Znalazłam wczoraj babeczke bardzo blisko mojego miejsca zamieszkania. polecialm na konsultacje. Popatrzyła na zeby i powiedziała ze mam mocno starte i zeby zrobic licówke z kompozytu trzeba by duzo nadsztukować,a jak nadsztukować,[czyli wydłuzyc zęba] to kompozyt bedzie sie kruszył. Pokazała mi na jedynce o ile prawidłowo powinna wydłuzyc zęby i wygladała bym jak koń! Powiedziałam,zeby zachowała mój obecny kształt i długość bo ten na próbe nie podoba mi sie i tylko zeby licówki nalozyła,wiec powiedziała,ze kompozyt jak najbardziej i 5 lat powinien sie utrzymac jezeli nie pije mocnej kway,herbaty,nie pale,nie pije wina,a ja nic z tych rzeczy nie robie.
Normalnie za kompozyt za jedna licówkę bierze 150 zl ale jak ja robie 8 to policzy po 100 zl. Czyli bardzo mało !!!

Zapytałam czemu lokezance wyszly sine zeby i powiedziała,ze snine wychodza jezeli ząb jest martwy [Ula ma faktycznie martwe]
Zrobi mi najpierw jednego [czwórkę o jeden ton jasniejszy niz moje ] ,zobacze jak to bedzie wygladało,czy nie bedzie za gruby,z biały.....i zadecyduje co dalej. Jezeli by mi sie podobalo to zrobie te z kompozytu. Gdy by jednak okazało ze ciagle sie beda kruszyły,albo nie będa mi sie z czasem podobały bo cos tam, to bede powoli je zdejmowała i robila porcelane. Nie mam teraz na porcelane pieniedzy . Musiala bym robic jednego zeba na miesiąc.
Wczoraj jak znia rozmawiałam to wydaje mi sie ze powiedziała,ze porcelane przy 8 zebach policzyla by po 500 zl normalnie jest po 1000 zl ale moze sie przesłyszałam. Jezeli potwierdzi ze po 500 zl to moze zrobie po jednym zeby na miesiąc tylko nie wiem czy tak sie da,czy nie bedzie za wielka różnica miedzy robionym zeba a starym. Matko ale mam dylemat. Jeszcze 2 lata temu miala bm kasy na wszytkie zeby gora doł i to z porcelany,a teraz mam totalną lipe z pieniedzmi,bo padł nam interes.
Dzis jade do Łeby na urlop na 10 dni ,a juz bym miala 4 zeby zrobione

ale z zębami problem wyniknał pare dni temu a urlop juz zarezerwowałam 3 tygodnie temu i córa sie napaliła.
Kurcze,gdy bym mial 30 pare lat to nawet bym sobie głowy kompozytem nie zawracała,ale mam 51 pieron wie jak długo zęby jeszcze bede miała,czy za rok cos sie nie stanie i nie zaczna wypadac i zal mi dawać na porcelane,bo wolała bym sobie do inplantów dołozyc przynajmniej na 4 pierwsze zęby gdy by nagle zaczęły same od siebie wypadać.
Co do licówek jeszcze nie podjełam decyzji,dopiero jak mi zrobi jednego i zobacze ile zęba piluje [powiedziała,ze pod kopozyt minimalnie] zobacze jak mi sie bedzie podobało....? Jezeli nie bedzie mi sie podobalo,to zrobie powoli porcelane,bo tak czy siek to szkliwo mam popękane. Lekarka powiedziała,ze musze zgrzytac zebami,ze innej opcji nie ma,a ze z wekiem zęby,szkliwo co raz słabsze,wiec zaczęło pękac
W gabinecie w poczekalnie ma album ze zdjeciami swoich prac, [protezy,mostki, licówki] i wyglada na to ze pięknie robi,no ale sama musze sie przekonac.
Motam sie strasznie,bo boje sie tych z kompozytów. Czytałam na naszym forum post dziewczyny która ma juz kompozyt 1,5 roku i jest zachwycona,wiec moze nie ma takiej tragedni. Poczytam na urlopie opinie w necie o kompozycie i ma czas do 24 sierpnia na podjecie decyzji.