Oj westchnelam sobie wlasnie gleboko....
Prawnik powiedzial ze gdybym chciala przepisac polowe mieszkania na siebie to musialabym zarabiac wystarczajaca ilosc pieniedzy by samej je utrzymac. Nie bede poruszac z nim tej kwestii....niech bedzie jak jest... ja bede miala studia, przyjaciolki i plan na przyszlosc a on...silke,sterydy...i prace w nocy....
Poplakalam sobie wczoraj w pracy i zrobilo mi sie lzej....plakalam pytajac sie jak on mogl mi to zrobic... nie plakalam za nim tylko przez to jaka czuje sie zraniona i wciaz niedowierzam ze tak mozna bylo postapic. Kumpele zwalaja tez ciut winy na sterydy.a potem podczas przerwy czytalam ksiazke od Elajustyna w ktorej wyraznie bylo podkreslone ze facet ktorey zdradza
-nie ma szacunku do zwiazku i siebie
-nie ma zadnej wymowki ktora tak na prawde by usprawiedliwiela zdrade i mowienie ze za malo sexu itp to gowno prawda bo o problemach sie rozmawia....
-no i to ze tylko pierwszy raz jest ciezki by zdradzic a kazdy nastepny juz latwiejszy co potwierdza jedo wrzesniowy i listopadowy wypad do polski
Czekam na jeszcze inna ksiazke ktora polecil mi jeszcze inny Dobry Duszek...moze naladuje swoja glowke madrymi pouczeniami ...ale i tak czytam i czytam to co piszecie i moze wkrotce zaczne w taki uzdrowiony sposob myslec......
Kumpelki w pracy stwirdzily ze jezeli faktycznie nic nie da sie zrobic z mieszkaniem przez dwa lata to on powinien przynajmniej wyniesc sie z domu na jakis czas by dac mi chwile czasu by posortowac uczucia...a ze tak nie zrobil to straszny z niego egoista....na szczescie nie widzimy sie czesto......
Wchodzac w gorny pasek na kompie by wejsc na forum znalazlam link uzywany wczoraj
www.noclegi.kazimierzdolny.pl....
ha ha ha szuka on sobie miejsca na przejechanie panienki....bo w jego miescie nie ma gdzie.... i wyobrazcie sobie ze do Kazimierza zabral mnie na moje urodziny 2 lub 3 lata temu....mam nadzieje ze bedzie mial uczucie deja vu...gnojek pieprzony...oj przekona sie ze zycia to nie bajka ...chyba ze trafi na kogos podobnego do siebie....
Wczoraj wzielam cala tabletke i odplynelam w nicosc, po wyplakaniu sie w robocie czuje sie lepiej.....zaraz lece po kwiatki bo zboj Elajustyna ma urodziny i nawet sie nie przyznala :twisted: ...ale forum ja zdradzilo...a wieczorem wyskocze na drinia.... :arrow: dziekuje kwiatuszki za codzienna sile ktora od WAS czerpie, buziaczek-cmokaczek.