soba.a dziwka kim?kim jest kochanka samotnie siedzaca przed tv w święta nikim.nikim dla niego.zabawka?gdzie poleci kogo bedzie błagał kidy sie wyda?w życiu wiele przeszłam i nie mogę powiedziec że wiem co mnie spotka i czego ja nie zrobię.nie mam takiej wiedzy. za kilka lat może zniewoli mnie jakis cud facet i porzuce wszystko nie wiem.nikt nie może byc pewny ani męża ani siebie takie jest moje zdanie.a jeszcze dodam że chyba wiem co ma monisia na mysli ja o wiele bardziej jestem zazdrosna o dobra koleżanke mojego męża taka sobie z wyglądu niż o jakas wywłokę którą by przewiózł samochodem.poprostu najbardziej boli zaangażowanie emocjonalne.a afere bym zrobiła jak bym się dowiedziała.i jeszcze cos gdyby mi do domu ktos przyszedł z taka informacją że mnie mąz zdradza to nie wiem czy by wyszedł szczęśliwy :twisted: ponad wszystko nie znosze wpierdalaczy w nie swoje sprawy.bo dla mnie taki płytki romans to sie moze skończyc i ja się nigdy nie dowiem a jak sie dowiem to już bede szalała może go wywale i dzieci będą cierpiały a później pozałuje swej decyzji ale nie przyjmę spowrotem bo wstyd przed innymi nie pozwoli że niby dumy nie mam itp.dlatego nie życze sobie być informowana i sama nigdy bym nie poinformowała nikogo.amen.

Ami
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 288
Rejestracja: 13 sty 2005, 08:02

Post autor: Ami » 06 maja 2005, 15:33

Wiesz Frida z tym nie informowaniem to chyba nie tak. Znam własnie przypadek u mnie z kamienicy, sąsiadka dowiedziała się że mąż ją zdradza ostatnia :cry: Najlepsze jest to że zdradzał ją z laską (to że młodsza to norma) zza rogu naszej ulicy :shock: Jej koleżanka potem się przyznała że wiedziała, ale nie chciała mówić i ona miała żal. Ja chyba też bym miała, bo w końcu mieszkać z takim łajdakiem i go żywić, prać!! I to dla mnie był by wstyd, chociaż to jemu powinno być głupio!! Ale to tylko moje zdanie!! Zgadzam się natomias z tym że życie bardzo weryfikuje nasze plany i charaktery!!!

Buźka.

P.S. Miłego wekkendu.

Awatar użytkownika
greta
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 481
Rejestracja: 12 sty 2005, 22:43

Post autor: greta » 06 maja 2005, 15:48

widzisz kazdy jest inny jeden chciałby wiedziec inny nie,ja jestem zdania ze nie wpierd.. sie i nie zycze sobie tego w stosunku do mnie.ja wolę nie wiedzieć i tyle.a jak ktos sobie życzy się dowiedzieć to prosze bardzo ale napewno nie ode mnie.w życiu jest tak że nie jedna zona nie wie co jej maz wyprawia(i na odwrót też) i zyja sobie spokojnie a romans umiera smiercia naturalna i wszystko jest ok.a gdyby sie dowiedziała?może uniosła by sie dumą moze jej dzieci by cierpiały?nie wiadomo.moze musiałaby zacisnac zeby i siedziec z nim bo nie miała by dokąd pójść?a w domu było by piekło i codzienne awantury.wiesz to nie jest takie proste. ktoś zdradza dla niego to nic poważnego ty doniesiesz i rozbijesz świat nie tylko jego ale całej rodziny.nie wziełabym na siebie takiej odpowiedzialnosci.

Awatar użytkownika
Tatiana
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 1211
Rejestracja: 07 lut 2005, 15:24

Post autor: Tatiana » 08 maja 2005, 10:45

Frida----100%-owa racja!!!!!! zgadzam sie z Tobą w tym, co piszesz!nikt nie powinien sie wpie.... w związki. Ja mialam raz nauczkę , powiedzialam cos mojej siostrze ( na temat jej meza) i jak sie skonczylo?? wielka afera rodzinna, ja wyszlam na najgorszą ( chociaz chcialam dobrze bo nie moglam patrzyc jak sukin..... sie zabawia a siostra siedzi w domu z dzieckiem!teraz jest juz ok, ale ze szwgrem juz nigdy nie bedzie dobrze. po prostu sie tolerujemy....

A ja uwazam,ze nikt za siebie nie moze reczyc. Wszystko jest piekne do tego momentu, kiedy ...............

Awatar użytkownika
paula
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 3978
Rejestracja: 17 lut 2005, 10:31
Lokalizacja: Krakow

Post autor: paula » 08 maja 2005, 11:13

do wypowiedzi Fridy -nic dodać,nic ująć,ja też nie chciałabym wiedzieć,wtedy już nigdy nie było by tak samo jak przedtem,nie umię wybaczać,(jestem jak słoń :D ),mówię oczywiście o czymś przelotnym,nic nie znaczącym.Bo myślę,że o czymś poważniejszym to sam by mi powiedział,nie umiał by chyba z tym żyć

Awatar użytkownika
Kamila
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 4947
Rejestracja: 11 sty 2005, 15:57
Lokalizacja: Toruń
Kontakt:

Post autor: Kamila » 08 maja 2005, 13:41

Wszystko ladnie, tylko np. masz meza, on cie zdradza na boku, moze to nawet trwac 10 lat i w pewnym momencie dowiadujesz sie, chce odejsc do innej, nie sadzicie, ze to jest starata 10 lat, dla mnie byloby, az przykre :cry: W efekcie koncowym oddchodzi, wiec nie wiem tak na prawde czy wolalabym wiedziec? Tego nie mozna przewidziec, nie wiemy co sie stanie, ale jesli tak ma byc, to wolalabym wiedziec i ulozyc sobie zycie, byloby to 10 lat zmarnowanych, beznadzieja, pretensje do siebie i innych -gdybym wiedziala predzej...itd
Dla mnie romansowanie na boku nie wchodzi w gre, uwazam to czy z jednej czy z drugiej strony za pierwszy krok do rozpadu. Czy to mialo wieksze czy mniejsze znaczenie, czy widzielismy o tym czy nie - dla mnie oznacza to samo - zwiazek czy tak czy siak juz nigdy nie bedzie zdrowym zwiazkiem, przypaleta sie kolejny romans, az pewnego dnia wszystko sie rozpadnie...takie jest moje zdanie...albo jestesmy uczciwi w zwiazku, albo klamcami i to juz nie jest prawdziwy zwiazek oparty na uczciwosci, lojalnosci i zaufaniu :wink:

pozdrawiam Kamila :)
"Czerp z innych, ale nie kopiuj ich. Bądź sobą." Michel Quoist
"Uroda ciała, kondycja umysłu i ducha – to elementy wzajemnie sie przenikajace – wewnetrzna rownowaga zapewnia piekno, zdrowie i spokoj".
W każdym przypadku człowiek ponosi konsekwencje własnych wyborow.

she
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 1021
Rejestracja: 26 sty 2005, 00:49

Post autor: she » 08 maja 2005, 20:25

Kamila, I agree with you:)
Uwazam,ze masz racje.Mimo wszystko nie chcialabym byc oszukiwana.To dla mnie nie mialoby sensu.I po prostu szkoda czasu.
she

Awatar użytkownika
Kamila
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 4947
Rejestracja: 11 sty 2005, 15:57
Lokalizacja: Toruń
Kontakt:

Post autor: Kamila » 14 sie 2005, 23:28

OLIO pisze:Ja miałam kiedyś takiego 15 lat starszego. Miałam 22 on 37 i to bardzo mi się podobało. Był ustawiony miał super brykę dużo kasy i czułam się przy nim bezpieczna. Bardzo mi się podobało że był taki "doświadczony" i delikatny w stosunku do takiej małolaty.
Czułam się w takim związku super, wiele błędów można było mi wybaczyć i na wiele mogłam sobie pozwolić bo w końcu byłam do niego małolata. Ale ten związek długo nie potrwał, z jakieś 5 msy ale warto było, i wcale mi to by nawet teraz nie przeszkadzało jakbym miała starszego.
gina111 pisze:a o co w szczegolnosci chodzilo Ci Olio w tym zwiazku? bo przedstawilas to jakos niezbyt jasno....
Jasmin pisze:hmmmmmm sorka, ze sie wtracam ale Ty bylas z nim dla kasy i bryki???
Jezeli tak-to nie mam wiecej pytan :lol: :lol: :lol:

aha to moze dodam jeszcze, ze moja dobra kolezanka tez wyszla za faceta od siebie duzo starszego (jakies 16 lat). Ze wszystkich sil probowalam Jej wybic pomysl malzenstwa z nim z glowy ale jek zwykle nie sluchala mnie:))))
Mowial Jej, ze dzis ona ma 22 lata-on 38-i jest w miare oki-ale za 10 lat ona bedzie chciala jeszcze szalec po imprezach a on juz tylko ciaple kapcie, TV i donowy obiadek:)
Oczywiscie pobrali sie-byli razem (hehehehehe powiedzmy razem-on swoich znajomych , ona swoich)11 lat-dzis sa juz po rozwodzie-ufffff:)
Niestety tak -jak mowilam moje prognozy na Jej zycie sie sprawdzily :(
A gdyby mnie posluchala zaoszczedzileby 11 lat zycia:)
Hmmm nie znaczy to jednak,ze zwiazek z duzo starszym partnerem nie jest mozliwy:)

Ja to jednak wyczuwam ludzi na odlegosc:P
"Czerp z innych, ale nie kopiuj ich. Bądź sobą." Michel Quoist
"Uroda ciała, kondycja umysłu i ducha – to elementy wzajemnie sie przenikajace – wewnetrzna rownowaga zapewnia piekno, zdrowie i spokoj".
W każdym przypadku człowiek ponosi konsekwencje własnych wyborow.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Emocje - pierwotne i wtorne”